Na ten mecz kibice w Lublinie czekali cały sezon. Do hali Globus im. Tomasza Wójtowicza zawita wicemistrz Polski i lider rozgrywek. Ostatnio drużyna trenera Michała Winiarskiego gościła w Kozim Grodzie w maju ubiegłego roku, kiedy rozstrzygnęła się sprawa mistrzostwa i wicemistrzostwa kraju. Zawiercianie to także, tak jak ekipa z Lublina, ćwierćfinalista obecnej edycji Ligi Mistrzów. Przeciwnikiem Warty na tym etapie rozgrywek będzie słynna włoska drużyna, Cucine Lube Civitanova, którą w minionym sezonie pokonali lublinianie w ramach finału Challenge Cup.
Aluron CMC Warta to lider PlusLigi. Zespół prowadzony przez byłego reprezentanta Polski Michała Winiarskiego rozgrywa bardzo dobry sezon. Warta ma za sobą 24 mecze ligowe, z których zwyciężyła w 19. Wśród porażek znalazły się te z: PGE Projektem Warszawa (dwukrotnie po 0:3) oraz z PGE GiEK Skrą Bełchatów (1:3) oraz po 2:3 z JSW Jastrzębskim Węglem i Energa Treflem Gdańsk. Z tej grupy podopieczni trenera Winiarskiego przegrali w Bełchatowie, Gdańsku i Warszawie.
Na koncie Warty jest 56 punktów, które dają prowadzenie w tabeli. To dorobek większy o osiem punktów od tego, który zgromadził drugi w klasyfikacji PGE Projekt Warszawa i o dziewięć od dorobku trzeciej Bogdanki LUK Lublin.
Pierwsze spotkanie obu zespołów, rozegrane w Zawierciu 12 listopada było bardzo zacięte i zakończyło się zwycięstwem gospodarzy ale dopiero po tie-breaku. Lublinianie wygrali pierwszą partię 25:22, w dwóch kolejnych musieli uznać wyższość przeciwnika: 20:25 i 28:30. Mistrzowie Polski byli górą w czwartym secie (25:20). Decydująca piąta odsłona zakończyła się wygraną zawiercian 15:11. MVP tamtego meczu wybrany został atakujący gospodarzy Bartłomiej Bołądź. Jakim wynikiem zakończy się piątkowa rywalizacja w hali Globus?
Więcej do stracenia mają gospodarze, którzy walczą o jak najlepsze rozstawienie przed fazą play-off. Do zakończenia fazy zasadniczej, razem z weekendową serią gier, pozostały już tylko dwie kolejki (jeszcze przełożona na kolejny weekend 14. seria gier). Lublinianie są w komfortowej sytuacji, gdyż mają jeszcze do rozegrania przełożone na 17 marca wyjazdowe spotkanie 21. kolejki z Energa Treflem Gdańsk (godzina 20). Podopieczni trenera Stephane’a Antigi teoretycznie mają do zdobycia maksymalnie dziewięć punktów. Przy trzech zwycięstwach za trzy punkty i jednoczesnych porażkach lidera Warty i wicelidera Projektu, zajmujący trzecie miejsce siatkarze Bogdanki LUK mają szansą na zakończenie sezonu zasadniczego na pierwszym miejscu.
Takie rozwiązanie skutkowałoby grą w ćwierćfinale play-off z drużyną z ósmego miejsca, a więc teoretycznie łatwiejszym przeciwnikiem. W konsekwencji zwycięstwa w rywalizacji w pierwszej rundzie w półfinale rywalem byłby lepszy zespół z pary: 4-5. Zajęcie pierwszej lokaty daje także przywilej gry przed własną publicznością w decydującym meczu poszczególnych etapów play-off.
Bardziej realne wydaje się drugie rozwiązanie czyli to, w którym Marcina Komenda i spółka mogą zakończyć fazę zasadniczą nie na pierwszym, a na drugim miejscu. Do Projektu Bogdanka LUK (47 punktów) traci tylko punkt. Mając na uwadze fakt, że ma do rozegrania jeden mecz więcej, jest w stanie przeskoczyć stołecznych w tabeli. W przypadku zajęcia drugiej pozycji, przywilej gospodarza decydującej rozgrywki będzie realny na etapie ćwierćfinału i półfinału play-off. Obrońcy tytułu mają zatem o co walczyć. Na pewno w piątkowy wieczór kibice, którzy szczęśliwie stali się posiadaczami biletów na mecz z Wartą, nie będą narzekać na nudę.














Komentarze