Sprawa wydaje się bardzo prosta. Mistrzowie Polski muszą zainkasować komplet punktów, wygrywając najlepiej 3:0. Kilka godzin wcześniej z pewnością będą trzymać kciuki za beniaminka PlusLigi, InPost ChKS Chełm, który zagra przed własną publicznością z drugim w klasyfikacji PGE Projektem Warszawa.
Stołeczni wyprzedzają Bogdankę LUK zaledwie o punkt. Obie drużyny mogą jeszcze na finiszu fazy zasadniczej zamienić się miejscami. Stanie się tak w przypadku porażki, nawet 2:3, Warszawian w Chełmie oraz zwycięstwa Lublinian, ale w stosunku setów 3:0 lub 3:1.
Przystępując do meczu ze zdegradowaną już z PlusLigi drużyną z Częstochowy, Marcin Komenda i spółka będą już znać wynik rywali, którzy swój mecz rozpoczną się o 17.30.
Więcej do stracenia mają siatkarze ze stolicy. PGE Projekt nie powinien kalkulować, tylko zagrać o pełną pulę w meczu z beniaminkiem. Drużyna Bogdanki LUK w ostatnim zaległym spotkaniu w Gdańsku, pokonała miejscowy Trefl 3:1. Podopieczni trenera Stephane’a Antigi zajmują trzecie miejsce w tabeli. Zespół z tej lokaty, w ćwierćfinale plat-off zagra z drużyną, która na finiszu będzie szósta. Gdyby dzisiaj zakończyła się rywalizacja, to pierwszym przeciwnikiem mistrzów Polski w walce o medal byłaby PGE GiEK Skra Bełchatów.
Ostatnim rywalem Lublinian będzie zdegradowana już kilka tygodni temu Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa. Trzeba ekipie spod „Jasnej Góry” bić brawa za postawę fair-play. Drużyna prowadzona przez doświadczonego na świecie szkoleniowca, Chorwata Ljubomira Travicę, walczy do końca o jak najlepszy sportowy wynik. Ostatnio częstochowianie urwali punkt Energa Treflowi Gdańsk. W wyjazdowym spotkaniu prowadzili już 2:0 w setach, po wygranej 25:21 i 25:22. Ostatecznie jednak ulegli 2:3. Gdańszczanie zwyciężyli trzy kolejne odsłony: 25:23, 25:16 i 15:10.
Nie trudno wskazać faworyta sobotniej rywalizacji w hali Globus. Nawet grając bez kilku podstawowych zawodników, Wilfredo Leona czy libero Thalesa Hosa, obrońcy tytułu powinni poradzić sobie z outsiderem. Pokazali to ostatnio w Gdańsku. W mocno rezerwowym ustawieniu zwyciężyli Trefla 3:1. Marcin Komenda i spółka wygrywali poszczególne sety, kolejno: 25:20, 25:18 oraz czwartego 25:19. Przegrali jedynie trzecią partię (17:25). Problemem w zwycięstwie może być jedynie sfera mentalna. Jeśli ekipa trenera Antigi podejdzie do meczu słabo skoncentrowana, możemy być świadkami zaskakującego rozstrzygnięcia. Gospodarze jednak zapowiadają pełną mobilizację.














Komentarze