Lubelska Okręgowa Izba Architektów RP pojawi się na targach budowlanych LUBDOM. Czego możemy się spodziewać?
Od wielu lat współpracujemy z Targami Lublin S.A. Architekci zdają sobie sprawę z rangi wydarzenia, jakim są targi budowlane i ich ponadregionalny zasięg, zarząd targów zaś docenia ważność zawodu architekta, będącego niejako całościowym koordynatorem procesu inwestycyjnego. Ta współpraca polega na wymianie naszych doświadczeń.
Budownictwo jest fizycznym efektem naszej twórczej pracy projektowej. Warto jednak pamiętać, że zawód architekta to odrębny zawód, wykraczający znacznie poza działania stricte budowlane. Istotą pracy architekta jest integracja zagadnień społecznych, ekonomicznych, przestrzennych i kulturowych. Każdy projekt, nawet najbardziej skomplikowany, ma swój początek w głowie architekta. Pozostałe działania towarzyszące jego urzeczywistnianiu powinny być temu podporządkowane. Może dlatego w powszechnym użyciu słowo „architekt” brzmi atrakcyjnie, ale niestety jest często nadużywane przez osoby, które nie mają do tego legitymacji, czyli po prostu odpowiedniego wykształcenia ani uprawnień. Architekt IARP to osoba gwarantująca dobrą jakość usług architektonicznych.
W sobotę będziemy na oficjalnym otwarciu targów, a przedstawiciele naszej izby włączą się również w prace komisji konkursowej oceniającej produkty targowe. Oceniamy je pod kątem technicznym, technologicznym, ekonomicznym, ale też ekologicznym i estetycznym – wszystkie te kryteria są istotne.
Co jeszcze pojawi się w programie z państwa udziałem?
Tradycyjnie architekci z Lubelskiej Okręgowej Izby Architektów RP włączą się także w niedzielne prelekcje i wykłady propagujące twórczość architektoniczną i prezentujące dokonania architektów z naszego regionu. W tym roku towarzyszą nam trzy wydarzenia.
Pierwsze to prezentacja w ramach cyklu Sylwetki Architektów Lubelszczyzny. Gośćmi specjalnymi będą Marta i Mariusz Plewowie z Biura Architektonicznego Plewa. Zaprezentują swoje doświadczenia w realizacjach na Lubelszczyźnie – przede wszystkim architekturę mieszkaniową, ale też użyteczności publicznej. Nie zdradzam wszystkiego, ale z pewnością pokażą ciekawe projekty.
Drugie wydarzenie to wystawa „Kształtowanie przestrzeni”. To program edukacyjny Izby Architektów RP, który realizujemy w szkołach podstawowych i średnich od kilku lat. Wystawa, będąca efektem ogólnopolskiego konkursu dla dzieci i młodzieży, prezentuje spojrzenie młodego pokolenia na architekturę. Będzie to niespotykana prezentacja twórczości nieprofesjonalnej – uczniów, a nie architektów – a wystawa przyjedzie do nas z Krakowa.
Trzecia część to wykład wygłoszony przez panią dr hab. Natalię Przesmycką, architekt naszej izby i profesor Politechniki Lubelskiej. Będzie to spojrzenie akademickie, częściowo retrospektywne, na słynną witruwiańską triadę. Pani Natalia zestawi trzy fundamentalne zasady klasycznej architektury – trwałość, użyteczność i piękno – z perspektywą dzisiejszych czasów: ekologią i projektowaniem dla kolejnych pokoleń.
Ekologia w architekturze rzeczywiście staje się coraz ważniejsza?
Podchodzę do współczesnych rozwiązań ekologicznych z dystansem. Wiele pomysłów jest dobrych, ale niejednokrotnie widzimy też nacisk polityczny i legislacyjny – pewne technologie i rozwiązania są promowane lub wymuszane. Nie stosujemy ich z przekonania, ale dlatego, że stają się zasadne ekonomicznie lub niezbędne ze względu na narzuconą konieczność spełnienia wymogów formalnych.
Jednocześnie człowiek od zawsze działał w sposób ekologiczny – drewno, lokalne surowce, naturalne materiały – były w pełni zgodne z otoczeniem. Rewolucja przemysłowa XIX wieku zachwiała tą równowagą, a dopiero XX wiek i olbrzymi rozwój przemysłu spowodował niekontrolowany rozwój niekorzystnych działań i ich skutków w przyrodzie, stąd między innymi ruchy proekologiczne pojawiające się już od lat 60. poprzedniego wieku.
Dziś mamy technologie energooszczędne, budynki zeroemisyjne, fotowoltaikę i pompy ciepła – to wszystko jest potrzebne, ale część nowoczesnych rozwiązań generuje koszty pośrednie: produkcję, transport, magazynowanie, utylizację. Nie zawsze więc są tak ekologiczne, jak by się mogło wydawać. Kluczowy jest zdrowy rozsądek. Należy chronić środowisko, szanować zasoby, ale pamiętać, że architektura ma służyć ludziom.
Jak ocenia pan współczesne budownictwo?
Jeśli chodzi o architekturę, to tak jak w każdej innej dziedzinie życia są osoby wybitne, są utalentowane i są takie, którym pewne rzeczy wychodzą słabiej. I to należy przyjąć jako stałe założenie – nie spodziewajmy się, że architektura wokół nas będzie całkowicie wyjątkowa i zachwycająca od początku do końca. Ludzie tworzą ją z różnym skutkiem. Różni są inwestorzy, różne są gusta, którymi dzielą się architekci i które eksponują inwestorzy. Myślę, że istotą jakości architektury jest przestrzenne uporządkowanie i konsekwencja – a z tym bywa różnie.
Proszę pamiętać, że jako architekci pełnimy funkcję kreacyjną, ale też służebną wobec inwestora. Mamy pomysły, wiemy, jak zaprojektować i zrealizować daną rzecz, ale zawsze jest to współpraca z kimś, kto często na samym początku ma zupełnie odmienną wizję tego, co chciał stworzyć, zatrudniając architekta. Dlatego czasami współpraca jest łatwa i prosta, jeśli myśli i koncepcje są zbieżne, a czasami bywa trudna.
Do tego dochodzi obszerna przestrzeń legislacyjna, czasami konserwatorska, różne inne uwarunkowania – zdrowotne, przeciwpożarowe, ekonomiczne – stawiające ograniczenia, które również determinują ostateczny kształt architektury. Tak więc nie zawsze budynek jest od początku do końca takim, jakim zamarzył go sobie architekt. Często to długa droga wielu kompromisów.
A co z zabudową Lublina?
Kształt miasta jest skutkiem uwarunkowań historycznych, a jego rozwój – wynikiem pracy i umiejętności planistów i projektantów. I to mi się podoba – że jest różnorodność. Natomiast dużym problemem, również w Lublinie, ale i w innych miastach, są dysonanse i zgrzyty przestrzenne. Chaos przestrzenny – w skali ulicy, osiedla, dzielnicy – jest najbardziej przykry i denerwujący. Nawet jeśli architektura jest słabszej jakości, realizowana w sposób oszczędnościowy, ale jest spójna i czujemy w niej porządek, wpływać będzie na nasz odbiór pozytywnie – trochę jak w pokoju, który może być bardzo skromny, ale jeśli panuje w nim ład, czujemy się w nim mimo wszystko dobrze. Brak takiego ładu w skali urbanistycznej – ulicy, osiedla, miasta – przeszkadza najbardziej i nie pomogą tu pojedyncze przypadki ciekawszej architektury.
Proszę też pamiętać, że brak przyjaznej przestrzeni to wynik lat zaniedbań jeszcze z czasów komunizmu, ale także kwestia społecznej wrażliwości. Zmiana ustroju i uwolnienie rynku wcale nie przyniosły znaczącej poprawy, wręcz nawet sytuację pogorszyły, chociaż nie można powiedzieć, że mamy tylko złą architekturę. Wystarczy jednak wyjechać choćby do Czech albo na Słowację – to też byłe kraje socjalistyczne – i tam widać inną dbałość o architekturę, nawet w małych miejscowościach.
Dlaczego w Polsce architektura często budzi mieszane uczucia?
To kwestia wspomnianego nieuporządkowania. Nie wynika ono z ekonomii ani braku talentu architektów. To brak logicznego współdziałania szeregu instytucji i władz lokalnych, samorządowych oraz rządowych, które mogłyby zmierzać do uporządkowania przestrzeni.
Od lat czekamy na uchwalenie ustawy o zawodzie architekta – i nadal jej nie ma. Polityki architektonicznej na poziomie krajowym w Polsce również nie mamy. Jesteśmy jednym z nielicznych krajów Europy bez planowej polityki architektonicznej. Architektury i przestrzeni nas otaczającej nie traktujemy jako dobra społecznego, kulturowego, ekonomicznego, a wiele z projektów, w których powinien brać udział architekt, jest realizowanych bez jego udziału. To jest, moim zdaniem, główna przeszkoda w kształtowaniu dobrej architektury.
Na zakończenie dodajmy, że podczas targów będzie można skorzystać z porad architektów.
Na stoisku nr 41 Lubelskiej Okręgowej Izby Architektów RP w sobotę i niedzielę planujemy bezpłatne konsultacje architektoniczne architektów IARP. Chcemy, aby społeczeństwo, klienci planujący realizacje, przebudowy czy aranżacje, mieli świadomość, że architekt to pierwszy kontakt i osoba, która przeprowadza ich przez cały proces legislacyjno-prawno-administracyjny, ale też funkcjonalny i estetyczny.
Jaka jest rola architekta w procesie powstawania budynku?
Architekci potrafią doradzić, przeanalizować funkcjonalnie przestrzeń, zaplanować dom, działkę czy budowę. Zawód architekta różni się od innych zawodów związanych z budownictwem, bo jest znacznie obszerniejszy w swoim zakresie działania. Architekt jest koordynatorem całej inwestycji – od kwestii projektu, przez kwestie ekonomiczne, estetyczne, nadzór na budowie, po odbiór budynku i zarządzanie nim. Na początku inwestycji architekt może zasugerować rozwiązania lub odradzić pewne działania.
Zawód architekta to zawód zaufania publicznego – nie tylko prestiż, ale i odpowiedzialność wobec inwestora. Architekt towarzyszy inwestycji od koncepcji, przez projekt, formalności, realizację, a często także późniejsze zmiany czy rozbudowy. Łączy wiele kompetencji: projektowe, techniczne, organizacyjne, administracyjne. Dlatego warto zaczynać od rozmowy z architektem – pozwala to na uniknięcie błędów i podejmowanie świadomych decyzji przez inwestora.














Komentarze