Oba zespoły spotykały się w lidze dwukrotnie. Za każdym razem górą byli lublinianie: 3:0 i 3:1.
W Lidze Mistrzów dwa mecze więcej musieli rozegrać warszawianie. Aby dotrzeć do ćwierćfinału Damian Wojtaszek i spółka musieli pokonać solidnego rywala, a takim był mistrz Włoch Itas Trentino. Włosi zostali pokonani 3:2 w rewanżu, a ponieważ w pierwszym meczu w Warszawie wygrali siatkarze z Włoch, do wyłonienia ćwierćfinalisty konieczny był tzw. złoty set. Wygrali go stołeczni (15:11).
W pierwszym secie spotkania w Warszawie dość łatwo z mistrzem Polski uporali się brązowi medaliści minionego sezonu wygrywając 25:14. W drugim oglądaliśmy już bardziej zacięte zawody. Losy partii rozstrzygnęły się w końcówce, w której górą byli podopieczni Stephane’a Antigi. Set zakończył się wygraną lublinian 25:23.
Jeszcze więcej emocji było w trzeciej odsłonie. W niej na rozstrzygnięcie musieliśmy czekać do samego końca. Po ataku Bartosza Bednorza PGE Projekt objął prowadzenie 24:23. W kolejnej akcji Bednorz zaserwował w siatkę (24:24). Ostatecznie zespoły grały na przewagi. Górą byli gospodarze, którzy zwyciężyli 26:24.
Początek czwartej partii był wyrównany. Na 6:6 atak skończył Wilfredo Leon. Gospodarze konsekwentnie męczyli serwisem Wilfredo Leona. I to za sprawą takiej taktyki stołecznych oraz kilku błędów po stronie mistrzów Polski, PGE Projekt odskoczył na 17:11. Zepsuta zagrywka Leona dała prowadzenie miejscowym 18:11.
Mistrzowie Polski nie poddawali się. Hilir Henno obił blok rywali (18:2). Leon skończył atak na 20:17. Reprezentant Polski zapunktował na 21:18. W końcówce gospodarze przypieczętowali pierwsze zwycięstwo w rywalizacji z Bogdanką LUK (25:20).
Spotkanie rewanżowe rozegrane zostanie w Hali Globus im. Tomasza Wójtowicza (1 kwietnia).
PGE Projekt Warszawa - Bogdanka LUK Lublin 3:1 (25:14, 23:25, 26:24, 25:20)
PGE Projekt: Gomułka, Kochanowski, Bednorz, Firlej, Semeniuk, Tillie, Wojtaszek (libero).
Bogdanka LUK: Henno, Komenda, Malinowski, Leon, Grozdanov, McCarthy, Hoss (libero) oraz Czyrek (libero), Gyimah, Sasak,














Komentarze