Działania prowadzone są w ramach śledztwa Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Lublinie. Śledczy i archeolodzy koncentrują się na lokalizacjach, które – według dokumentów i relacji historycznych – mogą kryć szczątki ofiar komunistycznego aparatu represji.
Znalezisko w mogile ziemnej
W trakcie ostatniego etapu badań sprawdzono dwie wytypowane lokalizacje. W pierwszej z nich, będącej mogiłą ziemną, odnaleziono szkielet mężczyzny spoczywający w układzie anatomicznym. Wstępne oględziny wskazują, że zmarły miał około 30 lat.
Na tym samym poziomie archeolodzy natrafili również na szczątki, które – jak przypuszczają – zostały przekazane na cmentarz z zakładu anatomii. Kluczowe przy typowaniu tego miejsca okazały się zapisy w karcie grobu. W dokumentacji pierwszego pokładu znalazła się adnotacja „Zamek”, bez wskazania personaliów pochowanej osoby. To jeden z nielicznych przypadków, gdy w aktach cmentarnych odnotowano informacje mogące świadczyć o tajnym pochówku więziennym.
Dwa szkielety w grobie murowanym
Druga z eksplorowanych mogił miała charakter murowany. W jej górnej warstwie badacze natrafili na tzw. zsyp kostny, najprawdopodobniej również związany z działalnością zakładu anatomii. Poniżej ujawniono dwa szkielety zachowane w układzie anatomicznym, zalegające bezpośrednio jeden na drugim.
Wstępna ocena antropologiczna wskazuje, że szczątki należały do mężczyzn w wieku od około 20 do 30 lat. Przy kościach odnaleziono pojedyncze metalowe guziki.
Trwa próba identyfikacji
Ze względu na stan zachowania szczątków na obecnym etapie badań nie udało się potwierdzić urazów typowych dla ofiar egzekucji. Jednak – jak podkreślają przedstawiciele IPN – kontekst historyczny, lokalizacja pochówków, liczba odnalezionych osób oraz ich wiek sugerują, że mogą to być więźniowie Zamku Lubelskiego straceni na podstawie wyroków komunistycznych sądów wojskowych.
Odnalezione szczątki zostały przewiezione do Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. Tam zostaną poddane szczegółowym badaniom oraz próbie identyfikacji genetycznej, która – jeśli się powiedzie – pozwoli przywrócić ofiarom nazwiska i zamknąć wieloletnie poszukiwania ich rodzin.














Komentarze