Dziś mieszka w Zamościu razem z synem Janem i jego żoną. W dniu wyjątkowego jubileuszu towarzyszyli jej najbliżsi. Rodzina przyjechała z różnych części kraju, by wspólnie świętować setne urodziny seniorki.
Gratulacje i oficjalna wizyta
Jubilatkę odwiedzili również przedstawiciele władz miasta. Z życzeniami oraz listem gratulacyjnym od prezydenta Zamościa przybył zastępca prezydenta Marek Kudela. Obecna była także m.in. kierownik placówki KRUS w Zamościu Urszula Sobczuk.
Marianna Anna Gorzko jest jedną z kolejnych mieszkanek Zamościa, które dożyły stu lat.
Życie wypełnione pracą i rodziną
Jako 18-latka wyszła za mąż za Ignacego Gorzkę, pochodzącego z tej samej miejscowości. Początkowo młode małżeństwo mieszkało w rodzinnej wsi, a gdy ich synowie Radosław i Jan podrośli, przenieśli się do pobliskiej Wierszczycy. Przez całe wspólne życie prowadzili gospodarstwo rolne.
Od 1990 roku pani Marianna jest wdową. Zmarł również jej starszy syn. Dziś otoczona jest troską młodszego syna i synowej. Jest babcią czworga wnucząt i prababcią dwojga prawnuków.
– Mama jest w naprawdę dobrej formie. Ma w sobie pogodę ducha, jest samodzielna i ma dobrą pamięć. Często wspomina czasy wojny, które były dla niej bardzo trudne – opowiada Grażyna Gorzko, synowa jubilatki.
Pasja do życia
Seniorka chętnie ogląda wiadomości i interesuje się bieżącymi wydarzeniami, w szczególności polityką. Lubi też śpiewać dawne piosenki ludowe. Jest osobą bardzo religijną – gdy zdrowie na to pozwalało, z zamiłowaniem pielgrzymowała do miejsc kultu.
Zapytana o przepis na długowieczność, odpowiada bez wahania: – Nie piłam alkoholu, nie paliłam papierosów, dużo czasu spędzałam na świeżym powietrzu i dobrze jadłam.














Komentarze