Po zwycięstwach 2:1 nad Sokołem Adamów na inaugurację rundy rewanżowej, 5:0 nad Unią Krzywda, w weekend drużyna prowadzona przez grającego szkoleniowca Patryka Szymalę odniosła trzecie zwycięstwo. Tym razem, w spotkaniu wyjazdowym pokonała beniaminka Bizona Jeleniec 4:1.
Po pierwszej połowie goście prowadzili 2:1 i dyktowali warunki gry.
- Jeszcze po strzeleniu przez gospodarzy gola na 1:2 było trochę zamieszania na boisku. Ale wraz z upływem czasu i naszymi kolejnymi trafieniami mieliśmy mecz pod kontrolą. Spotkaniem mogło zakończyć się naszą jeszcze większą wygraną - mówi Jarosław Lewczuk, kierownik Victorii Parczew.
Goście wrócili do domu z trzecim zwycięstwem w rundzie rewanżowej. Na razie w trzech meczach powiększyli dorobek punktowy o komplet „oczek”.
- Wychodzi na to, że możemy mówić o sobie, że jesteśmy mistrzami wiosny - żartuje Lewczuk. - Pamiętajmy jednak, że przed nami bardzo trudne mecze. W sobotę podejmiemy Lutnię Piszczac. Następnie jedziemy do Milanowa, a potem przyjeżdża do nas Az-Bud Komarówka Podlaska. To naprawdę bardzo wymagający rywale. To najbliższe spotkania zweryfikują nasz poziom przygotowania do rewanżów i dadzą odpowiedź, na co tak naprawdę nas będzie stać wiosną - przekonuje kierownik.
- Szybko stracone dwie bramki miały wpływ na przebieg spotkania. Wprawdzie strzeliliśmy gola na 1:2 i mieliśmy tzw. setkę na 2:2, ale strzał Michała Botwiny obronił bramkarz zespołu z Parczewa. Po stracie trzeciej bramki rywale już nas zdominowali. Będziemy szukać punktów w kolejnych meczach - mówi kierownik Bizona Mariusz Ciołek.
Bizon Jeleniec - Victoria Parczew 1:4 (1:2)
Bramki: Szczygielski (22) - Chomiuk (3), Gryczuk (11), Krzewski (59), M. Semeniuk (86).
Bizon: O. Warpas - W. Piotrowski, Rybka, Sokołowski, K. Gryczka, Szczygielski, Komorek (80 Mościcki), Rosłoń, Mazurek, Niezabitowski (60 M. Warpas), Botwina.
Victoria: Ludwinowski - Szymala, Bednarczyk (33 Bancerz), Praszczak-Tracz (64 J. Semeniuk), Osieleniec, Gryczuk (84 Sapała), E. Waniowski (83 Guz), Krzewski, Piszcz (52 M. Semeniuk), Chomiuk (75 Domański), K. Waniowski (85 Romaniuk).
W Krzywdzie sensacja była blisko
Unia Krzywda wywalczyła cenny punkt w spotkaniu z mistrzem rundy jesiennej, rezerwami Podlasia Biała Podlaska. Pierwsza połowa była remisowa, gole zobaczyliśmy po przerwie.
Po zmianie stron bramki zaczęli zdobywać gospodarze. Najpierw do siatki lidera trafił Paweł Szczęsny tuż po przerwie. Na 2:0 podwyższył Kacper Król. Goście uratowali remis w doliczonym czasie. Na listę strzelców wpisali się Filip Nosarzewski i Hubert Wasilewski.
- Zremisowaliśmy wygrany mecz. Jeśli ktoś przed pierwszym gwizdkiem dawałby nam remis z liderem, wzięlibyśmy to w ciemno. Prowadziliśmy już 2:0 i chyba za szybko zeszliśmy z boiska do szatni. W 85 minucie uwierzyliśmy, że mecz jest już wygrany. W nasze szeregi wkradło się rozprężenie. Pierwszą połowę zagraliśmy bardzo solidnie i dość intensywnie. Wybiegany i dobrze wytrenowany rywal wymagał od nas takiej gry. Straciliśmy trzy, a nie zyskaliśmy jeden punkt po tym spotkaniu - tłumaczy obrońca Unii Krzywda Paweł Szlaski.
Orzeł Czemierniki wygrał drugi mecz z rzędu. Tym razem podopieczni Konrada Łabęckiego pokonali na wyjeździe ŁKS Łazy 2:1.
- Jestem zadowolony z kolejnego kompletu punktów, który zdobyliśmy na wiosnę. W Łazach zawsze gra się ciężko, to trudny teren. Poza tym, gospodarze walczą o utrzymanie w lidze okręgowej, a z takimi drużynami zawsze gra się ciężko. W trzech meczach rundy rewanżowej uzbieraliśmy już siedem punktów. Trochę szkoda remisu na inaugurację z Gromem Kąkolewnica. Niepotrzebnie straciliśmy tam dwa punkty. Tym bardziej, że w tamtym spotkaniu to my byliśmy lepszym zespołem - mówi trener Orła Czemierniki Konrad Łabęcki.
W spotkaniu ostatniego w klasyfikacji Kujawiaka Stanin z Gromem Kąkolewnica górą byli goście. Mecz mile będzie wspominał Ryszard Grochowski, zdobywca wszystkich bramek dla przyjezdnych.
- Jechaliśmy po trzy punkty, choć byliśmy osłabieni brakiem trzech podstawowych zawodników. Pierwsza połowa była niezbyt dobra w naszym wykonaniu. Dopiero pod koniec tej części gry otworzyliśmy worek z bramkami. Przy 4:0 mogliśmy strzelić kolejne gole ale zabrakł skuteczności. Cieszą trzy punkty - mówi Jarosław Kalenik, kierownik Gromu Kąkolewnica.
W Komarówce spotkały się niepokonanie wiosną Az-Bud Komarówka Podlaska i Lutnia Piszczac. Gospodarze mieli na koncie wygrane z Unią Krzywda i Bizonem Jeleniec. Z kolei goście w rundzie rewanżowej zdobywali już punkty w spotkaniach z Absolwentem Domaszewnica i LKS Agrotex Milanów. Bezpośrednie starcie dotychczasowych triumfatorów zakończyło się wygraną gości.
Drużyna prowadzona przez Mateusza Kacika wygrała 4:1.
- To dla nas bardzo ważne zwycięstwo. Rozegraliśmy bardzo dobre spotkanie. Wygrywając wskoczyliśmy w fotel wicelidera. Wobec tylko remisu rezerw Podlasia w Krzywdzie zbliżyliśmy się do lidera już na cztery punkty. Nadal gonimy mistrza jesieni. Komplet punktów zdobyty na terenie dobrej drużyny z Komarówki bardzo nas cieszy - mówi szkoleniowiec Lutni Mateusz Kacik.
Absolwent Domaszewnica podzielił się punktami LKS Agrotex Milanów. Na boisku było 2:2.
- Przed meczem podział punktów brałbym w ciemno. Tym bardziej, że mierzyliśmy się z zespołem wyżej notowanym niż my. Prowadząc 2:1 mieliśmy okazję na podwyższenie wyniku. Jakub Dołęga strzelił kilka centymetrów obok słupka. Gdyby trafił na 3:1, byłoby po meczu. Mogliśmy wygrać, drużyna pokazała charakter - mówi trener Absolwenta Robert Różański.
Red Sielczyk, który w rundzie rewanżowej prowadzony jest przez Przemysława Skrodziuka, wygrał trzeci mecz z rzędu. Wiosną gospodarze powiększyli już swoje konto punktowe o dziewięć „oczek”. W niedzielę ograli KS Drelów 3:1. Dwie bramki zdobył Bartłomiej Pastuszewski, jedną Paweł Bartosiak.
- W porównaniu do ostatniego spotkania zabrakło trzech zawodników z podstawowego składu. Zmiennicy, którzy długo czekali na swój czas otrzymali swoją szansę i ją wykorzystali. Cały zespół rozegrał dobre zawody. Graliśmy tak jakie mieliśmy boisko: bezpośrednio, szybko. Kolejny komplet punktów bardzo nas cieszy - mówi grający trener Red Sielczyk Przemysław Skrodziuk.
Unia Żabików dopisała cenne trzy punkty za wyjazdową wygraną z Sokołem Adamów 2:0.
- Już w pierwszej połowie mogliśmy zamknąć ten i zamiast tylko 2:0, spokojnie prowadzić 6:0. W drugiej części gospodarze próbowali przejąć inicjatywę ale my się odgryzaliśmy. Po przerwie mogliśmy strzelić co najmniej trzy kolejne gole. Cieszą trzy punkty - mówi trener Unii Żabików Artur Dadasiewicz.
Pozostałe wyniki 18. kolejki:
Unia Krzywda - Podlasie II Biała Podlaska 2:2 (Szczęsny 49, Król 80 - Nosarzewski 90, Wasilewski 90 + 3)
ŁKS Łazy - Orzeł Czemierniki 1:2 (Szustek 25 - Orzechowski 36, Sosnowski 59)
Kujawiak Stanin - Grom Kąkolewnica 0:4 (Grochowski 40, 45 + 1, z karnego 78, 80)
Az-Bud Komarówka Podlaska - Lutnia Piszczac 1:4 (Bogucki 41 - Mackiewicz 24, Tuttas 40, 70, Wiraszka 61). Czerwona kartka: Tomasz Stankiewicz (Lutnia) w 76 min, za drugą żółtą *
Absolwent Domaszewnica - LKS Agrotex Milanów 2:2 (Dołęga 20, 70 - Niziołek 63, Ostapiuk z karnego 85).
Czerwona kartki: Piotr Zmorzyński (Milanów) w 75 min, za drugą żółtą; Konrad Pioruński (Absolwent) w 85 min, za drugą żółtą.
Red Sielczyk - KS Drelów 3:1 (Pastuszewski z karnego 20, 35, Bartosiak 80 - Goździołko 88)
Czerwona kartka: Przemysław Sałański (trener KS Drelów) w 65 min, za drugą żółtą.
Sokół Adamów - Unia Żabików 0:2 (Chudzik 11, B. Drygiel 37)
1. Podlasie II 18 44 74-23
2. Lutnia 18 40 59-26
3. Victoria 18 39 64-27
4. Az-Bud 18 38 65-30
5. Drelów 18 32 56-22
6. Orzeł 18 32 47-36
7. Milanów 18 31 54-30
8. Sielczyk 18 29 30-33
9. Żabików 18 23 27-40
10. Sokół 18 22 21-34
11. Grom 18 19 23-38
12. Krzywda 18 18 20-55
13. Absolwent 18 16 28-39
14. Bizon 18 15 29-55
15. Łazy 18 9 22-56
16. Kujawiak 18 3 9-84
4 kwietnia: Żabików - Krzywda (11) * Podlasie II - Bizon (11) * Orzeł - Sielczyk (11) * Drelów - Sokół (12) * Kujawiak - Absolwent (12) * Grom - Łazy (13) * Victoria - Lutnia (15) * Az-Bud - Milanów (16.30).














Komentarze