Pani Aneta, 26 marca około godziny 10:00 zgłosiła się z ojcem na KOR przy ulicy Jaczewskiego, zgodnie z jednoznacznym zaleceniem nefrologa pracującego w tym samym szpitalu (USK nr 4 w Lublinie). Lekarz, po analizie wyników badań, miał wskazać konieczność natychmiastowego przyjęcia chorego na oddział.
– Na miejscu rozpoczęła się wielogodzinna gehenna – pisze kobieta w mailu do naszej redakcji.
Po wstępnej kwalifikacji pacjent i jego córka mieli zostać pozostawieni bez informacji. Jak twierdzi autorka skargi, przez wiele godzin nie było możliwości rozmowy z lekarzem, a osoby analizujące dokumentację medyczną informowały, że są jedynie stażystkami i nie są w stanie udzielić odpowiedzi.
Dopiero po licznych interwencjach wykonano podstawowe czynności, takie jak założenie cewnika i pobranie krwi. Mimo to, przez cały dzień miała nie zapaść decyzja o przyjęciu na oddział.
Personel znajdował czas na oglądanie meczu
Szczególne oburzenie wzbudziła sytuacja, w której – jak podaje pani Aneta – jej ojciec, cierpiący także na cukrzycę, przez wiele godzin pozostawał bez jedzenia i leków. Miało się to jednak nie spotkać z jakąkolwiek reakcją.
– Najbardziej szokujące było jednak to, że w czasie gdy pacjenci czekali godzinami bez opieki, personel lekarski znajdował czas na oglądanie meczu Polska–Albania. Trudno zaakceptować sytuację, w której zdrowie i życie pacjentów przegrywa z transmisją sportową – pisze rozżalona kobieta.
Przełom nastąpił dopiero około godziny 21:00 (czyli po ponad 10 godzinach oczekiwania) kiedy pojawiła się lekarka nefrolog. Po krótkiej analizie dokumentacji miała potwierdzić konieczność przyjęcia pacjenta na oddział. Ostatecznie jednak, mimo tej decyzji, chory opuścił SOR około godziny 23:00 ze skierowaniem na ponowne zgłoszenie się następnego dnia. Tak też się stało. Tym razem miał jednak usłyszeć, że nie zostanie przyjęty z powodu braku miejsc.
– Mam wrócić do domu z ciężko chorym ojcem i dzwonić około środy, żeby dowiedzieć się, kiedy ewentualnie zostanie przyjęty – relacjonowała pani Aneta.
Stanowisko szpitala
Do sprawy odniosła się rzeczniczka prasowa Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 4 w Lublinie Alina Pospischil. W przesłanym oświadczeniu podkreśliła, że wszystkie świadczenia realizowane są zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa.
Rzeczniczka zaznaczyła, że na SOR obowiązuje system segregacji medycznej (triage), w którym o kolejności przyjęć decyduje stan kliniczny pacjenta, a nie kolejność zgłoszenia czy tryb skierowania. Według szpitala opisany przypadek „nie należał do pilnych”.
Odnosząc się do kwestii braku posiłku, podkreślono, że pacjent pozostawał na czczo ze względów bezpieczeństwa – w związku z planowaną diagnostyką i możliwością konieczności przeprowadzenia zabiegu.
Szerszy problem systemowy
Szpital przypomina również, że oddział ratunkowy nie jest miejscem hospitalizacji, lecz służy diagnostyce i stabilizacji pacjentów, a jego głównym zadaniem jest pomoc osobom w stanie bezpośredniego zagrożenia życia.
– W tym kontekście należy również zauważyć, że w praktyce systemowej część pacjentów kierowanych jest do szpitalnych oddziałów ratunkowych ze skierowaniami wystawianymi w ramach podstawowej opieki zdrowotnej bez wykonania podstawowej diagnostyki. Zjawisko to, obserwowane w skali całego kraju, wpływa na obciążenie SOR-ów i może przekładać się na wydłużenie czasu oczekiwania, zwłaszcza dla pacjentów niewymagających natychmiastowej interwencji – zauważa Alina Pospichil z USK nr 4.
Relacja pani Anety stawia jednak pytania o standard komunikacji z pacjentem i jego rodziną, organizację pracy oddziału oraz dostępność miejsc dla osób wymagających pomocy.
– Czy naprawdę trzeba mieć siłę i determinację, aby wywalczyć pomoc dla bliskiej osoby? – pyta córka 79-latka.
Odpowiedzi na te pytania ma przynieść postępowanie wyjaśniające. Formalna skarga wpłynęła do Pełnomocnika ds. Praw Pacjenta USK Nr 4. Jak zapewniają władze szpitala, sprawa ta zostanie poddana szczegółowemu i wieloaspektowemu postępowaniu wyjaśniającemu, z uwzględnieniem dokumentacji medycznej, zapisów systemowych oraz obowiązujących procedur.














Komentarze