Puławianie wracają do gry po trzech tygodniach przerwy na potrzeby reprezentacji.
– Przepracowaliśmy ten czas solidnie, można powiedzieć, że był to taki okres przygotowawczy. Więcej popracowaliśmy nad siłą, było więcej biegania. Był czas na podszkolenie elementów, które wychodziły nam słabiej w meczach. Myślę, że całkiem nieźle wykorzystaliśmy ten okres – mówi rozgrywający Jan Antolak.
Sobotnim rywalem będzie Chrobry. Z tym zespołem, za tydzień, na wyjeździe zagrają też szczypiorniści Piotrkowianina Piotrków Trybunalski. To główny konkurent Puławian w walce o pozostanie w Orlen Superlidze. Gdyby teraz zakończyły się rozgrywki, z ligą zawodową pożegnałby się zespół z Puław oraz Zagłębie Lubin. Od dłuższego czasu drużyna prowadzona przez trenera Piotra Dropka zajmuje przedostatnie miejsce w ligowej tabeli, obecnie ma dwa punkty przewagi nad ostatnim „Miedziowymi”. Niestety, obie ekipy zagrożone są spadkiem.
Do 11. pozycji, która uprawnia do rozegrania barażu o utrzymanie w Orlen Superlidze, KS Lotto traci trzy punkty. Miejsce barażowe zajmuje Piotrkowianin.
Do zakończenia fazy zasadniczej zostały już tylko dwie kolejki. KS Lotto zagra z Chrobrym i za tydzień, na wyjeździe z Zepter KPR Legionowo. Z kolei Piotrkowianin, w przedświąteczny weekend pauzuje, a w kolejną sobotę pojedzie do Głogowa.
W obecnej sytuacji podopieczni trenera Dropka muszą szukać punktów wszędzie, także w Głogowie. Powiększanie dorobku jest ważne w kontekście późniejszej walki w grupie spadkowej i rywalizacji w play-out. Do tego grona trafią zespoły z miejsc 9-13. Każda z drużyn rozegra cztery mecze. Dorobek zdobyty z fazy zasadniczej zostanie zaliczony do drugiego etapu rywalizacji.
W sobotę faworytem są głogowianie, którzy mają jeszcze szansę na zajęcie nawet piątego miejsca, a co za tym idzie wybór rywali na ścieżce play-off.
– Chrobry to solidna drużyna, ma mocną bramkę, dokonała niewielu zmian w składzie, jest stabilna. Nas interesuje pełna koncentracja i walka od początku do końca. Pracowaliśmy nad skutecznością w sytuacji sam na sam z bramkarzem oraz nad unikaniem prostych błędów. W dotychczasowych spotkaniach mieliśmy z tym problemy. Gdzieś około 45 minuty „odcinało nam prąd” – tłumaczy trener Dropek. – Wierzę w nasz zespół, w tych chłopaków, do końca sezonu będziemy walczyć o utrzymanie – dodaje szkoleniowiec.














Komentarze