Hetman 12 razy z rzędu wygrywał do zera. Ostatnią bramkę stracił 20 września w meczu z Lewartem Lubartów (3:1). Od pierwszego gwizdka na Wieniawie przyjezdni mieli jednak sporo problemów, zwłaszcza z wysokim pressingiem rywali. Lublinianka zaliczyła sporo przechwytów i przy odrobinie szczęścia mogła pokusić się o otwarcie wyniku.
W 10 minucie po wyrzucie piłki z autu przez Mateusza Misztala i dobrym przedłużeniu szansę miał Bartłomiej Koneczny. Uderzył jednak za lekko i golkiper z Zamościa nie miał problemów z tym strzałem.
180 sekund później Krystian Ziętek świetnie poradził sobie na skrzydle z Marcelem Myszką. Minął obrońcę gości, wpadł w pole karne i wydawało się, że był zahaczany przez Kamila Sikorę. Arbiter uznał jednak, że żadnego przewinienia nie było.
Drużyna trenera Łukasza Gieresza niewiele była w stanie zdziałać z przodu. Kilka razy z ławki Zamościan można było usłyszeć „budzimy się”. No i przyjezdni tuż po drugim kwadransie w końcu się przebudzili. Jeden rzut wolny wystarczył, aby wypracować sobie doskonałą okazję na gola. Miejscowi wybili wrzutkę z pola karnego, ale do Daniela Eze. Ten wstrzelił futbolówkę pod bramkę, gdzie na piątym metrze idealnie znalazł się Rodion Serdiuk. Ukrainiec jakimś cudem jednak spudłował.
Za chwilę dobra akcja na prawą flanką zakończyła się dograniem do Dominika Skiba, który huknął niecelnie. W 41 minucie po próbie Yaroslava Yampola Skiba próbował wbić piłkę do siatki wślizgiem na dalszym słupku. Minimalnie się spóźnił. Na koniec pierwszej połowy Hetman powinien zrobić użytek ze swojej najgroźniejszej broni – rzutów rożnych. Po świetnej centrze na piąty metr Rafał Tomasiak główkował obok słupka, a gospodarze mogli głęboko odetchnąć.
Sporo działo się po kwadransie drugiej połowy. Najpierw z powietrza ładnie huknął Mikołaj Kosior. Do szczęścia zabrakło centymetrów. Po chwili o futbolówkę w powietrzu powalczył rezerwowy Dawid Gierała, który dopiero co pojawił się na murawie. Przebił ją do Skiby, który w bardzo trudnej sytuacji, przewrotką zdołał z bliska skierować piłkę do siatki.
120 sekund później o mały włos efektownym uderzeniem piętą nie wyrównał Ahmadou Dia. Po drugiej stronie boiska skuteczniejszy był Skiba. Minęło kolejne kilkadziesiąt sekund i już było 0:2. Po akcji Gierały na lewym skrzydle i dokładnym dograniu pod bramkę, świetnie atak gości wykończył Skiba.
Wydawało się, że jest po zawodach, ale ekipa z Wieniawy jeszcze postraszyła faworyta. W 79 minucie po strzale lub ostrej centrze Jakuba Bednary w pole karne, efektownym strzałem głową własnego bramkarza pokonał... Skiba.
W 86 minucie z boiska za drugą żółtą kartkę wyleciał z kolei Kamil Bartoś. Była szansa, żeby zrobić psikusa liderowi, ale zamiast 2:2 zawody zakończyły się wynikiem 1:3. Po raz kolejny z dobrej strony pokazał się Gierała, który wywalczył rzut karny, a w doliczonym czasie gry na bramkę zamienił go Serdiuk.
Lublinianka – Hetman Zamość 1:3 (0:0)
Bramki: Skiba (79-samobójcza) – Skiba (63, 65), Serdiuk (90+6-z karnego)
Lublinianka: Furman – Misiurek, Drozd, Kołacz, Misztal, Ziętek (77 Świeboda), Bednara, Sobstyl (68 Podlipny), Pacek (72 Malec), Koneczny, Kherouf (61 Dia).
Hetman: Kot – Myszka, Serdiuk, Tomasiak, Wardęski (83 Wołoch), Bartoś, Sikora, Eze (62 Gierała), Kosior (83 Ceci), Yampol (89 Szczygieł), Skiba (90+1 Mroczek).
Żółte kartki: Bednara, Sobstyl, Misiurek, Świeboda – Serdiuk, Bartoś, Kot, Wardęski, Dobromilski (na ławce).
Czerwona kartka: Kamil Bartoś (Hetman, 86 min, za drugą żółtą).
Sędziował: Piotr Jamrowski (Biała Podlaska).














Komentarze