Stefaniak odniósł się do happeningu posła Michała Moskala i radnych z PiS, którzy na Placu Litewskim ogłosili, że pomysł budowy metra w Lublinie, zaproponowany przez wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza, jest równie futurystyczny i oderwany od rzeczywistości jak budowa portu kosmicznego na Felinie.
- Przyznam szczerze, że nie do końca rozumiem tę pokrętną logikę PiS. Mam wrażenie, że chodziło raczej o to, żeby, nawiązując do niedawnych świąt wielkanocnych, zrobić sobie z tego pomysłu, mówiąc kolokwialnie, jaja. Jeżeli jednak panowie nie wiedzą albo nie słyszeli, to warto sięgnąć choćby do doniesień medialnych. Polska jest w gronie dwudziestu najprężniej rozwijających się gospodarek świata, a niedawno wysłaliśmy w kosmos drugiego Polaka. W tym kontekście taka kpina to strzał w stopę. Gdyby ten happening wycisnąć jak gąbkę, nie zostałoby z niego nic. Tymczasem sprawa jest poważna. Za zapowiedziami premiera Kosiniaka-Kamysza idą konkretne działania. Możemy się z tego śmiać albo podejść do sprawy odpowiedzialnie.
- Czyli metro w Lublinie to poważna koncepcja, a nie „gigantomania”?
- Zdecydowanie. Warto spojrzeć szerzej. W 2023 roku raport Najwyższej Izby Kontroli pokazał, że zaledwie 4% Polaków miałoby dostęp do schronienia w sytuacji kryzysowej. To dramatycznie mało. Staramy się tę sytuację poprawiać poprzez program ochrony ludności cywilnej i obrony cywilnej. I dlatego też metro, a raczej kolei podziemna, służyłoby nie tylko dla komunikacji. We wspomnianej sytuacji kryzysowej takie obiekty mogą pełnić funkcję schronów. Byłby to element „dual use”. Jednocześnie rozwijamy transport zbiorowy i zwiększamy bezpieczeństwo mieszkańców.
- Jakie ruchy zostały już poczynione, żeby urzeczywistnić pomysł Władysława Kosiniaka-Kamysza o budowie metra w nawet dziesięciu polskich miastach, włączając w ten rachunek Lublin?
- Ministerstwo infrastruktury, jak przystało na resort działający w ramach odpowiedzialnego rządu, zleciło ekspertyzy i zawnioskowało o około 10 miliardów złotych z funduszy unijnych na ten cel. Na razie jesteśmy na etapie analiz. Lublin na pewno jest brany pod uwagę, ale nie przesądzam, jakie będą ostateczne decyzje. Na pewno jednak minister infrastruktury Dariusz Klimczak polecił zbadać możliwość budowy takiego rozwiązania również w Lublinie. Chodzi o rozwój infrastruktury kolejowej, być może z jedną lub dwiema stacjami podziemnymi. To funkcjonuje w wielu miastach europejskich i nikt nie robi z tego żartów.
- Chciałby pan metra w Lublinie?
- Jeżeli miałoby to charakter „dual use” i realnie poprawiłoby komunikację, to tak. Wszyscy narzekamy na korki. Jestem Lublinianinem, wychowałem się tutaj. Pamiętam jeszcze z dzieciństwa rozmowy o tunelu przy Sowińskiego. Wtedy mówiono, że się nie da, że to za drogie. Teraz jesteśmy w innym miejscu. To już nie jest pytanie, czy się da, tylko czy powinniśmy i czy musimy - mówił sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.












Komentarze