Rozgośćcie się na „Strychu Mazurka”. Ja nazywam się Jan Mazurek i wymyśliłem sobie, że cyklicznie będę zapraszał was na ten Strych, żebyśmy w kulturalny sposób rozmawiali sobie o najciekawszych tematach orbitujących wokół Lubelszczyzny. Czasami będziemy rozmawiać o ludziach, czasami o wydarzeniach, czasami o aferach i skandalach, czasami będę dzielił się swoimi osobistymi przemyśleniami na temat otaczającego nas świata.
Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział pomysł budowy metra w dziesięciu polskich miastach. Jednym z nich ma być Lublin, którego władze przekonują, że otwarte na koncepcję kolei podziemnej. Przedstawiciele rządu mówią zaś, że Ministerstwo Infrastruktury zleciło pierwsze analizy i wnioskuje o zabezpieczenie 10 miliardów euro na rozwój transportu szynowego w Polsce. A więc niewykluczone, że również metra w Lublinie.
Od jakiegoś czasu na Facebooku działa fanpage „Kiedy powstanie metro w Lublinie?”. Jego autorzy postawili na skromniejszą wizję niż Lewkowicz i zawarli w niej „tylko” trzy linie:
- Linia M1: Abramowice – Dworzec Lublin – Arena Lublin - Choiny
- Linia M2: Węglin Południowy - Zana – Ogród Saski – Felin
- Linia M3, okrężna: Nowy Świat – Czuby – Szerokie – Górki Czechowskie – Kalinowszczyzna - Bronowice
Kiedy jakiś czas temu pytaliśmy naszych czytelników i obserwatorów o koncept lubelskiego metra, zaroiło się od głosów, że to kiełbasa wyborcza i potencjalne przepalanie publicznych pieniędzy. Ale były też głosy pozytywne. Ktoś pisał o schronach w nieciekawych czasach, przecież wszyscy widzieliśmy, co po wybuchu pełnoskalowej wojny działo się i gdzie chowali się ludzie na Ukrainie. Ktoś inny sugerował, że byłoby to najtańsze metro w Europie. Bo biorąc pod uwagę stacje co półtora czy dwa kilometry, to pięć stacji załatwiłoby sprawę.













Komentarze