W obecnym sezonie będzie powtórka sprzed roku. Wówczas w wielkim finale lublinianie, prowadzeni przez Massimo Bottiego, również rywalizowali z zespołem Zawiercia. Wygrali tę batalię w czterech spotkaniach (3:1). Wilfredo Leon i spółka triumfowali w pierwszym, drugim i czwartym spotkaniu.
W zwycięskich meczach triumfowali po 3:0, w przegranym ulegli 1:3. Zaczęli od triumfu na wyjeździe, następnie zwyciężyli u siebie. Drugi wyjazd na teren przeciwnika zakończył się porażką. Czwarte starcie było już decydujące, wygrane do 22, 15, 17 (10 maja 2025). To historyczna data zdobycia pierwszego dla klubu z Lublina medalu mistrzostw Polski, i to od razu złotego.
Historia, jeśli chodzi o kolejność spotkań finału, zatoczyła koło. Czy zatoczy też, jeśli chodzi o wyłonienie mistrza? Zobaczymy. Analizując dotychczasowe osiągnięcia obu drużyn, można dojść do przekonania, że w roli faworyta stawiać trzeba aktualnego jeszcze wicemistrza Polski czyli drużynę z Zawiercia. Podopieczni trenera Michała Winiarskiego dwukrotnie triumfowali nad Bogdanką LUK w sezonie zasadniczym. Przed własną publicznością Aluron CMC zwyciężył 3:2, w rewanżu w Lublinie, 3:0. Szczególnie jednostronne było spotkanie w Hali Globus. Zawiercianie zwyciężyli 25:19, 25:16, 25:16.
Rywale Bogdanki LUK wygrali sezon zasadniczy PlusLigi. Triumfowali w 21 z 26 rozegranych spotkań. Zespołami, które potrafiły ograć wicemistrzów Polski, były: dwukrotnie PGE Projekt Warszawa (dwa razy po 3:0), PGE GiEK Skra Bełchatów (3:1), JSW Jastrzębski Węgiel oraz Energa Trefl Gdańsk. Dwie ostatnie drużyny ograły zawiercian w pięciu setach.
Aluron CMC Warta solidnie prezentuje się w obecnym sezonie w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Zawiercianie dotarli do Final Four. W fazie grupowej zajęli pierwsze miejsce w grupie D, wyprzedzili m.in. Asseco Resovię Rzeszów. Tym samym awansowali bezpośrednio do ćwierćfinału. Tam, również gładko, ograli włoski Cucine Lube Civitanova. W półfinale Final Four Aluron CMC Warta zmierzy się z Ziraatem Bankkart Ankara (16 maja). W drugim półfinale PGE Projekt Warszawa, który w ćwierćfinale pokonał Bogdankę LUK Lublin, zagra z Sir Sicoma Monini Perugia. Zawiercianie to srebrny medalista poprzedniej edycji Ligi Mistrzów oraz brązowy medalista klubowych mistrzostw świata.
W finałowej rywalizacji lekkie wskazanie faworyta jest po stronie zawiercian. Podopieczni Michała Winiarskiego są dodatkowo zmotywowani ubiegłoroczną porażką w wielkim finale. Z kolei lublinianie przystępują do walki mając w pamięci dwie porażki w sezonie zasadniczym. W konfrontacji obu zespołów ważna też będzie dyspozycja dnia.














Komentarze