W tegorocznej edycji finału spotkały się, tak jak rok temu, mistrz Bogdanka oraz wicemistrz, Aluron CMC Warta. Pierwszy pierwszego starcia punkt zdobyli Lublinianie po bloku Mateusza Malinowskiego (0:1). Mistrzowie Polski szybko odskoczyli n 3:1. Miejscowi odpowiedzieli na remis 3:3. Po udanym bloku miejscowych na Jacksonie Youngu na tablicy wyników było 5:5 dla wicemistrzów kraju. Mistrzowie odpowiedzieli blokiem na Bartłomieju Bołądziu (5:6).
W dalszej części partii otwarcia zespoły nadal grały punkt za punkt: 6:6, 6:7, 7:8, 8:9, 10:9, 10:11 po asie Wilfredo Leona. Atak Aleksa Grozdanova doprowadził do remisu 11:11. Mateusz Bieniek zagrał asa na 14:12. Goście odpowiedzieli atakiem Mateusza Malinowskiego (14:13). Za sprawą mocnej zagrywki Zawiercianie odskoczyli na 16:13. Natychmiast o przywrę w grze poprosił szkoleniowiec Bogdanki LUK Lublin, Stephane Antiga.
Przy wyniku 17:13 dla gospodarzy w zespole z Lublina nastąpiła pierwsza zmiana na pozycji: Younga zastąpił Hilir Henno. Niewiele to pomogło. Kilka punktów z przodu byli miejscowi. Podopieczni trenera Michała Winiarskiego wygrywali 20:16, 21:17, 23:19.
Partia otwarcia zakończyła się blokiem Jurija Gladyra, który zatrzymał Kewina Sasaka (25:19).
Drugi set rozpoczął się od prowadzenia lublinian 5:1. W wyjściowej szóstce gości, zamiast Younga, pojawił się Henno. Miejscowi nie zamierzali łatwo się poddać i odrobili straty (6:7). Po asie Aarona Russella Zawiercianie doprowadzili do remisu 8:8.
Kluczem do budowania przewagi był solidny, często urozmaicony serwis. Posługiwali się nim zarówno gospodarze, jak też goście. Lepiej jednak radzili sobie miejscowi (12:9). Zawiercianie odskoczyli na 15:13 po ataku Bartosza Kwolka. Na tablicy wyników było już17:14 dla Warty. Przyjezdni zbliżyli się na 17:16.
Powoli set wchodził w decydującą fazę. Po kiwce za blok Hilir Henno zmniejszył straty na 20:22. Gospodarze mieli jednak bardzo dobrze rozpracowanych Lublinian. Widocznym przykładem był cztery z rzędu bloki w jednej akcji na Leonie, niestety skuteczne dla miejscowych (23:20). Chwilę później Wilfredo zablokowany został z piłki sytuacyjnej (24:21). Kolejna akcja była już ostatnią - as Tavaresa (25:21).
Trzecia partia rozpoczęła się od remisów: 1:1, 2:2. Po dwóch atakach z lewego skrzydła Russella miejscowi odskoczyli na 4:2. Chwilę później, za sprawą ataku Henno oraz bloku gości, był już remis 4:4.
Przy zagrywce reprezentant USA, Aarona Russella, Zawiercianie odskoczyli na 8:4. Taki bieg zdarzeń spotkał się z przerwą w grze trenera Antigi. Lublinianie mieli ogromne problemy w przyjęciu i skonstruowaniu ataku. Szkoleniowiec zmienił atakujących - Malinowskiego na Sasaka. Niewiele to pomogło, gospodarze grali niczym w transie (10:5, 11:6).
Gospodarze rozkręcali się z akacji na akcję. Warta prowadziła już 20:9. Set zakończył się wygraną miejscowych 25:14, a mecz :3:0. Tym samym w rywalizacji do trzech wygranych Aluron CMC Warta prowadzi 1-0. Drugie spotkanie zostanie rozegrane w środę, w Lublinie.
- To niesamowite, co zrobiliśmy w tym spotkaniu, szczególnie w zagrywce. Dobrze funkcjonował blok, atak. Bardzo dobrze funkcjonował też układ: blok - obrona. Musimy utrzymać taki poziom w kolejnym spotkaniu. Spodziewamy się jednak, że w kolejnym meczu, w Lublinie, Bogdanka LUK zagra już zupełnie inne spotkanie, zaprezentuje się zupełnie inaczej - powiedział po meczu Aaron Russell, przyjmujący Aluron CMC Warty Zawiercie, wybrany MVP sobotniego meczu.
- To był mecz pod dyktando Zawiercia. W każdym elemencie byli od nas lepsi. Aby z nimi wygrać, trzeba wszystkie elementy grać zdecydowanie lepiej. To jest tylko pierwszy mecz, w środę kolejny. Musimy zagrać zdecydowanie lepiej. Chcieliśmy wrócić do gry ale drużyna z Zawiercia nie pozwalała nam na to - podsumował kapitan Bogdanki LUK, rozgrywający Marcin Komenda.
- Rywale byli dużo lepsi. Bardzo dobrze zagrywali, my nie byliśmy skuteczni w ataku. Szkoda drugiego seta. Każdy z nas musi się dobrze przygotować do meczu w Lublinie. Nasi zawodnicy potrafią dać coś więcej drużynie. Liczymy na lepszy drugi mecz. Na razie przegramy rywalizację w finale 0-1 - powiedział szkoleniowiec Bogdanki LUK Lublin Stephane Antiga.
- To nie był nasz dzień. Dziś nie wyszło. Zapominamy o tym meczu. Przed nami spotkania w Lublinie. Mam nadzieję, że w kolejnych meczach bark nie będzie mi już dokuczał - stwierdził atakujący lublinian Kewin Sasak.
- Bardzo dobrze zagraliśmy w zagrywce. Mamy dopiero 1-0 w rywalizacji. Przed nami kolejny mecz, tym razem w Lublinie. Życzę obu drużynom dużo zdrowia i czekamy już na mecz na terenie rywala - powiedział szkoleniowiec Aluron CMC Warty Zawiercie Michał Winiarski.
Aluron CMC Warta Zawiercie - Bogdanka LUK Lublin 3:0 (25:19, 25:21, 25:14)
Aluron CMC Warta: Kwolek (7), Russell (20), Bołądź (11), Gladyr (9), Tavares (2), Bieniek (8), Popiwczak (libero) oraz Nowosielski, Zniszczoł, Ensing.
Bogdanka LUK: Komenda (2), Malinowski (6), McCarthy (3), Leon (14), Grozdanov (3), Yung, Hoss (libero) oraz Henno (9), Gyimah, Sasak (1), Sawicki, Czyrek (libero).
Stan rywalizacji w finale: 1-0 dla Aluron CMC Warty Zawiercie.














Komentarze