Gospodarze mieli świadomość, że w rywalizacji o złoto liczyć się będzie dla nich tylko zwycięstwo. Po pierwszym spotkaniu w Sosnowcu 1-0 prowadzili bowiem Zawiercianie, którzy ograli broniących tytułu Lublinian 3:0.
Lepiej w pierwszy set weszli goście, którzy po zepsutym ataku Wilfredo Leona, przy zagrywce Jurija Gladyra, prowadzili 4:1. W dalszej części partii mecz się wyrównał, a wynik oscylował w okolicy remisu: 6:5, 7:6, 8:8. W momencie przekroczenia progu 10 punktów, wicemistrzowie Polski zaczęli budować przewagę: 11:14, 13:15, 15:17 po ataku Bartłomieja Bołądzia, a chwilę później zapunktował lubelski blok (16:18). Zawiercianie powoli odjeżdżali z wynikiem. Po asie serwisowym Jurija Gladyra goście odskoczyli na 21:17. W tym momencie o drugą przerwę w grze poprosił szkoleniowiec Lublinian Stephane Antiga.
Gospodarze nie zamierzali łatwo się poddać. Przy zagrywce Wilfredo Leona zablokowany został Bołądź (19:21). Tym razem o przerwę w grze poprosił opiekun Aluron CMC Warty Michał Winiarski.
Aaron Russell skończył atak na 24:21, a w kolejnej akcji reprezentant Stanów Zjednoczonych zakończył asem partię otwarcia (25:21 dla gości).
Drugi set rozpoczął się od prowadzenia gospodarzy 5:1. Tym samym przyjezdni bardzo szybko wykorzystali pierwszą przerwę w grze. Miejscowi utrzymywali kilka punktów przewagi: 6:3, 7:4, 10:4 po ataku Jacksona Younga. Powoli gra gospodarzy zaczęła się zazębiać (12:5). Rywale jednak nie zamierzali spuszczać głów. Po dobrej zagrywce i grze atakiem Zawiercianie zdobyli cztery punkty z rzędu (12:9).
Sporym mankamentem w grze obrońców tytułu była niestabilna zagrywka. Podopieczni trenera Antigi często zagrywali w siatkę lub w aut. W zestawieniu z konsekwencją w ataku gości, wypracowana przewaga zaczęła szybko topnieć (15:14). Atak Mateusza Bieńka zakończył się punktem na 16:15. Na dwa punkty przewagi gospodarze wrócili po ataku Mateusza Malinowskiego (18:16). Chwilę później Wilfredo Leon obił blok gości (20:17). Kubańczyk z polskim paszportem skończył atak na 24:20. W kolejnej akcji goście obronili pierwszą piłkę setową (24:21). Seta zakończył zagrywką w siatkę Amerykanin Russell.
W trzeciej partii Jackson Young wyprowadził gospodarzy na 5:3. Kilka akcji później najczęstszym wynikiem był remis: 6:6, 7:7, 8:8, 9:9. Zawiercianie wypracowali kilkupunktową przewagę (9:12, 10:13, 12:14). Po ataku Leona z piłki sytuacyjnej na tablicy wyników był już remis 14:14. Kilka akcji później obrońcy trofeum prowadzili 17:15 (atak Kewina Sasaka), a o przerwę w grze poprosił trener Winiarski.
W końcówce goście nie zamierzali łatwo się poddać. Bogdanka LUK prowadziła 20:18, 21:19, jednak Russell doprowadził do remisu 22:22. W tym momencie o przerwę w grze poprosił trener Antiga.
Lublinianie zdobyli dwa punkty z rzędu i mieli pierwszą piłkę setową (24:22 po ataku w siatkę Russella). Pierwsze podejście zakończyło się sukcesem gości, po ataku Gladyra (24:23). Kolejna akcja była już ostatnią w partii. Amerykanin Russell zablokowany został przez kapitana gospodarzy Marcina Komendę (25:23).
Początek czwartej partii był wyrównany: 1:1, 2:2, 3:3. Pierwsi na dwa punkty przewagi odskoczyli goście: 6:4, 8:6. Bartłomiej Bołądź wyprowadził gości na 9:6, co od razu spotkało się z przerwą w grze ze strony obrońców tytułu mistrzowskiego. W jednym ustawieniu gospodarze dali odskoczyć przeciwnikowi na 12:6. Mistrzowie Polski, po raz kolejny, zostali zmuszeni do odrabiania strat. Nie było to łatwe. Przyjezdni zdecydowali się dogrywać piłki do Bołądzia, a atakujący skutecznie kończył ataki (12:18).
Za sprawą dobrej gry atakiem oraz błędach gości, szczególnie w ataku, przy bardzo dobrej zagrywe Fynniana McCarthy'ego, Lublinianie doprowadzili do remisu 18:18. Po autowej zagrywce Kwolka gospodarze prowadzili 20:19. Zanosiło się na emocjonująca końcówkę.
Po zawirowaniach pod siatką z obu stron był remis 22:22, 23:23. Pierwsi przed szansą skończenia seta byli goście, którzy po ataku Bieńka prowadzili 24:23. Wyrównał atakiem Leon (24:24). Lublinianie obronili piłki setowe (26:26). Leon został zablokowany przez Tavaresa i to Zawiercianie wyszli na 27:26.
Set zakończył się wygraną gospodarzy 29:27, a w meczu 3:1. Trzecie spotkanie w sobotę, w Sosnowcu.
- W tym spotkaniu były emocje dla kibiców obu zespołów. Fajnie, że wygraliśmy i wyrównaliśmy stan rywalizacji - powiedział kapitan Bogdanki LUK Lublin Bartłomiej Bołądź.
- Szkoda, że nie doprowadziliśmy do tie-breaka. Dzisiaj zagraliśmy poniżej swojego poziomu. W meczu w sobotę musimy znowu zagrać swoją siatkówkę. W spotkaniu w Lublinie popełniliśmy za dużo błędów - powiedział atakujący Aluron CMC Warty Zawiercie Bartosz Bołądź.
Bogdanka LUK Lublin - Aluron CMC Warta Zawiercie 3:1 (21:25, 25:21, 25:23, 29:27)
Bogdanka LUK: Komenda (3), Malinowski (14), Leon (22), Grozdanov (10), Young (10), McCarthy (3), Hoss (libero) oraz Sasak (4), Gyimah.
Aluron CMC Warta: Kwolek (10), Russell (18), Bołądź (27), Gladyr (6), Tavares (3), Bieniek (7), Popiwczak (libero) oraz Czerwiński (1), Nowosielski, Ensing (1).














Komentarze