Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
ZDJĘCIA

Bogdanka LUK Lublin pokonała Aluron CMC Wartę Zawiercie. Remis w finale PlusLigi

W drugim meczu finału o mistrzostwo Polski Bogdanka LUK Lublin pokonała Aluron CMC Wartę Zawiercie 3:1 i wyrównała stan rywalizacji na 1-1. Trzecie spotkanie, w sobotę, w Sosnowcu. Zespoły grają do trzech wygranych meczów.
Bogdanka LUK Lublin pokonała Aluron CMC Wartę Zawiercie. Remis w finale PlusLigi
W drugim meczu finału PlusLigi Bogdanka LUK Lublin pokonała Aluron CMC Wartę Zawiercie 3:1 i wyrównało stan rywalicji 1-1

Autor: PlusLiga

Gospodarze mieli świadomość, że w rywalizacji o złoto liczyć się będzie dla nich tylko zwycięstwo. Po pierwszym spotkaniu w Sosnowcu 1-0 prowadzili bowiem Zawiercianie, którzy ograli broniących tytułu Lublinian 3:0.

Lepiej w pierwszy set weszli goście, którzy po zepsutym ataku Wilfredo Leona, przy zagrywce Jurija Gladyra, prowadzili 4:1. W dalszej części partii mecz się wyrównał, a wynik oscylował w okolicy remisu: 6:5, 7:6, 8:8. W momencie przekroczenia progu 10 punktów, wicemistrzowie Polski zaczęli budować przewagę: 11:14, 13:15, 15:17 po ataku Bartłomieja Bołądzia, a chwilę później zapunktował lubelski blok (16:18). Zawiercianie powoli odjeżdżali z wynikiem. Po asie serwisowym Jurija Gladyra goście odskoczyli na 21:17. W tym momencie o drugą przerwę w grze poprosił szkoleniowiec Lublinian Stephane Antiga.

Gospodarze nie zamierzali łatwo się poddać. Przy zagrywce Wilfredo Leona zablokowany został Bołądź (19:21). Tym razem o przerwę w grze poprosił opiekun Aluron CMC Warty Michał Winiarski.

Aaron Russell skończył atak na 24:21, a w kolejnej akcji reprezentant Stanów Zjednoczonych zakończył asem partię otwarcia (25:21 dla gości).

Drugi set rozpoczął się od prowadzenia gospodarzy 5:1. Tym samym przyjezdni bardzo szybko wykorzystali pierwszą przerwę w grze. Miejscowi utrzymywali kilka punktów przewagi: 6:3, 7:4, 10:4 po ataku Jacksona Younga. Powoli gra gospodarzy zaczęła się zazębiać (12:5). Rywale jednak nie zamierzali spuszczać głów. Po dobrej zagrywce i grze atakiem Zawiercianie zdobyli cztery punkty z rzędu (12:9).

Sporym mankamentem w grze obrońców tytułu była niestabilna zagrywka. Podopieczni trenera Antigi często zagrywali w siatkę lub w aut. W zestawieniu z konsekwencją w ataku gości, wypracowana przewaga zaczęła szybko topnieć (15:14). Atak Mateusza Bieńka zakończył się punktem na 16:15. Na dwa punkty przewagi gospodarze wrócili po ataku Mateusza Malinowskiego (18:16). Chwilę później Wilfredo Leon obił blok gości (20:17). Kubańczyk z polskim paszportem skończył atak na 24:20. W kolejnej akcji goście obronili pierwszą piłkę setową (24:21). Seta zakończył zagrywką w siatkę Amerykanin Russell.

W trzeciej partii Jackson Young wyprowadził gospodarzy na 5:3. Kilka akcji później najczęstszym wynikiem był remis: 6:6, 7:7, 8:8, 9:9. Zawiercianie wypracowali kilkupunktową przewagę (9:12, 10:13, 12:14). Po ataku Leona z piłki sytuacyjnej na tablicy wyników był już remis 14:14. Kilka akcji później obrońcy trofeum prowadzili 17:15 (atak Kewina Sasaka), a o przerwę w grze poprosił trener Winiarski.

W końcówce goście nie zamierzali łatwo się poddać. Bogdanka LUK prowadziła 20:18, 21:19, jednak Russell doprowadził do remisu 22:22. W tym momencie o przerwę w grze poprosił trener Antiga.

Lublinianie zdobyli dwa punkty z rzędu i mieli pierwszą piłkę setową (24:22 po ataku w siatkę Russella). Pierwsze podejście zakończyło się sukcesem gości, po ataku Gladyra (24:23). Kolejna akcja była już ostatnią w partii. Amerykanin Russell zablokowany został przez kapitana gospodarzy Marcina Komendę (25:23).

Początek czwartej partii był wyrównany: 1:1, 2:2, 3:3. Pierwsi na dwa punkty przewagi odskoczyli goście: 6:4, 8:6. Bartłomiej Bołądź wyprowadził gości na 9:6, co od razu spotkało się z przerwą w grze ze strony obrońców tytułu mistrzowskiego. W jednym ustawieniu gospodarze dali odskoczyć przeciwnikowi na 12:6. Mistrzowie Polski, po raz kolejny, zostali zmuszeni do odrabiania strat. Nie było to łatwe. Przyjezdni zdecydowali się dogrywać piłki do Bołądzia, a atakujący skutecznie kończył ataki (12:18).

Za sprawą dobrej gry atakiem oraz błędach gości, szczególnie w ataku, przy bardzo dobrej zagrywe Fynniana McCarthy'ego, Lublinianie doprowadzili do remisu 18:18. Po autowej zagrywce Kwolka gospodarze prowadzili 20:19. Zanosiło się na emocjonująca końcówkę.

Po zawirowaniach pod siatką z obu stron był remis 22:22, 23:23. Pierwsi przed szansą skończenia seta byli goście, którzy po ataku Bieńka prowadzili 24:23. Wyrównał atakiem Leon (24:24). Lublinianie obronili piłki setowe (26:26). Leon został zablokowany przez Tavaresa i to Zawiercianie wyszli na 27:26. 

Set zakończył się wygraną gospodarzy 29:27, a w meczu 3:1. Trzecie spotkanie w sobotę, w Sosnowcu.

- W tym spotkaniu były emocje dla kibiców obu zespołów. Fajnie, że wygraliśmy i wyrównaliśmy stan rywalizacji - powiedział kapitan Bogdanki LUK Lublin Bartłomiej Bołądź.

- Szkoda, że nie doprowadziliśmy do tie-breaka. Dzisiaj zagraliśmy poniżej swojego poziomu. W meczu w sobotę musimy znowu zagrać swoją siatkówkę. W spotkaniu w Lublinie popełniliśmy za dużo błędów - powiedział atakujący Aluron CMC Warty Zawiercie Bartosz Bołądź.

 

Bogdanka LUK Lublin - Aluron CMC Warta Zawiercie 3:1 (21:25, 25:21, 25:23, 29:27)

Bogdanka LUK: Komenda (3), Malinowski (14), Leon (22), Grozdanov (10), Young (10), McCarthy (3), Hoss (libero) oraz Sasak (4), Gyimah.

Aluron CMC Warta: Kwolek (10), Russell (18), Bołądź (27), Gladyr (6), Tavares (3), Bieniek (7), Popiwczak (libero) oraz Czerwiński (1), Nowosielski, Ensing (1).

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama