Z głowy wybiła mu go Paulina Tomasiak. To bezapelacyjnie największa gwiazda Orlen Ekstraligi i piłkarka, która robi olbrzymią różnicę. To ona również rozwiązała worek z bramkami w Łęcznej. W 18 min Tomasiak przejęła piłkę na prawym skrzydle, zeszła do środka boiska i świetnie przymierzyła z lewej nogi dając Górnikowi prowadzenie.
Kadrowiczka miała również udział przy golu na 2:0. Tomasiak kapitalnie wykonała rzut rożny posyłając piłkę na pierwszy słupek. Tam niczym koszykarka wyskoczyła Milena Kazanowska i strzałem głową nie dała szans bramkarce z Katowic.
Przyjezdne rzuciły się do odrabiania strat, ale długo nie były w stanie zdobyć gola. W końcu pomogła im Weronika Kłoda, która w niegroźnej sytuacji skierowała piłkę do własnej siatki. Na więcej zespołu z Górnego Śląska już stać nie było, chociaż w końcówce grał z przewagą piłkarki, bo z czerwoną kartką z boiska wyrzucona została Maja Hrelja.
To zwycięstwo jest szczególnie istotne w kontekście remisu KKS Czarni Sosnowiec z Pogonią Szczecin. Dzięki temu wynikowi Górnik wskoczył na pozycję wicelidera, a do prowadzących Czarnych traci tylko 3 punkty. Bezpośredni mecz obu ekip odbędzie się w niedzielę o godz. 10. W przypadku zwycięstwa, Łęcznianki zostaną liderem Orlen Ekstraligi.
GKS Górnik Łęczna – GKS Katowice 2:1 (1:0)
Bramki: Tomasiak (18), Kazanowska (58) – Kłoda (82 samobójcza).
Górnik: Piątek – Kazanowska, Lefeld, Rędzia, Norbayeva (87 Rapacka), Sanford, Hrelja, Kaczor (87 PIętakiewicz), Głąb (79 Horvathova), Kłoda, Tomasiak.
Katowice: Marzec – Bińkowska (68 Brzęczek), Hmirova, Jaszek (68 Kalaberova), Kozarzewska (85 Malesa), Maciążka, Milovanović, Nowak, Vojtkowa (68 Langosz), Włodarczyk (68 Vuskane), Zawadzka.
Żółte kartki: Hrelja, Piątek, Tomasiak – Nowak, Langosz. Czerwona kartka: Hrelja (90 min za dwie żółte). Widzów: 150.














Komentarze