Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
WIDEO

Prokuratura chce dożywocia za brutalne zabójstwo w Chełmie. „Ludzi się paliło”

Dożywotniego pozbawienia wolności dla trzech oskarżonych domaga się Prokuratura Rejonowa w Chełmie w sprawie brutalnego zabójstwa dwóch mężczyzn przy ul. Narutowicza w Chełmie. Według śledczych sprawcy najpierw dotkliwie pobili swoje ofiary, a następnie podpalili je na stosie z mebli i materiałów tekstylnych. Wyrok w tej sprawie ma zapaść 13 maja przed Sądem Okręgowym w Lublinie.
Kliknij aby odtworzyć

W piątek sąd zamknął przewód sądowy, a strony wygłosiły mowy końcowe. Prokuratura zażądała kary dożywocia dla Tomasza B., Krzysztofa B. i Piotra B., nie dopatrując się żadnych okoliczności łagodzących.

– Nikt nic nie widział, a dwie osoby nie żyją – mówił podczas rozprawy prok. Przemysław Szaniawski.

Zdaniem śledczych główną rolę w zbrodni odegrał Tomasz B., którego prokurator określił mianem „spiritus movens” całego zdarzenia. Jak podkreślano w sądzie, oskarżeni byli wcześniej wielokrotnie karani, a samego zabójstwa mieli dopuścić się ze szczególnym okrucieństwem i premedytacją.

– Najczarniejsze karty ludzkości to były te, kiedy kary śmierci wykonywało się w ten sposób, że ludzi się paliło – powiedział prokurator.

Według ustaleń śledztwa ofiary po brutalnym pobiciu były już pozbawione możliwości obrony. Jeden z mężczyzn zmarł następnego dnia w szpitalu na oddziale oparzeniowym, drugi – jeszcze podczas pożaru. Biegli stwierdzili obecność sadzy w jego drogach oddechowych, co ma świadczyć o tym, że żył i oddychał w chwili podpalenia.

– Nie ma chyba większego udręczenia pokrzywdzonego niż zabijanie na raty – argumentował prok. Szaniawski.

Oskarżeni nie przyznali się do winy. Jedynie Piotr B. przyznał, że brał udział w pobiciu i przeprosił rodziny ofiar. Krzysztof B. utrzymywał, że w czasie zdarzenia przebywał w szpitalu u partnerki, natomiast Tomasz B. określił oskarżenia jako pomówienia. Obrońcy wszystkich trzech mężczyzn wnieśli o uniewinnienie swoich klientów.

Z aktu oskarżenia wynika, że do tragedii doszło w marcu 2025 roku podczas wspólnego spożywania alkoholu w mieszkaniu przy ul. Narutowicza. Według śledczych Tomasz B. zaatakował dwóch mężczyzn w wieku 42 i 66 lat, a do pobicia dołączyli pozostali oskarżeni. Ofiary miały być bite pięściami i kopane po całym ciele, także po głowie.

Śledczy podkreślają, że najbardziej agresywny był Tomasz B., który miał również uderzyć jednego z pokrzywdzonych krzesłem. Moment ten zarejestrował monitoring zamontowany w kamienicy. Jeden ze świadków zeznał, że „było widać, że oni nad sobą nie panują”, a Tomasz B. „dostał jakiejś białej gorączki”.

Po pobiciu sprawcy mieli ułożyć nieprzytomnych mężczyzn na stosie z mebli i tekstyliów, a następnie podpalić mieszkanie i wyjść z niego.

Prokuratura stoi na stanowisku, że bezpośrednią przyczyną śmierci obu mężczyzn było podpalenie, a sprawcy świadomie wydłużali moment pozbawiania ich życia.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama