Nikola Głębocka (szczypiornistka Enea MKS Gniezno)
- Od samego początku nie weszłyśmy dobrze w to spotkanie. W ataku też miałyśmy trochę problemów. Popełniłyśmy sporo błędów własnych, co było naszym dużym problemem. Byłyśmy bardzo dobrze przygotowane na to spotkanie, ale nie zagrałyśmy dobrze w obronie oraz w ataku. Chcemy spokojnie dograć cały sezon i wywalczyć jak najlepszy rezultat. Które miejsce zajmiemy, o tym zadecyduje mecz z KPR Gminy Kobierzyce.
Weronika Gawlik (bramkarka PGE MKS El-Volt Lublin)
- Towarzyszy mi mnóstwo uczuć związanych z ostatnim występem w hali Globus. To na pewno duma, ale też smutek, bo zostawiłam tu kawał swojego życia. Było wiele łez i potu. Teraz jest jednak dobry moment na odejście, bo odchodzę na własnych zasadach. Reakcja kibiców była niesamowita, nie spodziewałam się takiego odbioru mojej osoby. Przyjechałam na mecz zagrać, wejść na parę minut i odbić kilka piłek. Ta atmosfera mocno mnie wzruszyła. Obawiałam się sobotniego meczu z Eneą MKS Gniezno. Wiedziałyśmy, że mamy braki kadrowe, ale dziewczyny pokazały wielkie serce do gry. Jesteśmy osłabione przed meczem z KGHM MKS Zagłębie Lubin, ale sport widział wiele rzeczy. Wierzę, że w piątek staniemy na wysokości zadania. W Lubinie musi się wiele rzeczy zadziać, aby wygrać. Dziewczyny w sobotę świetnie zagrały w obronie, więc trzeba tę defensywę powtórzyć, a nawet ulepszyć. Zagłebie to nie jest przeciwnik, który pozwoli jednej zawodniczce wygrać mecz. Musimy być zespołem. Można mi życzyć, żeby moje marzenia, które mam związane z zakończeniem kariery, się spełniały. Moje plany powoli się ziszczają od paru lat. Skończyłam odpowiednie studia, pracuję z bramkarkami w klubie i Szkole Mistrzostwa Sportowego. Poza tym jestem aktywnym adwokatem kościelnym. Czuję, że Lublin jest moim domem, nawet już zdążyłam się tu oficjalnie zameldować. Mam tu wiele znajomych i to jest moje miejsce na ziemi.
Paweł Tetelewski (trener PGE MKS El-Volt Lublin)
- Z meczu na mecz wyglądamy coraz lepiej. Podstawą zwycięstwa w piątek jest obrona. To jest klucz. Jestem pewien, że zagramy z charakterem i ambicja. W Lubinie na pewno będzie dobry mecz. Z Gnieznem rozegraliśmy świetną pierwszą połowę. Mądrze graliśmy w ataku, nie spieszyliśmy się i graliśmy do pewnej piłki. Aleksandra Rosiak spróbowała pograć przez kwadrans, ale dmuchamy na zimne i daliśmy jej szybko odpocząć. W Lubinie nie będziemy mieli szerszego składu niż w rywalizacji z Gnieznem.
Nadia Chodoń (szczypiornistka PGE MKS El-Volt Lublin)
- Nigdy nie spodziewałam się, że zadebiutuję w pierwszej drużynie PGE MKS El-Volt Lublin. Wciąż nie dowierzam w to i jestem w szoku. Jak byłam mała i siedziałam na mopach, to nigdy nie spodziewałam się takiego zaszczytu. Jestem bardzo wdzięczna za tę szansę. Cieszę się, że moim podopiecznym, które trenuję mogę zaszczepić piłkę ręczną.
Dominika Więckowska (szczypiornistka PGE MKS El-Volt Lublin)
- To był mój ostatni mecz w hali Globus w tym sezonie. Mecz z Gnieznem był dobry w naszym wykonaniu, zwłaszcza w pierwszej połowie. Mądrze biegałyśmy do kontrataku i wypracowałyśmy jedenastobramkową przewagę. Druga połowa to lekkie rozprężenie. Trener chciał dać pograć wszystkim zawodniczkom i to bardzo dobre. Pokazałyśmy, że będziemy walczyć w tym sezonie o najwyższe cele. Cztery bramki zdobyte w tym spotkaniu to chyba mój rekord sezonu. Czuję się dobrze w Lublinie i mieście i mam nadzieję, że to nie jest mój ostatni mecz na Globusie, tylko w tym sezonie.


![25 lat temu Montex Lublin zdobył Puchar EHF [DUŻO ZDJĘĆ] 25 lat temu Montex Lublin zdobył Puchar EHF [DUŻO ZDJĘĆ]](https://static2.dziennikwschodni.pl/data/articles/sm-4x3-25-lat-temu-montex-lublin-zdobyl-puchar-ehf-1779132757.jpg)











Komentarze