Król zadebiutował w żółto-biało-niebieskich barwach w 2020 roku, kiedy Motor występował jeszcze w II lidze. Zawodnik grał wówczas jako prawy obrońca. Kolejny sezon spędził na wypożyczeniu w Górniku Łęczna. W PKO BP Ekstraklasie zaliczył jednak ledwie dwa występy i wrócił do Lublina.
Goncalo Feio przesunął piłkarza bliżej bramki przeciwnika i szybko okazało się, że jako skrzydłowy, Król jest w stanie sporo dać zespołowi. Szybki rajd do linii końcowej i dokładnie dogranie w pole karne – to był znak rozpoznawczy byłego gracza także Legii Warszawa.
26-latek wkrótce pożegna się z Motorem. W jego barwach zaliczył do tej pory 156 meczów. Zapisał na swoim koncie 13 goli i 17 asyst. W poprzednim sezonie uzbierał trzy bramki i sześć ostatnich podań.
– Chciałbym podziękować za wspólne pięć sezonów. Dla mnie to było niezapomniane pięć sezonów, bo były one niezwykle wyjątkowe. Dobrze pamiętam mecz z Wisłą Puławy. Tak naprawdę wszyscy myśleli, że czeka nas spadek do trzeciej ligi. Chciałbym wam bardzo podziękować, że wielu z was w tamtym momencie było z nami. Od tamtej pory zrobiliśmy coś niesamowitego. Bardzo się cieszę, że mogłem być współtwórcą tych sukcesów: dwa awanse, historyczne miejsce w ekstraklasie, a do tego pełny stadion w każdym meczu u siebie. To niezwykle ważne dla mnie jako dla chłopaka stąd, z Lubelszczyzny, który Motorowi kibicuje od dzieciaka. To dla mnie zaszczyt, że mogłem w tym uczestniczyć, dziękuję za wszystko – mówi Michał Król w klubowych mediach społecznościowych.
Już kilka miesięcy temu zawodnik podpisał kontrakt z Wisłą Płock. W środę został zresztą przedstawiony jako nowy piłkarz „Nafciarzy” w efektownej prezentacji.














Komentarze