Scenariusz zawsze wygląda podobnie: nagły telefon, dramatyczny głos w słuchawce, presja czasu i potężny ładunek emocjonalny, który paraliżuje racjonalne myślenie. Oszuści działający metodą „na wnuczka” czy „na lekarza” rzadko jednak sięgają po tak abstrakcyjne historie, jak ta, która rozegrała się w minioną środę na terenie powiatu chełmskiego.
Dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Chełmie odebrał zgłoszenia o wyłudzeniu oraz próbach wyłudzenia pieniędzy od lokalnych seniorów. Przestępcy dzwonili na numery stacjonarne, sprawdzając, kto wykaże się naiwnością. Większość starszych osób zachowała zimną krew, jednak jedna z nich przeżyła prawdziwy dramat.
„Babciu, ratuj, ja umieram!”
Ofiarą perfidnej szajki padła 84-letnia seniorka z powiatu chełmskiego. Wszystko zaczęło się wczesnym rankiem, gdy w jej domu rozbrzmiał dzwonek telefonu. W słuchawce odezwała się kobieta podająca się za lekarkę, która lodowatym głosem przekazała przerażającą diagnozę: wnuczka 84-latki trafiła do szpitala, wykryto u niej groźnego hantawirusa i pilnie musi zostać przetransportowana samolotem na operację.
Lekarka natychmiast przeszła do konkretów i zapytała o gotówkę, którą starsza pani trzyma w domu. Aby uwiarygodnić tę ordynarną mistyfikację, do rozmowy po chwili włączyła się druga kobieta, rzekoma wnuczka, która płacząc, błagała o ratunek, twierdząc, że umiera.
Zmanipulowana i roztrzęsiona staruszka bez wahania spakowała cały swój majątek. Zgodnie z instrukcjami oszustki przygotowała około 30 tysięcy złotych i przekazała je nieznajomemu mężczyźnie, który chwilę później zapukał do jej drzwi. Dopiero po czasie zorientowała się, że padła ofiarą bezwzględnego teatru masek.
Policja alarmuje: Rozmawiajmy przy rodzinnym stole
Chełmscy mundurowi natychmiast wszczęli śledztwo, by namierzyć kuriera oraz stojących za nim „telefonicznych reżyserów”. Policjanci nie kryją oburzenia metodami, po jakie sięgają przestępcy, i po raz kolejny apelują o natychmiastowe uświadamianie swoich rodziców i dziadków.
Rzeczniczka prasowa chełmskiej policji, nadkomisarz Ewa Czyż, wprost punktuje bezwzględność bandytów:
„Apelujemy o zachowanie ostrożności w przypadku odebrania tego typu telefonów. Przestępcy bezwzględnie grają na emocjach wykorzystując do swojego celu profesjonalnie przygotowane legendy”.
Mundurowi przypominają najważniejszą zasadę, która może uratować oszczędności całego życia: w przypadku otrzymania jakiegokolwiek podejrzanego połączenia o wypadku czy chorobie, należy natychmiast się rozłączyć. Dopiero po odłożeniu słuchawki należy osobiście wybrać numer do wnuczka, córki lub zadzwonić pod numer alarmowy 112, aby zweryfikować przekazane informacje. Pamiętajmy, żaden prawdziwy lekarz ani policjant nigdy nie wyśle pod nasze drzwi kuriera po gotówkę.














Komentarze