Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Powiatowe szpitale pod ścianą. Samorządowcy alarmują: bez pieniędzy system zacznie pękać lokalnie

Szpitale powiatowe mają leczyć najbliżej domu, ale coraz częściej same wymagają ratunku. Konwent Powiatów Województwa Lubelskiego domaga się od rządu i NFZ zmian w finansowaniu placówek. Stanowisko poparł powiat włodawski, wskazując, że samorządy nie mogą w nieskończoność łatać systemowych braków kosztem dróg, szkół i innych lokalnych inwestycji.
Konwent Powiatów Województwa Lubelskiego
Stanowisko Konwentu Powiatów Województwa Lubelskiego ma trafić do instytucji odpowiedzialnych za finansowanie ochrony zdrowia

Źródło: Powiat Włodawski

Szpital powiatowy to często ostatnia linia bezpieczeństwa między pacjentem a odległym dużym ośrodkiem medycznym. Dla mieszkańców mniejszych miejscowości oznacza izbę przyjęć, nocną pomoc, poradnię, diagnostykę, rehabilitację i opiekę długoterminową. Ale samorządowcy z Lubelszczyzny ostrzegają, że ten system jest coraz bardziej kruchy.

Podczas Konwentu Powiatów Województwa Lubelskiego przyjęto stanowisko dotyczące sytuacji finansowej szpitali powiatowych. Poparł je również powiat włodawski, reprezentowany przez starostę Mariusza Zańko. Samorządy domagają się od państwa i Narodowego Funduszu Zdrowia rozwiązań, które pozwolą lokalnym placówkom normalnie funkcjonować, a nie tylko przetrwać od jednej płatności do drugiej.

Najważniejsze postulaty to uczciwa wycena świadczeń, wyższe kontrakty z NFZ, pełne finansowanie ustawowych podwyżek, zapłata za nadwykonania oraz program oddłużeniowy dla szpitali powiatowych.

„Samorząd nie zastąpi systemowego finansowania”

Problem dotyczy także SPZOZ we Włodawie, który zabezpiecza potrzeby zdrowotne mieszkańców miasta i okolicznych gmin. Placówka prowadzi m.in. izbę przyjęć, nocną i świąteczną opiekę zdrowotną, poradnie specjalistyczne, diagnostykę, rehabilitację oraz opiekę długoterminową. Dla części pacjentów alternatywą są dopiero większe ośrodki w Chełmie albo Białej Podlaskiej.

Starosta włodawski Mariusz Zańko podkreśla, że nie chodzi wyłącznie o księgowość, tabelki i budżety placówek. Chodzi o realne bezpieczeństwo zdrowotne mieszkańców.

Szpital powiatowy nie może działać w ciągłej niepewności, czy pieniądze wystarczą na wynagrodzenia, leki, energię i bieżące świadczenia dla pacjentów. Jeżeli państwo ustala zasady finansowania ochrony zdrowia, wprowadza podwyżki i określa zakres świadczeń, to musi zapewnić na to środki. Powiat włodawski wspiera swój szpital, ale samorząd nie zastąpi systemowego finansowania – mówi Mariusz Zańko.

To zdanie dobrze oddaje sedno sporu. Powiaty są organami tworzącymi dla wielu szpitali, ale nie decydują o wycenie świadczeń, kontraktach ani zasadach wypłat za leczenie ponad limit. Gdy pieniędzy brakuje, to właśnie samorządy są jednak pierwsze w kolejce do ratowania placówek.

Leczenie drożeje szybciej niż kontrakty

Konwent Powiatów wskazuje, że obecne stawki za świadczenia nie pokrywają realnych kosztów leczenia. Rosną wydatki na wynagrodzenia, energię, leki, materiały medyczne i bieżące utrzymanie oddziałów. Jednocześnie samorządy mają ograniczone możliwości dokładania do szpitali bez rezygnowania z innych zadań.

W stanowisku powiatów wybrzmiewa ostry zarzut: lokalne budżety są zmuszane do finansowania niedoszacowanego systemu ochrony zdrowia. A każda złotówka przeznaczona na ratowanie szpitala to mniej pieniędzy na drogi, szkoły, transport, inwestycje i usługi publiczne.

Samorządowcy zwracają uwagę, że problem szczególnie mocno dotyka szpitali powiatowych, które nie mają takiej skali działania jak duże placówki kliniczne czy wojewódzkie, ale muszą utrzymywać gotowość i podstawowe zabezpieczenie dla mieszkańców.

Nadwykonania, czyli pacjent przyjęty ponad limit

Jednym z najbardziej drażliwych punktów są tzw. nadwykonania. To świadczenia udzielone pacjentom ponad wartość kontraktu z NFZ. Dla szpitala oznacza to prosty dylemat: przyjąć chorego i później czekać na pieniądze albo ograniczać leczenie, choć pacjent potrzebuje pomocy.

Powiaty domagają się terminowego regulowania takich należności. W ich ocenie propozycje częściowych wypłat albo opóźnienia w płatnościach pogłębiają kryzys finansowy placówek.

W komunikacie powiatu włodawskiego ujęto to wyjątkowo mocno: „propozycje wypłat rzędu 50 procent lub 0 procent po pół roku to prosta droga do bankructwa”.

Szpitale nie mogą przecież odkładać płatności za prąd, leki, usługi czy pensje personelu do czasu, aż system rozliczeń łaskawie nadrobi zaległości. Każde opóźnienie oznacza narastające zobowiązania i odsetki.

Podwyżki bez pełnego pokrycia

Kolejnym postulatem jest pełne finansowanie ustawowych podwyżek dla personelu medycznego. Samorządowcy nie kwestionują potrzeby wzrostu wynagrodzeń w ochronie zdrowia. Problemem jest mechanizm, w którym państwo nakłada obowiązek podwyżek, ale nie zapewnia placówkom wystarczających środków na ich pełne pokrycie.

Dla szpitali powiatowych to szczególnie trudne, bo wynagrodzenia stanowią jedną z największych części budżetu. Jeśli kontrakt nie nadąża za kosztami, dyrekcje placówek zaczynają bilansować codzienność kredytem, zobowiązaniami albo pomocą samorządu.

Mniej biurokracji, więcej leczenia

W stanowisku znalazł się również postulat ograniczenia obowiązków sprawozdawczych. Powiaty wskazują na lawinę dokumentów, raportów i danych przekazywanych do różnych instytucji centralnych, ministerstw czy agencji.

Samorządowcy chcą uproszczenia systemu, bo – jak argumentują – nadmierna biurokracja odciąga kadry od zasadniczego celu, czyli organizowania leczenia i opieki nad pacjentami.

Szpital jako część lokalnego bezpieczeństwa

Spór o finansowanie szpitali powiatowych nie jest abstrakcyjną debatą administracyjną. W takich miejscach jak Włodawa dotyczy podstawowego pytania: czy pacjent w nagłej sytuacji będzie miał pomoc blisko domu.

Szpitale powiatowe są fundamentem bezpieczeństwa zdrowotnego mieszkańców mniejszych miast i gmin. Gdy słabną, cały ciężar przenosi się na większe ośrodki, które i tak są przeciążone. Dla pacjentów oznacza to dłuższe dojazdy, większe kolejki i poczucie, że lokalna opieka zdrowotna oddala się od ich codziennego życia.

Stanowisko Konwentu Powiatów Województwa Lubelskiego ma trafić do instytucji odpowiedzialnych za finansowanie ochrony zdrowia. Samorządowcy liczą, że tym razem nie skończy się na wysłuchaniu apelu.

Bo jeśli powiatowe szpitale mają dalej leczyć, potrzebują nie tylko dobrej woli lokalnych władz, ale przede wszystkim stabilnych, przewidywalnych i adekwatnych pieniędzy z systemu, który sam określa ich obowiązki.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama