Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Urzędniczy falstart w Chełmie

Wielkie plany skurczyły się do rozmiarów mostka

Miała być wielka rewolucja drogowa, ochrona przed paraliżem komunikacyjnym i pokaz urzędniczej skuteczności. Skończyło się na... naprawie jednego, niewielkiego mostu na rzece Uherce. Chełmscy urzędnicy musieli nagle ściąć budżet hucznie zapowiadanej inwestycji o ponad 9,2 miliona złotych, ponieważ dopiero po czasie zorientowali się, co tak naprawdę obejmuje rządowe dofinansowanie.
Ratusz Chełm
Środki przyznano wyłącznie na obiekt mostowy w ciągu ul. Ogrodowej

Autor: Kamil Pomorski

Zamiast kilometrów asfaltu – jeden obiekt

Jeszcze nieco ponad miesiąc temu chełmscy radni spotkali się na nadzwyczajnej sesji, by w pośpiechu zatwierdzać zmiany w budżecie i wieloletniej prognozie finansowej. Cel wydawał się priorytetowy: zabezpieczenie 10,6 mln zł wkładu własnego na przebudowę i rozbudowę ulic Ogrodowej i Metalowej, których łączny kosztorys opiewał na około 29 mln zł. Nowa nawierzchnia miała objąć strategiczny odcinek od ulicy Reformackiej aż do przejazdu kolejowego.

Czar jednak prysł podczas ostatniej komisji budżetu. Okazało się wówczas, że wydatki na to zadanie zostały drastycznie zmniejszone o ponad 9,2 mln zł. Dociekliwość radnego Sebastiana Bieleckiego (KO), który pytał o sens wcześniejszej zgody na kredyt i nagłą zmianę planów, obnażyła błąd wizerunkowy i proceduralny magistratu.

Wiceprezydent Radosław Wnuk oraz dyrektor Justyna Koperska tłumaczyli, że miasto złożyło wniosek na całe ulice, ale w całym kraju zmieniły się zasady i środki przyznano wyłącznie na obiekt mostowy w ciągu ul. Ogrodowej. Urzędnicy tłumaczyli przed komisją, że z wcześniej dostępnych dokumentów to nie wynikało, a brutalna prawda wyszła na jaw dopiero na etapie nanoszenia uwag do wniosku. Aby nie stracić przyznanych funduszy, miasto musiało błyskawicznie dostosować i okroić zakres prac do małego mostu na Uherce.

Korkowy strach i powtórka z rozrywki

Ta nagła modyfikacja planów wywołała irytację opozycji. Radna Małgorzata Sokół (KO) przypomniała, że to nie pierwsze potknięcie związane z tymi ulicami – poprzednie wnioski składane do wojewody odpadały już z przyczyn formalnych. Tymczasem modernizacja tych arterii to dla miasta kwestia kluczowa, gdyż mają one stanowić alternatywny objazd podczas innych dużych remontów.

„Jeżeli tam nie zostanie to zrobione, to miasto będzie się bardzo korkowało” – alarmowała podczas dyskusji radna Sokół.

Inwestycja (znów) palcem po wodzie pisana

Przedstawiciele magistratu uspokajają i zapewniają, że skupienie się na samym moście nie zamyka drogi do walki o pieniądze na resztę drogowego ciągu z innych źródeł, na przykład z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg.

Dla zniecierpliwionych mieszkańców okolic Ogrodowej i Metalowej to jednak marne pocieszenie. Po raz kolejny obietnice o kompleksowym remoncie odjeżdżają w bliżej nieokreśloną przyszłość. 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama