Wiceprezes Nowej Nadziei uważa, że po takiej decyzji Wołodymyrowi Zełenskiemu powinien zostać odebrany Order Orła Białego. Jak podkreśla, najwyższe polskie odznaczenie państwowe nie powinno pozostawać w rękach polityka, który – w jego ocenie – akceptuje działania godzące w pamięć pomordowanych obywateli Rzeczypospolitej.
– Nie ma dwóch prawd o Wołyniu. Nie ma różnych interpretacji zbrodni dokonanych na Polakach. Mordowanie kobiet, dzieci, osób starszych i całych polskich rodzin nie może być relatywizowane, przemilczane ani przykrywane językiem dyplomatycznych uników – podkreśla poseł Bartłomiej Pejo.
Parlamentarzysta krytycznie odniósł się również do wypowiedzi przedstawicieli polskich władz i dyplomacji.
– Za skandaliczne uznaję nie tylko samą decyzję prezydenta Zełenskiego, ale również wypowiedzi przedstawicieli polskich władz i dyplomacji, które próbują ubierać sprawę ludobójstwa wołyńskiego w język „własnej pamięci historycznej”. Słowa premiera Donalda Tuska, że „każdy naród ma prawo do swoich interpretacji”, oraz stanowisko Ambasady RP w Kijowie, zgodnie z którym „każde państwo ma prawo kształtować własną pamięć historyczną i wybierać swoich bohaterów”, są w tej sprawie całkowicie nie do przyjęcia. Polskie państwo nie może relatywizować zbrodni dokonanych na Polakach ani usprawiedliwiać gloryfikowania UPA językiem dyplomatycznej poprawności — dodaje wiceprezes Nowej Nadziei.
Pejo zaznacza, że Polska w ostatnich latach udzieliła Ukrainie ogromnego wsparcia politycznego, militarnego, gospodarczego i humanitarnego. Jak wskazuje, Polacy otworzyli swoje domy, miasta, szkoły, szpitale i budżety, dlatego mają prawo oczekiwać elementarnego szacunku dla polskiej historii, polskich ofiar oraz polskiej wrażliwości narodowej.
– Nie może być zgody na sytuację, w której najwyższe władze Ukrainy budują kult formacji odpowiedzialnych za zbrodnie na Polakach, a jednocześnie oczekują od Polski bezwarunkowego poparcia, pomocy i symbolicznej obecności ukraińskich barw na polskich instytucjach publicznych — stwierdza poseł.
Bartłomiej Pejo pozytywnie ocenił decyzję władz Lublina o zdjęciu flagi Ukrainy z budynku Ratusza. Jego zdaniem jest to słuszny sygnał i przykład dla innych samorządów oraz instytucji publicznych w Polsce.
Według posła polskie urzędy, szkoły, jednostki samorządowe i instytucje państwowe nie powinny bezrefleksyjnie eksponować symboli państwa, którego władze podejmują decyzje uderzające w pamięć pomordowanych obywateli Rzeczypospolitej.
Pejo zaapelował do polskich samorządów i instytucji publicznych o wyciągnięcie wniosków z postawy Lublina oraz zakończenie – jak to określił – bezwarunkowego eksponowania ukraińskich flag na budynkach publicznych. Poseł postuluje także rozważenie zerwania współpracy partnerskiej z tymi ukraińskimi miastami, których przedstawiciele nie sprzeciwią się decyzjom gloryfikującym zbrodnie wołyńskie.
– Polska pomoc nie może oznaczać polskiej uległości. Relacje polsko-ukraińskie muszą opierać się na prawdzie, wzajemności i szacunku. Nie na jednostronnych ustępstwach, przemilczaniu Wołynia i akceptowaniu gloryfikacji UPA, Bandery, Melnyka czy innych symboli ukraińskiego nacjonalizmu – podsumowuje Bartłomiej Pejo.

Komentarze