Puławy to od ponad dekady miasto bez czynnego dworca autobusowego. Jego funkcję z konieczności pełni część parkingu przy Kauflandzie, skąd odjeżdżają pasażerowie busów kursujących na do Lublina, Kurowa, czy Nałęczowa. Podróżujący do Radomia i Warszawy korzystają z przystanku miejskiej komunikacji przy Wojska Polskiego - naprzeciwko zaniedbanego, dawnego placu dworcowego z nieczynną poczekalnią-pustostanem.
Jeśli ktoś pierwszy raz podróżują tą trasą, z przesiadką w Puławach, może być zaskoczony brakiem choćby najprostszej toalety w pobliżu. Zdarza się, że goście spoza miasta pytają miejscowych, jak dotrzeć na puławski dworzec autobusowy. Odpowiedź w tej sytuacji nigdy nie jest jednoznaczna, bo to zależy gdzie chcą jechać. Dworca rozumianego jako węzeł przesiadkowy, skąd odjeżdżają busy w każdym kierunku w Puławach zwyczajnie nie ma.

Istnieją natomiast zaawansowane plany jego budowy. Chodzi o niewielki obiekt z jedną wiatą, kilkoma stanowiskami dla busów, publiczną toaletą, ławeczkami, oświetleniem i zielenią. Taki miejsce zaprojektowane z myślą o podróżnych, ma powstać przy ul. Wojska Polskiego - na miejscu starego dworca. Problem w tym, że jego koszt, jak wynika z drugiego już przetargu, może być o wiele wyższy, niż wynikało z oczekiwań puławskich urzędników.
Pierwszy przetarg zakończył się unieważnieniem z powodu zbyt wysokich cen. Najniższa, złożona wtedy przez puławski Termochem, sięgała niemal 9 mln zł. Drugi przetarg przyniósł odrobinę tańsze oferty, a tą najbardziej atrakcyjną na blisko 8,5 mln zł złożył radomski Kosonóg Budownictwo. To jednak wciąż znacznie powyżej budżetu ustalonego na równe 6 mln zł.
Prezydent Puław, Paweł Maj, podczas ostatniej, czwartkowej sesji, zapowiedział, że trzeciego przetargu nie będzie, a to oznacza szansę na rozstrzygniecie tego aktualnego i podpisanie umowy z wykonawcą. Żeby umożliwić ten krok, rada miasta zgodziła się na zmiany w tegorocznym budżecie dosypując do "węzła przesiadkowego" prawie 760 tys. zł. Na ten rok ma wystarczyć, ale zadanie jest dwuletnie. W przyszłym roku miasto będzie musiało zorganizować jeszcze większe pieniądze - co najmniej 1,7 mln zł, o ile wygra tańsza firma.

W związku z tym władze miasta zwróciły się do marszałka województwa, Jarosława Stawiarskiego, o zwiększenie poziomu unijnej dotacji na transportowe inwestycje. Chodzi o 2 mln zł. Odpowiedzi na razie nie ma.
Dodajmy, że obiekt przy ul. Wojska Polskiego w Puławach to część większego, unijnego projektu o realizowanego wspólnie przez Miasto Puławy, Miasto Końskowola oraz Miejski Zakład Komunikacji w Puławach. Partnerzy Puław w jego ramach planują nowe przystanki, zakup elektrycznych autobusów, biletomatów oraz stacji transformatorowej. Na wszystkie te cele obydwa samorządy oraz komunalna spółka chcą pozyskać ponad 16 mln zł, a wydać ponad 24 mln zł, chociaż najpewniej ostateczna kwota będzie wyraźnie wyższa. Wszystkie zadania z tego międzygminnego projektu, według założeń, mają być gotowe do końca przyszłego roku.




wiz. Miasto Puławy

Komentarze