W minionym roku marszałek Jarosław Stawiarski zaproponował utworzenie własnej spółki przewozowej Urzędu Marszałkowskiego pod nazwą Lubelskie Koleje. Środowisko 62-letniego polityka przekonuje, że model oparty na zewnętrznym przewoźniku traci sens. Polregio traci bowiem rynkową pozycję i boryka się z problemami taborowymi.
Wicemarszałek Piotr Breś podkreślał, że z jego perspektywy obecnie współpraca z Polregio nie układa się partnersko. Brak strategii rozwoju spółki i przestarzały tabor mają stwarzać ryzyko trudności w realizacji przewozów. Dodatkowo częste zmiany w zarządzie i kontrowersyjne decyzje głównego akcjonariusza, na przykład podwyżka wynagrodzenia prezesa o czterdzieści procent, sprawiają, że UMWL zapragnął zmiany.
Dość powiedzieć, że samorządy w innych częściach kraju już jakiś czas temu postawiły na własne koleje. Tak stało się chociażby w mazowieckim, podkarpackim, świętokrzyskim, śląskim, dolnośląskim, zachodniopomorskim, łódzkim, wielkopolskim i małopolskim.
W opublikowanym przez UMWL uzasadnieniu powołania do życia Lubelskich Kolei czytaliśmy, że kapitał zakładowy spółki wyniesie pięć milionów złotych. To ma zapewnić im stabilny start i wiarygodność finansową, a regionowi przynieść realną kontrolę nad transportem kolejowym w zakresie wpływu na koszty, jakości usług i rozwój oferty. Firma zostanie powołana w 2027 roku. Województwo lubelskie będzie jedynym właścicielem spółki.
W pierwszym etapie Lubelskie Koleje nie będą jeszcze wozić pasażerów. Spółka ma pełnić rolę właściciela i zarządcy taboru kolejowego. Pociągi należące do województwa będą odpłatnie udostępniane Polregio. Prymarnym celem jest jednak gotowość do startu w przetargu na obsługę połączeń po 2030 roku. I, co jasne, wygranie tego przetargu.
Prezesem Lubelski Kolei został Krzysztof Golubiewski. Jest absolwentem SGGW. Ukończył studia podyplomowe w Szkole Głównej Handlowej i studia MBA. W latach 2018–2024 zasiadał w zarządzie Polskich Kolei Państwowych, gdzie odpowiadał między innymi za gospodarkę nieruchomościami wykorzystywanymi w transporcie kolejowym. Był także przewodniczącym rady nadzorczej PKP SKM w Trójmieście i współpracował z branżowym portalem Intermodal News. Doświadczenie zawodowe zdobywał również w sektorze bankowym i w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych.
Z prezesem Golubiewskim o Lubelskich Kolejach porozmawialiśmy podczas II Kongresu Samorządowego „Dziennika Wschodniego”.
- Kiedy ruszą Lubelskie Koleje?
Krzysztof Golubiewski, prezes Lubelskich Kolei: - Chcemy być gotowi, żeby świadczyć usługi pod własnym brandem w 2030 roku. Do tego czasu musi powstać spółka, uzyskać pełną gotowość operacyjną i do tego potrzebny jest właśnie ten czas, te najbliższe cztery lata.
- Jak wielkie jest to przedsięwzięcie?
- Bardzo wielkie. Takiego podmiotu do tej pory nie było.
- Ale czy będzie to w ogóle realnie odczuwalne dla mieszkańców regionu, którzy aktualnie podróżują Polregio?
- Dzisiaj faktycznie to Polregio świadczy usługi na rzecz mieszkańców całego województwa, ale Lubelskie Koleje to zmienią. I tak, dla mieszkańców Lubelszczyzny ta zmiana będzie odczuwalna.
- Jak liczny ma być tabor Lubelskich Kolei?
- Marszałek dysponuje aktualnie ponad trzydziestoma jednostkami. Te jednostki będą systematycznie przekazywane, aportowane do naszej spółki. My będziemy powoli przejmować kompetencje związane z ich utrzymaniem. A po 2030 roku będziemy sami z nich korzystać. Ta liczba taboru nie będzie jednak wystarczająca, żeby zapełnić wszystkie potrzeby. Polregio, które teraz jest operatorem na tych liniach, oprócz taboru należącego do marszałka, przeznacza tutaj także swoje inne składy. Potrzeby związane z rozbudową liczby taboru są więc dużo większe.
- Lubelskie Koleje będą odpowiedzią na problem wykluczenia komunikacyjnego w regionie?
Taki jest cel powołania Lubelskich Kolei. Po pierwsze, chcemy usprawnić serwis i intensywnie go rozbudowywać. Ze strony spółki będą to inwestycje przede wszystkim w tabor. Dodatkowo na terenie województwa lubelskiego realizowany jest największy program inwestycyjny w ramach programu Kolej Plus. Na Lubelszczyźnie do 2032 roku zainwestowane zostanie 4,3 miliarda złotych. Sieć linii kolejowych będzie istotnie zmodernizowana. Mówimy o ponad dwustu pięćdziesięciu kilometrach linii zmodernizowanych i zelektryfikowanych oraz blisko stu kilometrach nowych linii realizowanych w ramach programu Kolej Plus, ale również innych projektów. Dzięki temu nasza sieć będzie dużo bogatsza i bliżej mieszkańców Lubelszczyzny.
- Czy możemy powiedzieć wprost, że pojawią się nowe trasy, że nowe miejscowości zostaną lepiej skomunikowane z tak zwanym „większym światem”?
- Tak. To będą nowe miejscowości, takie jak chociażby Janów Lubelskie czy Biłgoraj. Niektóre trasy będą też skrócone. Dzisiaj podróż koleją do Zamościa trwa około dwóch godzin. Żeby być konkurencyjnym wobec transportu samochodowego czy PKS-owego, musimy istotnie skrócić ten czas. Taki jest cel.
- Kiedy powstanie identyfikacja wizaulna Kolei Lubelskich?
- Niedługo będziemy mieli własne logo. Pracujemy teraz razem z Urzędem Marszałkowskim nad malaturą, czyli nad zewnętrznym wizerunkiem naszych pociągów. To jest teraz opracowywane i mam nadzieję, że już za chwilę będziemy mogli pokazać to wszystkim mieszkańcom.

Komentarze