Wołodymyr Zełenski wiele razy grał nieczysto wobec Polski, a teraz może stracić Order Orła Białego, bo decyzją o uhonorowaniu „bohaterów UPA” nie uszanował naszej tragicznej historii. W „Strychu Mazurka” wracam do wydarzeń na Wołyniu i sporu o ekshumacje. Opowiadam o miejscu UPA w ukraińskiej pamięci narodowej.
Zastanawiam się, dlaczego dla jednych jest to symbol walki o niepodległość, a dla innych organizacja odpowiedzialna za ludobójstwo dziesiątek tysięcy polskich cywilów. To konflikt pamięci, którego wojna z Rosją wcale nie wyciszyła.
Jest też o zmieniających się nastrojach społecznych. O tym, jak od bezprecedensowej solidarności z 2022 roku doszliśmy do coraz większej wzajemnej nieufności, codziennych napięć i politycznych sporów, które dla wielu stają się symbolem większych zmian zachodzących w Polsce i na Ukrainie.
Nie brakuje również refleksji nad samą wojną. Bo wojna rzadko pozostawia miejsce na moralną prostotę. W okopach rodzi się zło: radykalizmy. A nacjonalizm i propaganda znajdują podatny grunt nawet tam, gdzie stawką jest przetrwanie państwa. Historia pokazuje, że podobne mechanizmy powracają z niepokojącą regularnością.
To nie jest opowieść o tym, kto ma rację. Ale o tym, dlaczego polsko-ukraińskie relacje znalazły się na rozdrożu. O pamięci, polityce i emocjach, które wciąż wpływają na teraźniejszość bardziej, niż wielu chciałoby przyznać.
Komentarze