- W ostatnim czasie byliśmy świadkami bardzo dziwnych partyjnych gierek. Te są zupełnie nikomu niepotrzebne. Chcemy patrzeć w przyszłość. Walczyć o dobrobyt Polaków. O silną armię, silną tożsamość kulturową Polaków. Nie chcemy wdawać się w przepychanki partyjne. Dlatego wspólnie, czterdziestu posłów i jeden senator, postanowiliśmy założyć klub parlamentarny. Będzie to nasze forum do działania na przyszłość - ogłosił Mateusz Morawiecki.
24 lipca prezes Jarosław Kaczyński ogłosił, że wszyscy parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości, którzy nie podpisali deklaracji lojalnościowej, zostaną wyrzuceni z ugrupowania. 28 lipca komitet polityczny PiS zdecydował jednak o nieusuwaniu z partii członków stowarzyszenia Rozwój Plus, a sprawę niesubordynacji stronników byłego premiera Polski skierował do swojego rzecznika dyscyplinarnego Karola Karskiego. 29 lipca Morawiecki odpowiedział na ten ruch ze strony prezesa Kaczyńskiego założeniem niezależnego klubu parlamentarnego.
- Trwają jakieś procedury partyjne. Nie interesuje nas to. Niech sobie robią, co chcą. Zdaniem niektórych doktorów habilitowanych jesteśmy w PiS. Zdaniem innych w PiS nie jesteśmy. Co to Polaków obchodzi? Polaków obchodzi walka o silną Polskę, o portfele, o miejsca pracy, o mieszkania, o rozwój, o tożsamość, o kulturę, o wiarę chrześcijańską, o obronę krzyża, który wisi w Sejmie. To jest nasze credo - mówił Morawiecki.
Do klubu parlamentarnego Rozwój Plus należą dwaj posłowie i dwie posłanki z Lubelszczyzny: Sławomir Skwarek, Sylwester Tułajew, Monika Pawłowska i Anna Baluch.
Polski szkoda
Przez ostatni tydzień na linii PiS-Rozwój Plus trwała brutalna wymiana ciosów. Poseł Sylwester Tułajew ubolewał w rozmowie z „Dziennikiem Wschodnim”, że nikt z jego kolegów i koleżanek z PiS nie bronił go, gdy po dwudziestu pięciu latach członkostwa w partii usłyszał podczas konferencji prezesa Jarosława Kaczyńskiego, iż wraz z innym członkami stowarzyszenia Rozwój Plus zostaje wyrzucony z szeregów ugrupowania. Część działaczy lubelskiego oddziału Prawa i Sprawiedliwości zarzuciła mu zaś, że zmienił nazwę facebookowego profilu „Prawo i Sprawiedliwość - Lublin” na „Rozwój Plus - lubelskie”.
Równie rozgoryczona stylem pożegnania z PiS jest posłanka Monika Pawłowska. Na odchodne zaatakował ją bowiem niedawny partyjny kolega, niezwykle kontrowersyjny Dariusz Matecki, który zaapelował do wyborców PiS na Lubelszczyźnie: „Nie dopuśćcie tego więcej do Sejmu!”. 43-letnia polityczka złościła się: „Urządził na mnie nagonkę. Jest zwykłym mizoginem. Współczuję jego żonie. Reprezentuje sobą wszystko, czym brzydzi się każda kobieta. Żadna z niego prawica”.
Chwilę przed ogłoszeniem, że stowarzyszenie Rozwój Plus staje się klubem parlamentarnym zamieściła emocjonalny wpis na portalu X.
- W piątek po godzinie 12:00 usunięto nas ze wszystkich możliwych form komunikacji: od monitoringu mediów po informacje dotyczące posiedzenia, przez wszystkie listy mailingowe i chaty. Musieliśmy prosić o plan posiedzenia innych posłów, bo klub uciął komunikację. Sprawa jest chyba oczywista ze strony PiS i żaden rzecznik dyscyplinarny tego nie zmieni. Wyrzucili nas z partii, wyrzucili z klubu w sposób bardzo, nazwijmy to kulturalnie, nieelegancki. Jak teraz miałby wyglądać powrót? Sorry, kliknęło nam się? Na pięć dni was wyrzucamy, Matecki i to całe mierne towarzystwo urządza hejt, ordynarnie kłamie, grozi i atakuje ze wszystkich stron, ale udajmy, że tego nie było? Nie róbmy sobie żartów, jesteśmy poważnymi ludźmi. Zwłaszcza po tak brutalnych atakach i tyłu kłamstwach rzuconych w stronę członków stowarzyszenia Rozwój Plus. Zresztą rzecznik dyscyplinarny partii to potwierdza. To koniec. Trzeba zająć się Polską, a nie jakimś smutnym serialem, byle by grupa ojkofobów z przerośniętym ego mogła przez chwilę poczuć się lepiej. Osiągnęli swój cel: usunęli Mateusza Morawieckiego z PiS, według nich najgorszego premiera wszechczasów, doradcę i agenta Tuska, zdrajcę uległego wobec UE realizującego plan Niemiec od około tygodnia oczywiście, bo wcześniej najlepszego premiera i twórcę cudu gospodarczego. Takie to życie przekorne. Polski szkoda, wyborców szkoda, czasu szkoda. Do przodu, musimy wygrać z Tuskiem - pisała Monika Pawłowska.
Mało znają posła Skwarka
Dziennikarz Jacek Gądek z „Newsweeka” informował: „PiS pracuje nad posłem Sławomirem Skwarkiem, który zapisał się do Rozwoju Plus. Nowogrodzka kusi, zachęca kijkiem i marchewką. Zobaczymy, czy poseł pójdzie w ślady Daniela Obajtka i Grzegorza Lorka”.
Poseł Lorek opuścił stowarzyszenie Rozwój Plus i wrócił do PiS. W przeciwną stronę powędrował Piotr Uściński.
- To chyba mało znają Sławka Skwarka ci, którzy próbują nad nim pracować - zareagował błyskawicznie Mateusz Morawiecki.
Posłanka Anna Baluch w rozmowie z Wirtualną Polską zdradziła, że podpisanie deklaracji lojalnościowej w PiS doradzał jej telefonicznie marszałek Jarosław Stawiarski. Ale odmówiła rezygnacji z członkostwa w stowarzyszeniu Rozwój Plus i podąża śladem Mateusza Morawieckiego.


Komentarze