Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Student KUL fascynował się ISIS i szykował zamach. Nowe decyzje w sprawie Mateusza W.

Przedłuża się śledztwo w sprawie Mateusza W. Student KUL planował przeprowadzić zamach. Pozował w stroju bojownika ISIS i fascynował się Państwem Islamskim. W grudniu 2025 roku, gdy został zatrzymany i osadzony w areszcie, usłyszała o nim cała Polska. Pół roku później Katarzyna Calów-Jaszewska z Prokuratury Krajowej przekazuje nam, że „konieczna jest dalsza izolacja podejrzanego”.
Student KUL fascynował się ISIS i szykował zamach. Nowe decyzje w sprawie Mateusza W.

Autor: JM

Mateusza W. w momencie zatrzymania przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego miał 19-lat. Studiował prawo na KUL. Niczym szczególnym się nie wyróżniał. Ani wykładowcy, ani inni studenci nie zauważyli u niego żadnych niepokojących zachowań. Nie zdążył jeszcze w pełni wejść w akademickie życie uczelni. Nie przystąpił do choćby jednego egzaminu. Nie mieszkał też w akademiku.

Pochodzi z okolic Łodzi, wychowywał się w katolickiej rodzinie. Dopiero przed pierwszym semestrem przeprowadził się do wynajmowanego mieszkania w Lublinie. Studenci KUL, którzy mieli okazję widywać go na uczelni, zapytani przez nas o Mateusza W., mówili, że z perspektywy czasu mógł wydawać się dziwny, ale za naciągane uważali też nazywanie go studentem ich uczelni.

Dziennikarz Piotr Halicki z Onetu ujawnił, że w miejscu zamieszkania 19-latka, który podczas zatrzymania nie stawiał oporu, znaleziono Koran i broszury o islamie. Reporterzy Sebastian Białach i Maciej Kałach dotarli do jego profilu w mediach społecznościowych. Tam przedstawiał się jako Muhammad Musa. Wrzucił zdjęcie w pozie i stroju bojownika ISIS. Pisał: „Nie ma bóstwa prócz Boga, a Mahomet jest Jego Prorokiem”. Mateusz W. już kilka lat temu przeszedł na islam, informował Onet.

Jacek Dobrzyński, rzecznik ministra koordynatora do spraw służb specjalnych, podkreślał, że Mateusz W. był silnie zafascynowany działalnością Państwa Islamskiego, ale nie stwierdzono u niego związków z rosyjską agenturą.

- Prokurator przedstawił Mateuszowi W. zarzut dotyczący podejmowania działań przygotowawczych do przeprowadzenia zamachu terrorystycznego, który mógł skutkować śmiercią lub ciężkimi obrażeniami wielu osób. Działania te obejmowały gromadzenie informacji o materiałach wybuchowych i metodach ich pozyskania lub wytworzenia, nawiązywanie kontaktów w celu zdobycia takich materiałów, poszukiwanie współpracowników oraz dążenie do uzyskania wsparcia dla planowanego ataku – informowała Prokuratura Krajowa.

Dobrzyński z ABW przekazywał początkowo, że Mateusz W. planował zamach na jednym z jarmarków bożonarodzeniowych. Katarzyna Calów-Jaszewska z Prokuratury Krajowej szybko sprostowała w rozmowie z I.pl, że rewelacje przedstawiciela ABW były „zbyt daleko idące” i doprowadziły do „niepotrzebnego zamieszania”, bo w telefonie podejrzanego nie znaleziono ani słowa o jarmarku świątecznym. Nie zaprzeczyła jednak, że Mateusz W. planował zamach.

Areszt przedłużony, śledztwo trwa

W grudniu 2025 roku sąd zastosował wobec Mateusza W. środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy. Ten wygasł w lutym 2026 roku. Zaraz został jednak przedłużony do 29 maja 2026 roku. Jednocześnie przedłużające się śledztwo tworzy realny problem dla Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, który formalnie wciąż… nie może skreślić Mateusza W. z listy studentów.

- Dla KUL najważniejsze jest otrzymanie dostępu do dokumentów z postępowania prokuratorskiego i przesłuchania Mateusza W. Jakakolwiek decyzja rzecznika dyscyplinarnego wymaga dostępu do tych dokumentów. Współpracujemy jednak z prokuraturą i liczymy, że w niedługim czasie uda się nam zapoznać choć z częścią zgromadzone materiału dowodowego. Zatrzymany student pozostaje do tego czasu zawieszony w prawach studenta na naszym uniwersytecie - mówił nam kilka miesięcy temu Wojciech Andrusiewicz, rzecznik KUL.

Co nowego dzieje się więc w sprawie Mateusza W.? Zadaliśmy kilka szczegółowych pytań o śledztwo Katarzynie Calów-Jaszewska z Prokuratury Krajowej.

- Postępowanie nie zostało zakończone. Pozostaje w toku. Z uwagi na jego dobro nie ma możliwości udzielenia informacji na zadane przez pana pytania. Odnosząc się jednak do kwestii przedłużenia tymczasowego aresztowania, można wskazać, że sąd podzielił ocenę prokuratura, że dalsza izolacja podejrzanego jest konieczna z uwagi na istnienie przesłanek szczególnych stosowania tego środka. Tymczasowe aresztowanie zostało przedłużone do dnia 27 sierpnia 2026 roku. Decyzja w tym zakresie jest nieprawomocna. Śledztwo znajduje się na etapie gromadzenia i weryfikacji dowodów - przekazała prokurator Katarzyna Calów-Jaszewska w rozmowie z Dziennikiem Wschodnim.

Od nieprawomocnej decyzji można wnieść zażalenie. Nie oznacza to przy tym automatycznego zwolnienia podejrzanego. Co do zasady postanowienie o przedłużeniu aresztu jest wykonywane od razu, a podejrzany pozostaje w areszcie do czasu ewentualnej zmiany decyzji przez sąd wyższej instancji. Jednocześnie prokuratura nadal prowadzi postępowanie przygotowawcze: przesłuchuje świadków, analizuje dokumenty, opinie biegłych, zabezpieczone materiały.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama