Weekendowy odpoczynek nad wodą miał przynieść wytchnienie od skwaru, jednak dla jednej z mieszkanek skończył się najgorszym możliwym scenariuszem. Przypadkowy świadek spacerujący w rejonie zbiornika zauważył leżącą na brzegu postać, która nie dawała żadnych oznak życia. Reakcja była natychmiastowa – telefon na numer alarmowy, błyskawiczny przyjazd pogotowia oraz policji. Niestety, na ratunek było już za późno, a lekarze mogli jedynie potwierdzić najczarniejszy scenariusz. W niedzielę na plaży kąpieliska Glinianki znaleziono zwłoki około 60-letniej kobiety.
Otoczenie, w jakim znajdowało się ciało, nie pozostawiało złudzeń co do intencji zmarłej. Kobieta była w stroju kąpielowym, a tuż obok niej policjanci zabezpieczyli krem do opalania. Wszystko wskazuje na to, że kobieta po prostu zamierzała spędzić czas na słońcu. Śledczy szybko ustalili, że do dramatu nie przyczyniły się osoby trzecie. Jako prawdopodobną przyczynę zgonu wskazano porażającą temperaturę i gwałtowną reakcję organizmu na upał. Aby zyskać stuprocentową pewność i dokładnie zbadać mechanizm tej tragedii, prokurator zarządził już sekcję zwłok.
Plażowanie na placu budowy
Ta śmierć obnaża jednak znacznie szerszy, niepokojący problem ignorowania procedur bezpieczeństwa. Trzeba bowiem pamiętać, że w tym roku kąpielisko na Gliniankach jest całkowicie zamknięte ze względu na rozpoczętą rewitalizację. Cały ten obszar stał się de facto placem budowy. Teren jest oficjalnie wyłączony z użytkowania, przez co nad wodą nie ma i nie będzie w najbliższym czasie ratowników, którzy mogliby w porę zauważyć zasłabnięcie i udzielić pierwszej pomocy.
Do sprawy natychmiast odniósł się prezydent Chełma Jakub Banaszek. Włodarz w emocjonalnym wpisie złożył wyrazy współczucia bliskim zmarłej i wystosował do mieszkańców apel o szczególną ostrożność w czasie fali upałów. Odniósł się również do kwestii zabezpieczenia samego obiektu przed osobami postronnymi. Prezydent przekazał, że według informacji od właściwych organów potwierdzono prawidłowe zabezpieczenie terenu przez wykonawcę.
Mimo ogrodzeń i wyraźnych zakazów wstępu, chęć złapania kilku promieni słonecznych okazała się silniejsza od zdrowego rozsądku. Ta tragedia to ponure ostrzeżenie: kapryśne i ekstremalne pogody w połączeniu z przebywaniem na terenach zamkniętych i pozbawionych opieki medycznej potrafią zamienić chwilę relaksu w nieodwracalny dramat.

Komentarze