Publiczność zgromadzona w Lublinie miała okazję zobaczyć dwa spektakle, które w zupełnie odmienny sposób zinterpretowały bogatą historię i współczesność tańca jazzowego.
Od duchowego dialogu po swobodne swingowanie
Pierwsza część wieczoru, zatytułowana „Brodzić po wodzie” w choreografii Elżbiety i Grzegorza Pańtaków, wprowadziła widzów w świat refleksji. Spektakl ten, inspirowany pieśniami Negro Spirituals, łączył estetykę modern jazz z tradycją gospel oraz afroamerykańską kulturą tańca i śpiewu. Był przejmującą opowieścią o sile, nadziei i wspólnocie, gdzie ruch stał się przestrzenią do duchowego dialogu.
Zupełnie inny klimat przyniósł drugi pokaz – „Zobacz Jazz”, za którego choreografię odpowiadali Jean Claude Marignale oraz Jean Charles Zambo. To widowisko stało się prawdziwym hołdem dla złotych lat jazzu, przenosząc widzów do roztańczonego Harlemu lat 20. i 30. XX wieku. Przywołując ducha takich miejsc jak Cotton Club czy Savoy Ballroom, przypomniało o energii swingu oraz charlestona, jednocześnie pokazując, jak te style wpłynęły na rozwój współczesnych technik tanecznych.
Taniec bez granic
Obie części spektaklu wspólnie stworzyły obraz tańca jako uniwersalnego języka, który od zawsze przekraczał społeczne i kulturowe bariery. Kielecki Teatr Tańca po raz kolejny udowodnił, że potrafi łączyć artystyczną powagę z zaraźliwą energią, oferując publiczności wieczór pełen emocjonalnej intensywności. Dla lubelskich widzów była to wyjątkowa okazja, by zobaczyć, jak jazzowa tradycja wciąż żyje i ewoluuje na współczesnej scenie.
Komentarze