Zmiany personalne
Przypomnijmy. W kwietniu opublikowaliśmy obszerny materiał opisujący sytuację panującą w Filharmonii Lubelskiej. Artykuł powstał w oparciu o dokumenty przekazane przez wszystkie trzy związki zawodowe działające w instytucji oraz relacje obecnych i byłych pracowników.
Zarzuty dotyczyły przede wszystkim atmosfery pracy, sposobu traktowania pracowników, dyskryminacji, zwolnień oraz zachowań kierownika artystycznego. Wśród przytoczonych relacji pojawiały się opisy obraźliwych wypowiedzi, publicznego poniżania pracowników, stosowania presji psychicznej czy nawet molestowania seksualnego.
Autorzy skargi przekonywali, że problem nie dotyczy pojedynczych incydentów, lecz ma charakter systemowy.
Niedługo po publikacji doszło do pierwszych zmian personalnych. Rezygnację złożył kierownik artystyczny, wobec którego formułowano najcięższe zarzuty. Jego obowiązki przejął Karol Wiewiórka.
Jednocześnie stanowisko zastępcy dyrektora Filharmonii objęła Elżbieta Kędzierska, wcześniej związana z Urzędem Marszałkowskim. Dyrektor Dominik Mielko tłumaczył wówczas, że nowa zastępczyni ma pomóc w uporządkowaniu spraw organizacyjnych.
Kilka tygodni później doszło do kolejnego zwrotu akcji. Były już kierownik artystyczny przesłał do dyrekcji obszerne oświadczenie, w którym próbował uchylić skutki swojego wypowiedzenia. Twierdził, że decyzję podjął pod wpływem błędu oraz silnej presji psychicznej wywołanej medialnymi publikacjami i sytuacją w miejscu pracy.
Niezależnie od tych wydarzeń swoje działania prowadziły już dwie instytucje kontrolne.
PIP: „Zachowania mogące prowadzić do sytuacji noszących znamiona mobbingu”
Największe zainteresowanie budziły wyniki kontroli Państwowej Inspekcji Pracy. Jej kontrola była kilkukrotnie przedłużana o kolejne tygodnie.
Inspektorat pracy podkreślił, że zgodnie z obowiązującymi przepisami nie jest organem uprawnionym do stwierdzenia występowania mobbingu. Jednocześnie wskazał jednak, że w trakcie kontroli ujawniono zjawiska wymagające natychmiastowej reakcji pracodawcy.
W wystąpieniu pokontrolnym czytamy:
„Inspektor pracy nie stwierdza występowania bądź braku samego zjawiska mobbingu, ponieważ nie ma takich kompetencji, ale stwierdził występowanie zachowań mogących prowadzić do sytuacji noszących znamiona mobbingu i wymagających natychmiastowej interwencji. Anonimowe ankiety wskazały, że część pracowników doświadczała niepożądanych zachowań.”
To jednak tylko część ustaleń.
Kontrola wykazała szereg naruszeń przepisów prawa pracy i wewnętrznych procedur obowiązujących w Filharmonii.
Komisja antymobbingowa nie realizowała swoich obowiązków
PIP wskazała, że komisja antymobbingowa nie prowadziła działań zgodnie z przyjętym regulaminem, a pracodawca nie zapewnił skutecznego funkcjonowania procedury przeciwdziałania mobbingowi. Ten zarzut podnosili nasi rozmówcy, którzy opisywali sposób funkcjonowania filharmonii przez wiele miesięcy pod rządami dyrektora Mielki.
W zaleceniach PIP nakazano podjęcie działań gwarantujących realne funkcjonowanie systemu antymobbingowego oraz właściwe reagowanie na zgłaszane problemy.
Problemy z czasem pracy
Znaczna część zaleceń dotyczy organizacji czasu pracy.
Inspektorzy wskazali m.in. na:
nieprawidłowe prowadzenie ewidencji czasu pracy,
naruszenia dotyczące odpoczynku dobowego i tygodniowego,
niewłaściwe planowanie harmonogramów,
przypadki niewliczania do czasu pracy wszystkich wykonywanych obowiązków,
uchybienia związane z planowaniem urlopów wypoczynkowych.
Zastrzeżenia do relacji ze związkami zawodowymi
PIP odniosła się również do relacji z organizacjami związkowymi.
Wśród zaleceń znalazły się kwestie dotyczące przestrzegania uprawnień działaczy związkowych oraz prawidłowego prowadzenia korespondencji ze związkami zawodowymi. Kontrolerzy zwrócili również uwagę na przypadki związane z rozwiązaniem stosunku pracy z pracownikiem objętym ochroną związkową.
Łącznie Państwowa Inspekcja Pracy wydała trzynaście zaleceń pokontrolnych.
Kontrola UMWL i kolejne uchybienia
Równolegle Filharmonię kontrolował Departament Kontroli i Audytu Wewnętrznego Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego.
Kontrola obejmowała gospodarkę finansową instytucji za 2025 rok. Sprawdzano m.in. prowadzenie dokumentacji kadrowej, umowy cywilnoprawne, świadczenia pracownicze oraz sposób ewidencjonowania przychodów.
Tu również kontrolerzy sporządzili długą listę nieprawidłowości.
Błędy w rachunkowości i księgowości
W wystąpieniu pokontrolnym wskazano, że obowiązująca w Filharmonii polityka rachunkowości nie zawierała wszystkich wymaganych elementów dotyczących systemu informatycznego i ochrony danych.
Stwierdzono również, że przychody z reklam oraz koszty wynagrodzeń z umów cywilnoprawnych były ewidencjonowane na kontach niezgodnych z obowiązującym zakładowym planem kont.
Niekompletna dokumentacja kadrowa
Kontrola wykazała również szereg uchybień dotyczących dokumentacji pracowników.
Wśród nich znalazły się:
brak kompletu dokumentów potwierdzających kwalifikacje głównych księgowych,
nieuporządkowane akta osobowe,
rozbieżności pomiędzy spisami dokumentów a faktyczną zawartością teczek pracowniczych.
Jednym z poważniejszych ustaleń był fakt, że w 12 spośród 34 skontrolowanych teczek stwierdzono dopuszczenie pracowników do wykonywania obowiązków mimo braku aktualnych badań lekarskich.
Nieprawidłowości przy umowach cywilnoprawnych
Kontrolerzy wykazali także uchybienia dotyczące zawierania i rozliczania umów cywilnoprawnych.
W części przypadków:
brakowało podpisów głównego księgowego,
umowy nie były akceptowane przez radcę prawnego,
rachunki nie zawierały wymaganych elementów dokumentacji księgowej,
listy płac zatwierdzała osoba nieposiadająca odpowiedniego upoważnienia,
w wykazie osób uprawnionych do zatwierdzania dokumentów brakowało podpisu głównego księgowego,
udzielonych pełnomocnictw nie zgłoszono do rejestru instytucji kultury,
w strukturze organizacyjnej funkcjonowało stanowisko zastępcy głównego księgowego, którego nie przewidywał regulamin organizacyjny.
W efekcie Zarząd Województwa sformułował również trzynaście zaleceń naprawczych, zobowiązując dyrektora do usunięcia stwierdzonych nieprawidłowości.
Nie wszystkie wcześniejsze zalecenia zostały wykonane
Na tym nie koniec.
Urząd Marszałkowski przeprowadził również kontrolę sprawdzającą wykonanie wcześniejszych zaleceń pokontrolnych.
Choć część z nich została zrealizowana, kontrolerzy wskazali, że nie wykonano w pełni zaleceń dotyczących sposobu kalkulowania kosztów koncertów organizowanych dla podmiotów zewnętrznych. W dokumentacji nadal stwierdzono m.in. brak pełnych kalkulacji kosztów, brak metodologii ich sporządzania oraz braki formalne w dokumentach.
Mielko: „Traktujemy ustalenia z pełną powagą”
O komentarz do wyników obu kontroli poprosiliśmy dyrektora Filharmonii Dominika Mielkę.
Na pytanie, czy zgadza się z ustaleniami kontrolerów, odpowiedział:
– Filharmonia Lubelska traktuje ustalenia kontrolerów z pełną powagą. Analizujemy je i sukcesywnie realizujemy wynikające z nich zalecenia.
Zapytany, czy czuje się odpowiedzialny za stwierdzone nieprawidłowości nie odpowiedział wprost.
– Kontrole w instytucjach publicznych pełnią ważną funkcję – pozwalają niezależnie ocenić określone obszary działania i podjąć adekwatne kroki. Filharmonia otrzymała zalecenia, które systematycznie realizuje – napisał nam dyrektor.
Zapewnia on również, że instytucja wdraża rozwiązania mające wyeliminować wykazane uchybienia.
– Kontynuujemy usprawnienia organizacyjne. Obejmą one m.in. wprowadzenie elektronicznego obiegu dokumentów, narzędzi do rejestracji i rozliczania czasu pracy, przegląd procedur wewnętrznych, usprawnienie komunikacji oraz dalszą optymalizację organizacji pracy – zapowiada Mielko.
Co dalej?
Na tym jednak sprawa prawdopodobnie się nie zakończy. Wyniki obu kontroli oznaczają dla kierownictwa Filharmonii obowiązek wdrożenia wszystkich zaleceń pokontrolnych, a sposób ich realizacji może stać się przedmiotem kolejnych działań nadzorczych.
Pytanie, co z tym wszystkim zrobi marszałek. Jak widać skala zaniedbań w podlegającej mu instytucji jest duża, a dotychczasowe działania – a raczej zaniechania – UMWL doprowadziły do tego, że dopiero po naszej kwietniowej publikacji urzędnicze młyny zaczęły nomen omen mielić. Czy tak powinno to wyglądać w instytucji utrzymywanej z pieniędzy podatników? To akurat pytanie retoryczne.

Komentarze