Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Wakacyjna praca? Studenci powinni zwrócić uwagę nie tylko na wysokość pensji

Dla wielu studentów koniec sesji egzaminacyjnej oznacza początek sezonu na pracę wakacyjną. Ofert nie brakuje, jednak przed podpisaniem umowy warto sprawdzić, jakie konsekwencje niesie wybrana forma zatrudnienia. Od rodzaju umowy zależy nie tylko wysokość wynagrodzenia „na rękę”, ale również to, czy pracownik będzie objęty ubezpieczeniem i czy od jego zarobków będą odprowadzane składki do ZUS.
Wakacyjna praca? Studenci powinni zwrócić uwagę nie tylko na wysokość pensji

Autor: pixabay.com

Największą ochronę zapewnia umowa o pracę. W tym przypadku nie ma znaczenia ani wiek pracownika, ani to, czy jest studentem. Pracodawca ma obowiązek zgłosić zatrudnioną osobę do ZUS w ciągu siedmiu dni, a od wynagrodzenia odprowadzane są składki na ubezpieczenia emerytalne, rentowe, chorobowe, wypadkowe i zdrowotne.

– Dzięki temu konto w ZUS jest zasilane pierwszymi składkami. W razie choroby, wypadku czy innych zdarzeń losowych ubezpieczony może korzystać ze świadczeń z ubezpieczenia społecznego. Składki budują również kapitał na przyszłą emeryturę lub rentę z tytułu niezdolności do pracy – wyjaśnia Wojciech Ściwiarski z biura prasowego ZUS.

Zakład zachęca także do założenia konta w eZUS. Można tam sprawdzić, czy pracodawca zgłosił pracownika do ubezpieczeń oraz czy składki są odprowadzane od właściwej podstawy.

Zlecenie oznacza wyższą wypłatę, ale nie zawsze większe korzyści

Najpopularniejszą formą wakacyjnego zatrudnienia pozostaje umowa zlecenie. Dla studentów, którzy nie ukończyli 26 lat, oznacza ona zazwyczaj brak obowiązku opłacania składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne. Dzięki temu wynagrodzenie jest wyższe, ale taka umowa nie daje prawa m.in. do zasiłku chorobowego czy świadczeń z ubezpieczenia wypadkowego.

Zwolnienie ze składek obowiązuje do momentu utraty statusu studenta, czyli m.in. do obrony pracy dyplomowej, złożenia ostatniego wymaganego egzaminu na wybranych kierunkach lub skreślenia z listy studentów.

Wyjątek dotyczy osób wykonujących umowę zlecenia na rzecz swojego pracodawcy. W takiej sytuacji składki trzeba opłacać, nawet jeśli zleceniobiorca nie ukończył 26 lat.

Licencjat to nie koniec formalności

ZUS przypomina również o pułapce, w którą co roku wpada wielu absolwentów studiów pierwszego stopnia. Po obronie pracy licencjackiej, a przed rozpoczęciem studiów magisterskich, absolwent nie ma już statusu studenta. Oznacza to, że zawarta w tym czasie umowa zlecenie podlega pełnemu oskładkowaniu, nawet jeśli dana osoba nie ukończyła 26 lat.

O utracie statusu studenta należy poinformować zleceniodawcę, który ma obowiązek zgłosić pracownika do ubezpieczeń. ZUS przypomina także, że statusu studenta nie mają doktoranci ani słuchacze studiów podyplomowych.

Umowa o dzieło bez składek

Najmniej zmian w przepisach dotyczy umowy o dzieło. Co do zasady nie wiąże się ona z obowiązkiem opłacania składek do ZUS – niezależnie od wieku wykonawcy czy jego statusu studenta. Trzeba jednak pamiętać, że okres wykonywania takiej umowy nie wpływa na wysokość przyszłej emerytury i nie daje prawa do świadczeń z ubezpieczenia chorobowego.

Składki pojawią się tylko wtedy, gdy umowa o dzieło zostanie zawarta z własnym pracodawcą lub będzie wykonywana na jego rzecz.

Przed podpisaniem umowy warto więc sprawdzić nie tylko stawkę wynagrodzenia, ale także zasady ubezpieczenia. Wyższa wypłata w czasie wakacji nie zawsze oznacza większe korzyści w dłuższej perspektywie.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama