d Zespół Polskiej Energii Sosnowiec – jeden z głównych kandydatów do awansu do serii A I ligi, okazał się zbyt wymagającym przeciwnikiem dla świdnickiej Avii. Podopieczni trenera Krzysztofa Lemieszka przegrali 0:3, po niezbyt emocjonującym widowisku. Przełomowa dla losów spotkania okazała się końcówka
drugiego seta, przegrana przez gospodarzy.
25.11.2001 22:57
SKŁADY
Avia: Ogonowski, Krzaczek, Chadała, Józefacki, Podpora, Hałabuda oraz Janora (l), Golec, Kowalski, Rzędzicki.
Energia: Szewczyk, Niedziela, Fornal, Gabrych, Marczuk, Kuczko oraz Kowejsza (l).
Sędziowali Dworak z Rzeszowa i Sęk z Kielc.
W tym momencie świdniczanie mieli szanse na wygranie seta i wyrównanie stanu pojedynku. Przy stanie 24:24 atak Tomasza Józefackiego okazał się nieskuteczny. Piłka trafiła w głowę Rafała Marczuka, a następnie... w ręce rozgrywającego rywali. Ostatni punkt w tej partii gospodarze stracili po błędzie w przyjęciu Mariusza Kowalskiego. – Myślę, że był to decydujący fragment spotkania – powiedział Andrzej Urbański, trener Polskiej Energii. – Gdyby Avia zwyciężyła w tym secie, to moim zdaniem pojedynek rozstrzygnąłby się dopiero w tie breaku.
W pierwszym secie świdniczanie nie znaleźli żadnej recepty na dobrze grający zespół z Sosnowca, w którym występuje Piotr Gabrych, były zawodnik Avii. Goście górowali w każdym elemencie i pewnie wygrali 25:14. W ostatniej partii, miejscowi podjęli walkę i długo dotrzymywali kroku wyżej notowanym rywalom. Niestety, przy stanie 21:21 ze świdniczan „uszło powietrze” i decydujące punkty zdobywali już tylko przyjezdni.
– W końcówkach dwóch setów zespół mój popełnił szkolne błędy – powiedział Krzysztof Lemieszek. – To zadecydowało o wygranej Energii. Dodatkowo moi gracze fatalnie serwowali. Dla odróżnienia, rywale, którzy grali w obcej hali, wypadli w tym elemencie znacznie lepiej. (jar)
Komentarze