Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Afera

Jak dyrektor Lipa szukał bomby w WORD i nie powiadomił policji

29 czerwca i 6 lipca 2026 roku na skrzynkę mailową WORD w Lublinie wpłynęły wiadomości z informacją o podłożeniu ładunków wybuchowych w budynku przy Hutniczej 3. Dyrektor Grzegorz Lipa nie powiadomił o nich policji. - Naraził setki osób na bezpośrednie niebezpieczeństwo! - złoszczą się pracownicy WORD. - Zastępca dyrektora dokonał osobistego sprawdzenia całego terenu. Nie odnotowano ani jednej sytuacji mogącej sugerować niebezpieczeństwo ataku terrorystycznego - broni się dyrekcja WORD.
Jak dyrektor Lipa szukał bomby w WORD i nie powiadomił policji

Źródło: Word Lublin/DW

29 czerwca i 6 lipca 2026 roku na skrzynkę mailową Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Lublinie wpłynęły wiadomości z anonimową informacją o podłożeniu ładunków wybuchowych w budynku przy Hutniczej 3.

Jak postępować z informacją o bombie?

Instrukcję postępowania w takich sytuacjach określają dokumenty opracowane przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, Lubelski Urząd Wojewódzki i Policję. Wskazują one, że po otrzymaniu informacji o podłożeniu lub groźbie podłożenia bomby należy natychmiastowo zadzwonić pod numer 112 i przekazać służbom kluczowe dane: adres obiektu, treść wiadomości, godzinę jej otrzymania, adres mailowy, z którego przyszła. MSWiA zaleca zapisanie i wydrukowanie maila z groźbami, oryginalna wiadomość może być później potrzebna śledczym do ustalenia nadawcy. 

Zabronione jest samodzielne poszukiwanie ładunków wybuchowych. Jeżeli nie wskazano konkretnego miejsca ich rzekomego ulokowania, pracownicy mogą zgodnie z procedurą zwrócić uwagę na swoje stanowiska i bezpośrednie otoczenie, a przestrzenie wspólne sprawdzają osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo. Do przyjazdu policji działaniami zawiaduje administrator obiektu, następnie kierowanie akcję przejmują policjanci. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wskazuje, że do pojawienia się na miejscu funkcjonariuszy należy ograniczyć liczbę osób w potencjalnej strefie rażenia, a po zarządzeniu ewakuacji sprawnie opuścić zagrożony teren.

Problem w tym, że Grzegorz Lipa, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Lublinie, o fakcie otrzymania wiadomości z informacją o podłożeniu ładunków wybuchowych z 29 czerwca i 6 lipca 2026 roku w WORD nie powiadomił policji.

„Naraził ludzi”

- Dyrektor Lipa nie dopełnił obowiązku wynikającego z artykułu 240 kodeksu karnego i nie zawiadomił żadnych służb o otrzymanych wiadomościach o ładunkach wybuchowych podłożonych na terenie WORD. Zbagatelizował realne zagrożenie dla osób przebywających w tych dniach, pomiędzy tymi dniami i obecnie w budynku pod adresem ulicy Hutniczej 3, gdzie mieści się przecież także dużo innych firm, a w sąsiedztwie znajdują się stacja paliw, infrastruktura kolejowa i Komisariat VI Policji. Naprawdę uważam, że brak reakcji dyrektora i jego bliskich współpracowników, którzy znali treść otrzymanych wiadomości, a przede wszystkim zatajenie takich informacji, mogły i nadal mogą doprowadzić do katastrofy wielkich rozmiarów: utraty życia i zdrowia setek osób - mówi nam informator związany z lubelskim WORD.

Sygnalista z Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego przekonuje, że w dobie narastającego zagrożenia rosyjską dywersją, sabotażem i działaniami hybrydowymi, których przykłady odnotowano już na Lubelszczyźnie, takich sygnałów nie można lekceważyć.

- Jedynym działaniem, jakie powziął dyrektor Lipa, było wysłanie swojego zastępcy, żeby po drugiej wiadomości poinformował pracowników, że do WORD wpływają pogróżki o ładunkach wybuchowych, nakazując im zachowanie szczególnej ostrożności i czujności. Świadczy to, że uznał zagrożenie na wystarczająco realne i poważne, żeby zaalarmować załogę, zaniechując jednak przy tym wezwania profesjonalnych służb i uniemożliwiając tym samym działanie organów ścigania. W ten sposób naraził setki osób na bezpośrednie niebezpieczeństwo! - skarży się informator z WORD.

Wiadomość w spamie

- Nie jest prawdą, że informacje o podłożeniu ładunków wybuchowych w budynku bliżej nieustalonej lokalizacji zostały zlekceważone przez dyrektora lubelskiego WORD - tłumaczy Jan Wojtaszek, pełnomocnik dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Lublinie.

Dyrektor Grzegorz Lipa przebywał na urlopie i nie mógł odpowiedzieć na nasze pytania. Jego pełnomocnik przekazał natomiast „Dziennikowi Wschodniemu” dość szczegółowy opis wydarzeń z początku lata 2026 roku. 29 czerwca wiadomość o podłożeniu ładunków wybuchowych w lubelskim WORD automatycznie trafiła do spamu.

- Wiadomość przesłana została nie tylko na adres mailowy WORD w Lublinie, ale również na adresy dziesięciu innych podmiotów w całej Polsce. Po odznaczeniu jej przez pracownika sekretariatu i „odspamowaniu” ponownie trafiła do skrzynki odbiorczej, a dyrektor WORD niezwłocznie po otrzymaniu tego maila przekazał telefonicznie informację o jego wpłynięciu do Biura Bezpieczeństwa Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego jako organu nadzorującego wobec WORD - relacjonuje pełnomocnik dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Lublinie.

Nie było zagrożenia atakiem terrorystycznym

Tak samo dyrektor Lipa miał zareagować, gdy do WORD wpłynęła wiadomość o bombie z 6 lipca.

- Ta wysłana została na ponad dwieście adresów różnych podmiotów na terenie naszego kraju, i 29 czerwca, i 6 lipca maile przekierowano drogą elektroniczną również do Biura Bezpieczeństwa Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego. Równolegle do poinformowania UMWL, zastępca dyrektora na polecenie dyrektora WORD niezwłocznie dokonał osobistego sprawdzenia całego terenu WORD wraz z budynkami pod kątem obecności jakichkolwiek porzuconych przedmiotów czy paczek przypominających ładunki wybuchowe i osób zachowujących się w podejrzany sposób. Do podjęcia takich samych czynności sprawdzających zobowiązani zostali również inni pracownicy ośrodka. Nie odnotowano ani jednej sytuacji mogącej sugerować niebezpieczeństwo ataku terrorystycznego - mówi nam Jan Wojtaszek z WORD.

Policyjne czynności

Pełnomocnik dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Lublinie przekonuje, że ustalenia zastępcy dyrektora Piotra Grabarczyka i pracowników WORD wpłynęły na podjęcie decyzji o „zakwalifikowaniu” maili z informacją o podłożeniu ładunków wybuchowych jako „niewiarygodne”.

- W konsekwencji nie podjęto decyzji o ewakuacji pracowników i pozostałych osób przebywających na terenie WORD. Dodatkowo brak wskazań na podjęcie ekstraordynaryjnych działań ze strony Biura Bezpieczeństwa UMWL wobec WORD potwierdził nasze stanowisko w tej kwestii. Należy dodać ponadto, że obiekty WORD w Lublinie objęte są całodobowym monitoringiem, którego zapisy nie wykazały żadnych podejrzanych zachowań osób czy też pozostawionych podejrzanych rzeczy - przekazuje Wojtaszek.

10 września 2026 roku Komenda Miejskiej Policji w Lublinie poinformowała WORD o przeprowadzanych czynnościach wyjaśniających.

Kariera dyrektora Lipy

Grzegorz Lipa jest dyrektorem Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Lublinie od 20 sierpnia 2025 roku. Ukończył zarządzanie na Politechnice Lubelskiej, był radnym powiatu krasnostawskiego. Dwukrotnie kandydował na wójta Fajsławic. Bezskutecznie, choć raz w wyborach wspierał go Przemysław Czarnek. W nagrodę pocieszenia wójt Tadeusz Chruściel mianował Lipę swoim zastępcą.

Za rządów PiS powędrował w górę. Przez pięć lat był zastępcą dyrektora Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie. Pracował też w Lubelskim Centrum Innowacji i Technologii, jednostce Samorządu Województwa Lubelskiego. Aż wreszcie decyzją marszałka Jarosława Stawiarskiego, bez konieczności wzięcia udziału w konkursie, mianowany został dyrektorem lubelskiego WORD.

Prywatnie jest teściem Jana Kanthaka, znanego posła Prawa i Sprawiedliwości. Angelika Lipa, żona Kanthaka i córka dyrektora WORD, jest modelką, która za czasów rządów PiS robiła zawrotną karierę w TVP Lublin.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama