Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Dyrektor szpitala skazany za fałszywe zeznania

7,5 tys. zł grzywny i koszty sądowe – taki wyrok zapadł wobec Dariusza Gałeckiego, dyrektora Samodzielnego Publicznego Zespołu Opieki Zdrowotnej w Tomaszowie Lubelskim. Sąd uznał go za winnego składania fałszywych zeznań. Sprawa była jednym z wątków śledztwa dotyczącego nieprawidłowości w tomaszowskiej komendzie. Wyrok nie jest prawomocny.
Dyrektor szpitala skazany za fałszywe zeznania
Proces przed Sądem Rejonowym w Tomaszowie Lubelskim rozpoczął się w marcu tego roku

Autor: UM Tomaszów Lubelski

25 września Sąd Rejonowy w Tomaszowie Lubelskim wydał wyrok w sprawie Dariusza Gałeckiego. Dyrektor miejscowego szpitala został uznany za winnego czynu z art. 233 § 1 Kodeksu karnego, czyli za składanie fałszywych zeznań. Sąd wymierzył mu 250 stawek dziennych po 30 zł każda, co daje łącznie 7,5 tys. zł grzywny. Dodatkowo zasądził od oskarżonego koszty sądowe.

Od kontroli drogowej do sali sądowej

Historia sięga 17 sierpnia 2022 roku. Jak już wcześniej pisaliśmy, Gałecki został zatrzymany przez policję w Dąbrowie Tarnawackiej. Jechał lexusem 137 km/h w miejscu, gdzie obowiązywało ograniczenie do 90 km/h. Za wykroczenie otrzymał mandat i punkty karne. W trakcie kontroli skontaktował się jednak ze starostą tomaszowskim. Ten zadzwonił następnie do zastępcy komendanta tomaszowskiej policji.

Wykonanie tych telefonów nabrało znaczenia dopiero później, gdy Biuro Spraw Wewnętrznych Policji i prokuratura zaczęły badać sposób funkcjonowania tomaszowskiej drogówki. Śledczy podejrzewali, że pomiędzy częścią funkcjonariuszy a wybranymi kierowcami funkcjonował nieformalny system wzajemnych przysług. Według ustaleń prokuratury kierowcy mieli w zamian za różnego rodzaju korzyści liczyć na pobłażliwość policjantów – m.in. odstępowanie od mandatów, ingerowanie w przebieg kontroli czy łagodniejsze traktowanie podczas drogowych interwencji. Wśród korzyści wymieniano m.in. alkohol, drewno do kominka czy rabaty.

To właśnie w ramach tego postępowania śledczy wrócili do kontroli, podczas której zatrzymany został dyrektor tomaszowskiego szpitala.

Dlaczego zadzwonił do starosty?

13 września 2023 roku Gałecki został przesłuchany przez funkcjonariuszy BSW. Pytano go m.in. o okoliczności kontroli oraz telefon do starosty. Dyrektor tłumaczył, że spieszył się wówczas do lubelskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia. Miał tam podpisać dokument związany z działalnością szpitala. Z jego relacji wynikało, że zależało mu na skróceniu kontroli, aby zdążyć do Lublina. Śledczy zaczęli weryfikować tę wersję. Według ustaleń prokuratury w tym okresie nie było w NFZ zaplanowanych czynności wymagających obecności Gałeckiego. Jego nazwiska nie znaleziono również w księdze wejść. Prokuratura uznała, że podczas przesłuchania dyrektor podał nieprawdę, i postawiła mu zarzut z art. 233 § 1 Kodeksu karnego, dotyczący składania fałszywych zeznań.

Gałecki od początku nie przyznawał się do winy. Jego obrona przekonywała, że prokuratura nadinterpretowała jego słowa. Według obrońców Gałecki mówił o swoim zamiarze dotarcia do NFZ i podpisania dokumentu, a nie o formalnie umówionym spotkaniu. Brak wizyty w oficjalnej dokumentacji NFZ nie miał więc, w ocenie obrony, oznaczać, że dyrektor skłamał.

Co z posadą dyrektora?

Proces przed Sądem Rejonowym w Tomaszowie Lubelskim rozpoczął się w marcu tego roku. Przesłuchano m.in. świadków związanych z wydarzeniami z 2022 roku. Postępowanie toczyło się z wyłączeniem jawności. Jeszcze przed rozpoczęciem procesu pojawiały się pytania o to, czy ewentualne skazanie może oznaczać dla Gałeckiego utratę stanowiska dyrektora szpitala. Na ten moment wyrok z 25 września nie jest prawomocny. Gałecki zapowiedział w rozmowie z „Tygodnikiem Zamojskim”, że odwoła się od orzeczenia.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama