Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Jak dobrać biżuterię do dekoltu? Przegląd propozycji

Są takie stylizacje, przy których właściwie wszystko jest już gotowe. Sukienka pasuje, buty wybrane, torebka czeka przy drzwiach. Zakładasz jeszcze naszyjnik i… coś się nie zgadza. Nie dlatego, że jest brzydki. Po prostu kończy się dokładnie na brzegu dekoltu, znika pod materiałem albo wygląda, jakby znalazł się tam trochę przez przypadek. Zmieniasz go na krótszy model i nagle całość zaczyna mieć sens.
Jak dobrać biżuterię do dekoltu? Przegląd propozycji

Właśnie dlatego, kiedy zastanawiam się, jak dobrać biżuterię do dekoltu, nie zaczynam od pytania „złoto czy srebro?”. Najpierw patrzę na ubranie. Na to, jak układa się przy szyi, ile odsłania skóry i czy samo w sobie ma już sporo ozdób.

Nie oznacza to oczywiście, że do każdego rodzaju dekoltu istnieje jeden właściwy naszyjnik. Na szczęście. Takie zasady szybko zamieniłyby ubieranie się w wypełnianie tabelki.

Kilka prostych zależności naprawdę jednak ułatwia wybór.

Najpierw długość. Dopiero później cała reszta

Najwięcej problemów robi czasami nie kształt naszyjnika, ale te kilka centymetrów różnicy w jego długości.

Łańcuszek z zawieszką wygląda dobrze, dopóki zawieszka ma swoje miejsce. Jeśli wypada dokładnie tam, gdzie zaczyna się materiał bluzki, przy każdym ruchu potrafi raz znaleźć się na skórze, a za chwilę schować pod ubraniem. I nagle zamiast przemyślanego dodatku mamy coś, co przez pół wieczoru odruchowo poprawiamy.

Krótki naszyjnik albo choker zwraca uwagę na szyję i twarz. Długie naszyjniki prowadzą wzrok niżej. Szeroka kolia mocniej wypełnia przestrzeń przy obojczykach i czasem może optycznie skracać szyję.

Brzmi jak dużo zasad, ale w praktyce sprowadza się to do jednego testu.

Zakładam biżuterię i patrzę, czy ma dla siebie miejsce.

Jeśli tak – zwykle jest dobrze. Jeśli zawieszka walczy z dekoltem, koronką, kołnierzykiem albo guzikami, najczęściej warto spróbować innej długości zamiast na siłę przekonywać się, że „przecież powinno pasować”.

Dekolt w serek aż prosi się o pion

Tutaj sprawa jest dość intuicyjna. Dekolt w serek prowadzi wzrok w dół, dlatego dobrze wygląda z biżuterią, która robi mniej więcej to samo.

Przy niezbyt głębokim V spokojnie wystarczy delikatny łańcuszek z niewielką zawieszką. Jeśli dekolt jest głębszy, można pójść krok dalej i wybrać coś o bardziej wydłużonym kształcie.

W tej roli dobrze wypadają krawatki. W Veela https://veela.pl/  takim przykładem jest naszyjnik krawatka „V”. Jego układ po prostu współpracuje z linią ubrania – nie przecina jej w poprzek, tylko schodzi w podobnym kierunku.

Jeśli sama forma krawatki Ci odpowiada, ale chcesz czegoś mniej geometrycznego, jest też naszyjnik krawatka perły. Perły trochę zmiękczają całość, dlatego widziałabym go np. przy jednokolorowej sukience z dekoltem V, której nie potrzeba już wielu dodatkowych ozdób.

Zresztą przy głębokim dekolcie często mniej naprawdę wystarcza. Duża kolia, mocne kolczyki i jeszcze ozdobny wisiorek łatwo zaczynają konkurować o uwagę. Jedna dobrze dobrana rzecz zwykle wygląda lepiej.

naszyjnik z oferty Veela

Przy okrągłym dekolcie można trochę odejść od oczywistego wyboru

Pierwszy odruch? Okrągły dekolt, więc naszyjnik też powinien układać się półkoliście.

Może. Ale nie musi.

Przy prostym T-shircie czy gładkiej dzianinowej sukience lubię też efekt kilku poziomów. Jeden łańcuszek bliżej szyi, drugi trochę niżej i nagle najprostsze ubranie wygląda zupełnie inaczej.

Nie każdy ma jednak cierpliwość do układania kilku osobnych łańcuszków. Ja też nie zawsze miałabym ochotę rano sprawdzać, czy jeden nie zaplątał się wokół drugiego.

W takiej sytuacji wygodniejszy jest gotowy model warstwowy. W ofercie Veela znajdziemy na przykład Naszyjnik podwójny z kryształkami. Przy gładkim, okrągłym dekolcie ma dobre tło i może być głównym detalem stylizacji.

Do bluzki w kwiaty, ze zdobieniami albo mocnym wzorem wybrałabym już coś spokojniejszego. Nie dlatego, że „tak mówią zasady”. Po prostu kiedy w jednym miejscu zaczyna dziać się za dużo, oko trochę nie wie, na czym się zatrzymać.

Dekolt łódka? Naszyjnik nie jest obowiązkowy

Łódka sama robi sporo dla całej stylizacji. Biegnie szeroko w stronę ramion i podkreśla obojczyki, więc dokładanie zaraz pod nią kolejnej szerokiej ozdoby bywa ryzykowne.

Można wybrać bardzo subtelny naszyjnik. Można też postawić na model na tyle długi, żeby nie tworzył z dekoltem dwóch niemal równoległych linii.

Ale jest jeszcze trzecia opcja: nic nie zakładać na szyję.

Przy sukience z łódką i upiętych włosach o wiele ciekawsze mogą być długie kolczyki. W Veela warto w takim przypadku spojrzeć chociażby na kolczyki kryształowe Świetliste Strumienie.

To trochę odwraca typowe myślenie o doborze biżuterii. Nie pytamy już: „jaki naszyjnik do tego założyć?”, tylko: „czy tutaj w ogóle potrzebuję naszyjnika?”.

Czasem odpowiedź brzmi: nie.

Dekolt serce sam w sobie jest już ozdobą

Przy tym fasonie najłatwiej zrozumieć, dlaczego dobieranie biżuterii wyłącznie według jednego schematu nie działa.

Dekolt serce może być bardzo prosty, ale może też mieć koronkę, cekiny, marszczenie albo zdobione ramiączka. To wciąż ten sam rodzaj dekoltu, a możliwości są zupełnie inne.

Jeśli sukienka jest spokojna, wybrałabym krótki naszyjnik z pojedynczym akcentem. Naszyjnik serce masa perłowa z Veela jest jednym z takich modeli. Motyw serca pasuje tu nawet trochę przewrotnie, ale ważniejsza jest dla mnie jego subtelność – ozdoba nie musi zasłaniać charakterystycznej linii sukienki.

A gdyby miało pojawić się trochę koloru?

Można pójść w kamienie naturalne. W Veela są modele z ametystem, onyksem, amazonitem czy kwarcem różowym. Przy prostej czarnej albo kremowej sukience taki kolorystyczny punkt wygląda ciekawiej niż dokładanie bardzo dużej kolii tylko dlatego, że dekolt pozostawia sporo odsłoniętej skóry.

Przy hiszpance zawsze najpierw patrzę na… falbanę

Nie na naszyjnik. Na falbanę.

Bo właśnie ona najczęściej decyduje o tym, ile jeszcze można dodać.

Jeśli hiszpanka jest prosta, odsłania ramiona i właściwie nic więcej się przy niej nie dzieje, możliwości jest naprawdę sporo. Choker, krótki łańcuszek, perły, delikatny model z zawieszką – wszystkie mogą się tutaj dobrze odnaleźć.

Do takiej stylizacji pasuje chociażby Naszyjnik kwiatki z perłą z Veela. Ma detal, ale nie tworzy ciężkiej, zwartej formy przy szyi.

Inaczej wygląda sprawa przy szerokiej, mocno marszczonej falbanie. Wtedy zwykle odpuściłabym większy naszyjnik. Odkryte ramiona dają za to świetne tło dla kolczyków – szczególnie jeśli włosy są zebrane.

I właśnie przy hiszpance dobrze widać, że „dużo odsłoniętego miejsca” nie znaczy automatycznie „trzeba je całe wypełnić biżuterią”.

Golf daje zupełnie inne możliwości

Przy golfie nie próbujemy już wpasować naszyjnika pomiędzy szyję a linię dekoltu. Biżuteria leży bezpośrednio na ubraniu.

To zmienia sporo.

Na jednolitym materiale można pozwolić sobie na większą długość i mocniej widoczną zawieszkę. Zwykły czarny golf, który sam w sobie jest dość neutralny, nagle staje się bardzo dobrym tłem dla biżuterii.

Tutaj widzę np. Naszyjnik długi Koniczyna z Veela. Przy prostym golfie ma przestrzeń, której przy głębokim dekolcie wcale by nie potrzebował. Nie ginie też tak łatwo jak bardzo delikatny łańcuszek.

Jeśli zwykle wybierasz srebrną biżuterię ze względu na jej chłodny odcień, w Veela warto zwracać uwagę na wariant kolorystyczny konkretnego modelu. Marka ma wiele produktów ze stali szlachetnej dostępnych zarówno w srebrnym, jak i złotym wykończeniu.

Czy srebro wygląda lepiej niż złoto? Tu naprawdę nie ma jednej odpowiedzi. Czasem decyduje kolor ubrania, czasem uroda, a czasem po prostu to, co danego dnia bardziej nam się podoba.

Z koszulą jest jeszcze inaczej, bo dekolt zmieniamy sami

Ta sama biała koszula może być zapięta prawie pod szyję albo rozpięta na kilka guzików. W pierwszej wersji mamy kołnierzyk i bardzo niewiele odsłoniętej skóry. W drugiej powstaje niewielki dekolt V.

Dlatego nie szukałabym jednego „idealnego naszyjnika do koszuli”.

Przy rozpiętym kołnierzyku dobrze wygląda delikatny model z pojedynczym elementem. Może to być np. Naszyjnik oczko z kryształem z Veela – szczególnie przy gładkiej białej, czarnej czy błękitnej koszuli.

To zresztą jeden z najłatwiejszych zestawów na co dzień: koszula, jeansy, łańcuszek. Bez wielkiej filozofii.

Jeżeli natomiast sama koszula ma ozdobny kołnierzyk, nietypowe guziki albo wyrazisty print, naszyjnik spokojnie można pominąć. Kolczyki czy bransoletka zrobią swoje.

Jeden test jest dla mnie bardziej przydatny niż dziesięć zasad

Można zapamiętać, że dekolt V lubi pion, łódka potrzebuje trochę oddechu, a golf daje miejsce na długi naszyjnik.

Tylko że przed lustrem wszystkie te reguły i tak schodzą na drugi plan.

Dlatego po założeniu biżuterii warto zrobić coś bardzo prostego: odejść od lustra o dwa kroki. Z bliska skupiamy się na konkretnym kamieniu, zawieszce czy łańcuszku. Z większej odległości zaczynamy widzieć całość.

Co zauważasz jako pierwsze?

Jeśli jeden detal – świetnie. Jeśli wzrok skacze między dużymi kolczykami, naszyjnikiem, falbaną, dekoracyjnymi guzikami i wzorem sukienki, być może wystarczy jedną rzecz zdjąć.

Nie dołożyć. Zdjąć.

Ta metoda działa zadziwiająco często.

Jak dobrać naszyjnik do dekoltu? Bez traktowania zasad zbyt serio

Warto wiedzieć, które kształty dobrze ze sobą współpracują. Dzięki temu łatwiej zacząć poszukiwania, zwłaszcza kiedy przed wyjściem mamy pięć minut, a na łóżku leżą już trzy sukienki i połowa szkatułki.

Ale biżuteria ma przede wszystkim pasować do całej stylizacji i do osoby, która ją nosi.

W Veela można wybierać między bardzo różnymi formami – są krawatki, delikatne zawieszki, modele podwójne i długie, naszyjniki z perłami, kryształkami oraz kamieniami naturalnymi. I właśnie ta różnorodność jest przydatna przy dobieraniu dodatków do konkretnych ubrań. Do głębokiego V możemy szukać czegoś zupełnie innego niż do golfu czy hiszpanki.

Nie próbowałabym jednak stworzyć z tego matematyki.

Jeśli zakładasz naszyjnik, patrzysz w lustro i przez kolejne kilka sekund nie masz potrzeby go przesunąć, skrócić, schować ani zamienić na inny, bardzo możliwe, że wybór jest po prostu dobry.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama