O wyniku zadecydował początek spotkania, w które zdecydowanie lepiej weszły przyjezdne. Już w 7 min objęły prowadzenie po składnej akcji wykończonej przez Patricię Hmirovą. Chwilę później było już 2:0, kiedy do siatki trafiła Victoria Kalaberova. Błąd przy tym golu popełniła Małgorzata Mesjasz, która pozwoliła uciec za plecy Słowaczce.
Następne ważne wydarzenia miały miejsce dopiero pod koniec pierwszej połowy. Najpierw w niegroźnej sytuacji Klaudia Maciążka niebezpiecznie zaatakowała Milenę Kazanowską. Trudno posądzać Katowiczankę o złe intencje, po prostu źle oceniła odległość i wpakowała się nogą w brzuch zawodniczki Górnika. Za to zagranie słusznie wyleciała z boiska, a Łęcznianki szybko wykorzystały przewagę liczebną. Od razu po wznowieniu gry Weronika Kaczor posłała świetne dośrodkowanie w pole karne, a tam Weronika Kłoda, była zawodniczka Górnika, wpakowała piłkę do własnej siatki.
Wydawało się, że odrobienie reszty strat będzie dla Górnika formalnością. Niestety, ale w grze gospodyń zabrakło konkretów. Blisko była chociażby Charlotte Cromack. Irlandka jednak w 54 min trafiła w słupek. Dobre okazje zmarnowały także Inez Sikora oraz Mesjasz, która wyraźnie nie miała swojego dnia. W samej końcówce piłkę meczową na nodze miała Kazanowska, ale jej strzał odbiła bramkarka GKS Katowice.
GKS Górnik Łęczna – GKS Katowice 1:2 (1:2)
Bramki: Kłoda (45 samobójcza) – Hmirova (7), Kalaberova (11).
Górnik: Piątek – Cromack (68 Jędrzejewska), Grec, Kaczor, Kazanowska, Lefeld, Mesjasz, Ratajczyk, Rędzia (86 Piętakiewicz), Sikora, Zarković.
Katowice: Frankova – Hmirova, Jaszek (60 Brzęczek), Kalaberova (68 Konkol), Kłoda, Maciążka, Mclaughin, Milovanović, Przybył (68 Kozarzewska), Surnovska (68 Malesa), Zawadzka.
Żółte kartki: Surnovska. Czerwona kartka: Maciążka (45 min za faul). Sędziowała: Adamska. Widzów: 200.

Komentarze