Wtorkowe spotkanie w hali Globus było bez wątpienia jednym z najważniejszych pojedynków początku sezonu. Do Lublina przyjechała Piotrcovia, która pozostawała niepokonana w rozgrywkach ligowych. Przed pierwszym gwizdkiem oba zespoły miały po 15 punktów. Lublinianki zajmowały drugie miejsce, a podopieczne Horatiu Pasci plasowały się tuż za nimi, na trzeciej pozycji. Liderem był KPR Gminy Kobierzyce, również mający 15 punktów.
Sytuacja w czołówce była wyjątkowo interesująca także ze względu na niecodzienne okoliczności. Piotrcovia wygrała wprawdzie 7 października wyjazdowy mecz z Kobierzycami 26:25, ale po proteście gospodarzy komisarz ligi zarządził powtórzenie spotkania. Powodem były błędy w ewidencjonowaniu kar. W rezultacie trzy punkty zdobyte na parkiecie nie były uwzględniane w ligowej tabeli, a drużyna z Piotrkowa rozegrała oficjalnie o jeden mecz mniej niż MKS.
Dla lublinianek starcie z Piotrcovią stanowiło również okazję do rehabilitacji po pierwszej ligowej porażce w sezonie. Zaledwie kilka dni wcześniej, 30 października, podopieczne Pawła Tetelewskiego przegrały przed własną publicznością z KPR Gminy Kobierzyce 24:29.
Zwycięstwo niepozostawiające złudzeń
Piłkarki ręczne PGE MKS El-Volt Lublin odniosły przekonujące zwycięstwo nad Krasoń Piotrcovią, pokonując rywalki 34:22. Lublinianki kontrolowały przebieg spotkania, a po wyrównanej początkowej fazie systematycznie powiększały przewagę. Szczególnie dobrze zaprezentowały się po przerwie, kiedy ostatecznie rozstrzygnęły losy rywalizacji.
Spotkanie rozpoczęło się od trafienia Romany Roszak dla przyjezdnych, ale gospodynie szybko odpowiedziały bramkami Sanji Radosavljević, Sarah Paulsen i Darii Monkielewicz, wychodząc na prowadzenie 3:1. Piotrcovia nie zamierzała jednak łatwo oddawać pola. W 13. minucie, po kolejnym trafieniu Roszak, przegrywała zaledwie 7:8. Od tego momentu lublinianki zaczęły stopniowo przejmować inicjatywę. Dzięki skutecznej grze m.in. Paulsen i Aleksandry Rosiak w 21. minucie prowadziły już 13:8. Rywalki zdołały jeszcze zmniejszyć straty do dwóch bramek (13:11), ale końcówka pierwszej połowy ponownie należała do MKS-u. Na przerwę gospodynie schodziły z pięciobramkową zaliczką (18:13).
Po zmianie stron przewaga zespołu z Lublina stała się jeszcze wyraźniejsza. Gospodynie rozpoczęły drugą połowę od skutecznych akcji Marii Prieto, Darii Monkielewicz i Aleksandry Rosiak. W 36. minucie prowadziły już 23:14, a niespełna cztery minuty później, po rzucie karnym wykorzystanym przez Sarah Paulsen, różnica wzrosła do dziesięciu trafień (25:15). Piotrcovia miała coraz większe problemy z zatrzymaniem ofensywy mistrzyń Polski. W 45. minucie MKS prowadził 27:16, a w 56. minucie, po trzech kolejnych bramkach Oliwii Domagalskiej, osiągnął najwyższą w spotkaniu, czternastobramkową przewagę (32:18). W końcówce przyjezdne nieznacznie zmniejszyły straty, ale nie były już w stanie zagrozić gospodyniom. Wynik na 34:22 ustaliła Daria Przywara.
O przewadze lublinianek świadczą również statystyki. Gospodynie zakończyły mecz z 69-procentową skutecznością rzutową, podczas gdy Piotrcovia osiągnęła zaledwie 49 procent. Wyraźna różnica widoczna była także w skuteczności bramkarek - 35 procent obron po stronie MKS-u wobec 15 procent rywalek. Najskuteczniejszą zawodniczką zwycięskiego zespołu była Sarah Paulsen, która zdobyła siedem bramek. Po pięć trafień dołożyły Aleksandra Rosiak i Sanja Radosavljević, a czterokrotnie na listę strzelczyń wpisała się Daria Monkielewicz. W drużynie z Piotrkowa Trybunalskiego najwięcej bramek zdobyła Romana Roszak - sześć.
MKS na czele tabeli. Teraz czas na Europę
Zwycięstwo nad Piotrcovią pozwoliło lubliniankom objąć prowadzenie w LOTTO Superlidze Kobiet. Po siedmiu spotkaniach PGE MKS ma 18 punktów, o trzy więcej od Kobierzyc i Piotrcovii, jednak rywalki z topu tabeli rozegrały odpowiednio dwa i jeden mecz mniej.
Wysoka wygrana ma również znaczenie sportowe i psychologiczne. Zespół Pawła Tetelewskiego szybko odpowiedział na niepowodzenie w rywalizacji z Kobierzycami, a jednocześnie po raz trzeci w tym sezonie pokonał Piotrcovię. Wcześniej lublinianki dwukrotnie zwyciężyły z tym rywalem w kwalifikacjach Ligi Europejskiej.
Teraz przed MKS kolejne poważne wyzwanie. Już 7 listopada lublinianki rozegrają na wyjeździe pierwsze spotkanie trzeciej rundy kwalifikacji Ligi Europejskiej z rumuńskim SCM Ramnicu Valcea. Rewanż odbędzie się 14 listopada w hali Globus. Następny mecz ligowy MKS zaplanowano na 20 listopada, na wyjeździe przeciwko Enerdze Start Elbląg.
PGE MKS El-Volt Lublin - KRASOŃ MKS Piotrcovia 34:22 (18:13)
PGE MKS El-Volt Lublin: Sarah Paulsen 7 (3 z karnych), Aleksandra Rosiak 5, Sanja Radosavljević 5, Daria Monkielewicz 4, Joanna Andruszak 3, Oliwia Domagalska 3 (2 z karnych), Maria Prieto 2, Dagmara Nocuń 2, Daria Przywara 2, Natalia Pankowska 1.
KRASOŃ MKS Piotrcovia: Romana Roszak 6 (3 z karnych), Natalia Nosek 5, Patrycja Noga 2, Edyta Byzdra 2, Joanna Gadzina 2, Sara Szczukocka 2, Patrycja Królikowska 1, Marcelina Polańska 1, Michalina Machnio 1.


Komentarze