Reklama
Pożegnalny triumf
Lubella Montex Lublin – Kolporter Kielce 34:21 (20:9)
- 09.12.2001 22:22
W ostatnim tegorocznym występie przed lubelską publicznością szczypiornistki Lubelli Monteksu wysoko pokonały kieleckiego Kolportera 34:21. Mistrzynie Polski rozegrały niezłe spotkanie, choć nie ustrzegły się momentów przestoju. Wystarczyło to jednak na pokonanie ambitnie walczącego zespołu gości.
SKŁADY
Montex: Chatkowa, Chemicz – Luberecka 5, Czapko 3, Malczewska 5, Martynienko, Wodniak 1, Żukiel 2, Włodek 6, Majerek 2, Marzec 4. Kary: 12 min.
Kolporter: Wasiuk, Rebosz Fijas – Bugajska, Czaplińska 1, Duda 8, Prokop, Sebrala 2, Rolak, Ryba, Sokłosa 1, Wiktorowska 2, Radwańska 2. Kary: 8 min.
Sędziowali Mirosław Majchrowski i Piotr Wojdyr
z Gdańska.
Mecz rozegrano w sobotę po południu, a nazajutrz rano zespół wyjechał do Cetniewa, gdzie odbędzie 10-dniowe zgrupowanie przed styczniową batalią w Lidze Mistrzyń. W czasie obozu Montex rozegra ostatni w tym roku mecz ligowy – z Natą AZS AWF w Gdańsku. Trener Andrzej Drużkowski zaplanował również sparingi z SMS Gdańsk, występującym w I lidze... mężczyzn. – Chłopcy z SMS mają zbliżone do naszych rywalek z Champions League warunki fizyczne – tłumaczy szkoleniowiec. – Potrzebujemy takiego testu.
Spotkanie z kielczankami Montex potraktował jako kolejny sprawdzian przed LM. Lublinianki momentami prezentowały się wprost perfekcyjnie – zarówno w obronie jak i w ataku, jednak nie zagrały „na pełnych obrotach” przez pełne 60 minut. Zdarzały się momenty przestoju i rozluźnienia, a także fatalne pudła z prostych, wydawało się, sytuacji. Inna sprawa, że lublinianki nie potrzebowały ciągłego podkręcania tempa, aby odnieść zwycięstwo, wystarczyły chwile mobilizacji. Nie mniej ważne od końcowego wyniku, było uniknięcie kontuzji, co się zresztą udało.
Kolporter zaprezentował się w Lublinie z dobrej strony, to dobrze poukładany zespół, mający mocne punkty w osobach Moniki Grubej, Izabeli Dudy i bramkarki Krystyny Wasiuk. Nieco poniżej oczekiwań zaprezentowała się Justyna Sebrala. Kielczanki zagrały ambitnie i bez zbytniej tremy, ale to za mało na Montex.
Gospodynie już w 6 min prowadziły 5:1 po trafieniu Sabiny Włodek, ale dopiero przed końcem pierwszej połowy wypracowały sobie 10-bramkową zaliczkę. Po zmianie stron oba zespoły potrzebowały aż sześciu minut na zdobycie pierwszej bramki (Włodek na 21:9). Potem przewaga miejscowych systematycznie rosła by maksymalnie osiagnąc 16 trafień (31:15 w 52 min).
Reklama













Komentarze