Pozostał, niestety, niedosyt
Rozmowa z Sabiną Włodek, skrzydłową Lubelli Monteksu
- 15.01.2002 14:26
• Montex przegrał z Kometalem, ale pozostawił po sobie dobre wrażenie. Czy była szansa na urwanie punktów Macedonkom?
- Muszę przyznać, że czuję po tym meczu niedosyt. Wprawdzie zagrałyśmy bardzo dobre zawody, ale nie udało nam się choćby zremisować. Dwukrotnie prowadziłyśmy, a przewagę straciłyśmy grając w podwójnym osłabieniu. Potem w drugiej połowie przyszedł ten pechowy okres, kiedy rywalki odskoczyły na sześć bramek. Zdaję sobie sprawę, że Kometal to zespół dużego formatu, ale wiem również, że w sobotę mogłyśmy je nawet pokonać.
• Co się stało w drugiej połowie, kiedy rywalki zdołały wam odskoczyć?
- Naprawdę nie wiem. Muszę na spokojnie przeanalizować ten mecz na wideo i wtedy wyciągnę wnioski. W tej chwili nie potrafię jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie.
• Na parkiecie nie brakowało zaciętej walki.
- To prawda. Kometal twardo bronił, ale my nie pozostawałyśmy dłużne. Po jednym ze starć, musiałam na chwilę usiąść na ławce rezerwowych, aby lekarz opatrzył mi rozbite usta. Mimo że rywalki górowały nad nami warunkami fizycznymi, to nie przestraszyłyśmy się ich. Sędziowie z Norwegii dopuszczali do \"męskiej gry”, stąd ucierpiałam nie tylko ja.
• Nie miałyście zastrzeżeń do sędziowania?
- W mojej karierze spotkałam już gorsze pary arbitrów.
• Pani pilnowała wyższą o 10 cm Natalię Małachową.
- Namęczyłam się z nią strasznie, kiedy tylko dostała piłkę próbowała zwodów, aby mnie minąć. Nie jestem do końca zadowolona ze swojego występu, wiem, że mogłam zagrać lepiej, zarówno w obronie jak i w ataku.
• Zespół wypadł jednak dobrze.
- Dobrze wykonywałyśmy założenia taktyczne, wyeliminowałyśmy słynną kontrę Kometalu. Ktoś policzył, że to Montex zdobył więcej bramek po szybkim ataku. Rywalki próbowały narzucić swój styl, a my im w tym skutecznie przeszkadzałyśmy. Grałyśmy twardo w obronie i skutecznie w ataku. Pod koniec walczyłyśmy o każdą bramkę, w końcu w tak wyrównanej grupie o końcowej kolejności w tabeli mogą decydować właśnie bramki.
• Organizatorzy nie zapewnili wam odpowiedniego hotelu,
w czasie meczu publiczność zachowywała się szowinistycznie. Jednak po spotkaniu podjęto
was wspaniale. Okazało się,
że sponsor Kometalu, to człowiek mający kontakty z Polską, kończący studia w Warszawie.
- Na pomeczowym bankiecie powitano nas oklaskami, to było miłe. Macedończycy nie spodziewali się, że będziemy w stanie podjąć wyrównaną walkę z ich zespołem. W przedmeczowych zapowiedziach zawodniczki ze Skopie obiecywały swoim kibicom bardzo wysokie zwycięstwo, przecież na turnieju w Bad Urach gładko nas ograły. Tymczasem byłyśmy o krok od sprawienia im psikusa i wierzę, że w rewanżu odrobimy trzybramkową stratę.
Przedsprzedaż biletów na niedzielny mecz Monteksu
z Akvą Wołgograd rozpocznie się w czwartek.
W jutrzejszym Dzienniku podamy ceny kart wstępu
oraz miejsca gdzie będzie można je nabyć. Przypominamy również, że pechowcom, którzy nie zdołają dostać się do hali MOSiR, pozostaje jeszcze retransmisja w TVL 3 (początek - niedziela, godz. 20) oraz bezpośrednia transmisja w Radiu Lublin.
Reklama













Komentarze