Reklama
Wygrają albo wracają
Zawodnicy Jerzego Engela staną dziś przed ostatnią szansą na awans z grupy. Muszą wygrać z Portugalią, która nieoczekiwanie znalazła się w identycznej sytuacji.
- 09.06.2002 19:29

W pierwszych grupowych spotkaniach Polska przegrała 0:2 z Koreą, co można było przewidywać. Portugalia natomiast przegrała 2:3 z USA i wynik ten uznawany jest za jedną z największych niespodzianek mundialu w Azji. Liczyć na awans do 1/8 finału może tylko zwycięzca dzisiejszej potyczki. Zdecydowanie więcej szans fachowcy przyznają Portugalii, w szeregach której gra znacznie więcej klasowych zawodników. W meczu z USA rozczarowali, zaprezentowali się jednak o niebo lepiej niż Polacy na tle Korei.
- Przykro mi to mówić, ale do drugiej rundy mistrzostw świata awansują Portugalia i USA. Na pewno nie będzie to reprezentacja Polski. To nic, że Portugalczycy przegrali z Amerykanami. Wygrają z wami i Koreą i znajdą się w drugiej rundzie - tak pomocnik reprezentacji Hiszpanii - Luis Enrique Martinez odpowiedział Dziennikowi na pytanie o szanse \"biało-czerwonych” w mundialu.
- Po dwóch godzinach dowiemy się, który z zespołów będzie mógł rozpocząć pakowanie walizek. Mam nadzieję, że nie będziemy to my - mówił wczoraj trener Jerzy Engel. - Uważam, że w większym stresie powinni znajdować się Portugalczycy. Na nich patrzy pół świata i uważa za jednego z faworytów mistrzostw. Psychiczny dołek, który dotknął chłopców po spotkaniu z Koreą jest za nimi. Są mocni i gotowi do podjęcia walki. Na pewno nie przegramy meczu w kategoriach przygotowania fizycznego i pod względem dyspozycji zdrowotnej, choć pod dużym znakiem zapytania stoi występ Jacka Bąka. Mecz rozstrzygnie się w kwestiach taktyki i odporności nerwowej - zapowiada Engel.
W miejsce Jacka Bąka wystawiony zostanie najprawdopodobniej Jacek Zieliński. Na lewej stronie obrony (zamiast Michała Żewłakowa) zagra Marek Koźmiński, zaś na prawej pomocy - Tomasz Rząsa. W ataku Żurawskiego zastąpi Paweł Kryszałowicz.
- Kto przegra, jedzie do domu. To czyni ten mecz bardzo trudnym. Myślę, że Polska będzie silniejsza niż w meczu z Koreańczykami. Spotkają się dwa dobre zespoły, a pulą będzie krok do wyjścia z grupy - powiedział Rui Costa po sobotnim treningu reprezentacji.
- Nie możemy teraz płakać nad tym co się stało, czyli nad przegraną z Amerykanami. Mamy przed sobą dwa mecze i jeżeli wygramy obydwa awansujemy do drugiej rundy. Wiemy, że to jest możliwe - dodał Costa. Kolega Costy z zespołu Jorge Andrade przestrzega przed Emmanuelem Olisadebe: On jest bardzo szybki i stanowi ważny element polskiej drużyny.
Od kilku dni jestem na urlopie w Lublinie. Trochę przeraża mnie przygnębienie i brak wiary w naszą reprezentację. Prawdę mówiąc oprócz mnie i... mojej żony, nie spotkałem nikogo, kto wierzyłby w awans Polski do kolejnej rundy. Uważam, że moich kolegów stać na zdecydowanie lepszą grę i zwycięstwa. Podejrzewam, że trener Engel dokona kilku zmian w składzie. To jest potrzebne. Czy nie mam żalu, że nie pojechałem na mundial? Musiałem się z tym liczyć, nie może być mowy o wielkim rozczarowaniu. Większe będzie, jeśli Polska nie wyjdzie z grupy.
Reklama













Komentarze