Hokeista z dobrym sercem
W naszej letniej stolicy, Kazimierzu Dolnym, było wczoraj bardziej światowo niż zazwyczaj. A to za sprawą bożyszcza amerykańskich kibiców hokeja i obiektu wzdychań pięknych dam, Mariusza Czerkawskiego. Przyjechał, by spotkać się z przyjaciółmi,
a także rozejrzeć się za domem, w związku z planowanym powrotem do Polski
- 10.07.2002 21:55
Jest objawieniem polskiego hokeja. Ze Szwecji kupiony został do prestiżowego New York Islanders, obecnie gra w Montreal Canadiens, czyli zawodowej lidze NHL. W tym roku zarobi 2,6 mln dolarów, w przyszłym 2,75 mln, plus premie za strzelone bramki, podania, dobre miejsce drużyny. W światowym rankingu nasz lewoskrzydłowy, bramkostrzelny napastnik zajmuje miejsce w pierwszej czterdziestce.
Nie mniej głośne od najlepszych bramek było jego małżeństwo z Izabellą Scorupco, szwedzką modelką i aktorką polskiego pochodzenia, którą mogliśmy oglądać jako Helcię Kurcewiczównę w „Ogniem i mieczem” Jerzego Hoffmana. Ślub odbył się w Boże Narodzenie 1996 r. w Las Vegas i niedługo potem ogłoszono, że para młodych pozostaje w separacji. Rozwód prawdopodobnie jest kwestią niedługiego czasu.
Wczorajsza wizyta Czerkawskiego była związana m.in. z przeprowadzoną przez niego akcją charytatywną na rzecz Adrianny Dysput, córki piłkarza drużyny Orły Kazimierz. 13 kwietnia tego roku w popularnym nowojorskim klubie „Europa” hokeista wraz czarnoskórym polskim aktorem Omarem Sangare (jego matka jest pielęgniarką w Stalowej Woli, ojciec elektronikiem z Mali) i poprowadził aukcję na rzecz dziewczynki.
Będące efektem tej licytacji 19.811 dolarów przekazane zostały rodzinie Adrianny. Nóżka trzyletniej dziewczynki znalazła się pod kołem ruszającego autobusu. Operacja nie udała się. Dziecko otrzymało prymitywną protezę. Rodzice zwrócili się o pomoc do kazimierskich rotarian, ci do Czerkawskiego. Pieniędzy z aukcji wystarczyło na zakup nowoczesnej protezy, wykonanej z lekkiego materiału, z ruchomym stawem skokowym, „rosnącej” wraz z dzieckiem.
Wczoraj Mariusz Czerkawski za swą charytatywną działalność otrzymał honorowe członkostwo Kazimierskiego Klubu Rotary. A później, wraz z jego członkami, złożył kwiaty pod znajdującą się na piekarni Cezarego Sarzyńskiego tablicą upamiętniającą osobę innego honorowego członka tego klubu, prof. Jerzego Karskiego, legendarnego kuriera Podziemnej Polski. Dziś przypada druga rocznica jego śmierci.
– Wracam do rodzinnych Tychów. Potem będzie Kanada. Za parę lat powrócę do Polski, może nawet jako trener hokeistów. Do zobaczenia w Kazimierzu – powiedział podczas pożegnania Mariusz Czerkawski.
Reklama













Komentarze