Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Fuzja praktycznie przesądzona

Fuzja piłkarskich zespołów BKS Lublin i Unii Bełżyce została praktycznie przesądzona. Wprawdzie do Lubelskiego Związku Piłki Nożnej nie wpłynęły jeszcze żadne pisma, ale jak zapewnia jego prezes Marian Rapa, związek nie będzie czynił w tej sprawie trudności.
Na spotkaniu przedstawicieli BKS i Unii ustalono wszelkie niezbędne szczegóły połączenia drużyn. – Zostały kwestie „kosmetyczne” – powiedział Jacek Ligienza, prezes BKS. – W najbliższym czasie podpiszemy stosowną umowę, której kopia zostanie przekazana do LZPN co zamknie sprawę. Umowa jaką podpiszemy będzie obowiązywać przez kilka sezonów. – Do połączenia potrzebne są uchwały zarządów zainteresowanych klubów – wyjaśnia prezes Marian Rapa. – Nie będziemy robić przeszkód, bo w nowej sytuacji nikt nie traci i nikt nie zyskuje. Pierwszy zespół będzie grał w IV lidze, a drugi w lidze okręgowej. Drużyna IV-ligowa ma nosić nazwę BKS Unia Bełżyce, drugi zespół przystąpi do rywalizacji w lidze okręgowej. Rzecz jasna bez prawa awansu. Nową drużynę poprowadzi trener Henryk Kamiński, dotychczas pracujący w Unii Bełżyce, a wcześniej świętujący awans do III ligi ze Stalą Kraśnik. Personalia BKS-Unii rozstrzygną się w najbliższych dniach. – Piłkarze BKS byli na bieżąco informowani o rozwoju sytuacji – stwierdził Jacek Ligienza. – Jeżeli nie zaakceptują nowych warunków, to będą mogli odejść. Nie będziemy nikogo zatrzymywać na siłę, bo nie o to chodzi. Uważam, że fuzja z Unią jest dla nas najlepszym rozwiązaniem. BKS jest przygotowany do gry w IV lidze pod względem sportowym, ale nie organizacyjnym. Pięćdziesiąt tysięcy złotych kosztuje BKS jeden sezon występów w IV lidze. Jacek Ligienza twierdzi, że klub nie jest w stanie zapewnić takiej kwoty. Zawodnicy, jak poinformował nas prezes, nie wyrażali ochoty na dalszą grę na obecnych warunkach, a klub nie był w stanie zapewnić innych. To w praktyce oznaczało, że BKS nie byłby w stanie obronić się przed degradacją, a i tak poniósłby spore koszty. Zdaniem Ligienzy niczego nie zmieniała opcja forsowana przez Jerzego Stomę, do niedawna sponsora zespołu, z rozgrywaniem spotkań na stadionie Lublininki.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama