Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Poprzeczka coraz wyżej

• Spodziewał się pan takich zawirowań w klubie po zakończonym sezonie? – W futbolu nie trudno o zaskoczenia. Jednak szczerze przyznam, że w tym wypadku nie. Miałem umowę do 30 czerwca i liczyłem na jej przedłużenie. Udało nam się zrobić dobry wynik, wykonaliśmy założony plan, czyli awans. Zespół posiadał swój charakter i styl. Trudno było spodziewać się, że w Stali nagle podziękują mi za pracę. • Po tygodniu rozbratu pan i prezes Andrzej Makolągwa wróciliście jednak do starej pracy? – Dużą rolę w przekonaniu prezesa odegrał burmistrz Poniatowej Kazimierz Pidek, bardzo zaangażowany w sport. Ja poprowadziłem już pierwszy trening 5 lipca. Miałem bardzo dobry kontakt z zawodnikami i wiem, że bardzo chcieli, abym w dalszym ciągu ich prowadził. Zostałem, ale mamy tydzień opóźnienia i ten stracony czas musimy szybko nadrobić. • Nowy kontrakt został podpisany na jaki okres? – Na rok, ale wiadomo jak to w piłce bywa – dziś się kochamy, a jutro już nie. Wszystko zależy od wyników. Kilka porażek z rzędu i mogę usłyszeć „do widzenia”. Jesteśmy beniaminkiem i przed nami stoi poważne zadanie... • Utrzymania zespołu. – Oczywiście. Tylko to nas interesuje, a będzie niezwykle trudno. Poprzeczkę zawieszono znacznie wyżej. Wiele uzależniam od kadry zespołu. Warunkiem skutecznej walki jest minimum zachowanie w całości składu z ubiegłego sezonu. Do tego przydałyby się jakieś wzmocnienia, a o te nie będzie łatwo. Wszystko rozbija się oczywiście o kwestie finansowe. Stal Poniatowa nie może równać się z takimi zespołami jak Stal Kraśnik, Czarni Dęblin, Orlęta Radzyń, w moim przekonaniu faworytami ligi, czy nawet Granicą Dorohusk, która pozwala sobie na ściągniecie Artura Kuchty i Grzegorza Mirosława z Lewartu. Osobiście uważam, że na poziomie IV ligi kluby powinny opierać się na wychowankach. • Tak to wygląda w Stali? – Jest tylko dwóch zawodników spoza Poniatowej – Rafał Sulewski i Michał Stępniak. Pozostali to miejscowi i im trzeba dawać szanse. Stal jest zespołem bez gwiazd. Mamy za to wyrównany zespół, ambitny, grający pressingiem na całym boisku od pierwszej do ostatniej minuty. Musimy jeszcze poprawić atak pozycyjny. • Od niedawna zaczęło obwiązywać prawo Bosmana. – To przywilej dla najlepszych – dla klubów z najwyższej półki I oraz II ligi i najlepszych zawodników – kadrowiczów. Oni mogą dyktować warunki. Reszta nie ma pieniędzy. Większość klubów przeżywa problemy finansowe i dlatego nie będzie płaciła wydumanych sum. Dzięki reorganizacji najwyższych klas – na razie do trzeciej włącznie – i nowym przepisom transferowym, piłkarzom i trenerom będzie groziło bezrobocie. • Po piłkarskie posiłki można sięgać z niższych klas. – Przez ostatni rok wyrobiłem sobie pewien obraz. Poziom piątej ligi co prawda jest niezły i takie kluby jak Janowianka czy Orły Kazimierz zasługują na coś więcej niż „okręgówka”, ale wybijających się piłkarzy jest naprawdę niewielu – Pietras z Unii Bełżyce, Ściegienny z Janowianki, Kasperski z Opolanina, Rzeźnik z Wawelu Wąwolnica to nieliczne wyjątki. • Jak będą wyglądały przygotowania Stali do sezonu. – Będziemy ćwiczyli na swoich obiektach. Przydałby się obóz, na którym można wiele nadrobić. Do rozegrania mamy sparingi z Legionem Tomaszowice (17.07), Avią Świdnik (20.07), rezerwami Górnika Łęczna (27.07) i na zakończenie z Unią Bełżyce (31.07). W sobotę przegraliśmy pierwszy 0:2 z Chełmianką.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama