Piłkarze Łady byli faworytami środowego meczu o mistrzostwo trzeciej ligi, w którym zmierzyli się z beniaminkiem rozgrywek – Nidą Pińczów, prowadzoną przez Siergieja Gacenkę, byłego biłgorajskiego szkoleniowca. Bramkę na wagę trzech punktów zdobył w ostatniej minucie Ireneusz Zarczuk.
Artur Toruń
15.08.2002 20:01
Gospodarze zagrali słabo, ale tym razem uśmiechnęło się do nich szczęście. Goście nastawieni zdecydowanie defensywnie, umiejętnie wybijali biłgorajan z rytmu. Zagęścili linię środkową, w której mieli przewagę. Skupili się jednak na destrukcji, rzadko konstruując akcje ofensywne. Niestety, jedna z nich zakończyła się golem. Zaczęło się od błędu gospodarzy przy wyprowadzeniu piłki. Ta trafiła do Roberta Chlewickiego, który zdecydował się na strzał zza „szesnastki”. Artur Kielarski zdołał tylko odbić piłkę. Najszybciej dobiegł do niej pozostawiony bez opieki Wiesław Francuz i jego poprawka była już skuteczna. Po stracie gola biłgorajanie śmielej zaatakowali, ale mieli duże problemy z płynnym przejściem przez środkową część boiska. W roli rozgrywającego nie najlepiej spisywał się Roman Buczek. Z konieczności gospodarze długimi podaniami omijali drugą linię, ale piłka często padała łupem rosłych obrońców Nidy. Ładzie udało się jednak stworzyć kilka groźnych sytuacji. Dwie szanse miał Ireneusz Zarczuk. Raz strzelił obok słupka, za drugim razem nie sięgnął piłki. Kibice ożywili się dopiero w 44 min, kiedy po centrze Andrzeja Wachowicza największym refleksem popisał się... Buczek, który uderzeniem głową doprowadził do remisu.
Po zmianie stron najbardziej widoczny na boisku był sędzia, który aż dziesięć razy pokazał zawodnikom żółte kartki. Siedem ujrzeli gospodarze, a Andrzeja Kasiaka arbiter ukarał dwukrotnie. W konsekwencji obrońca Łady otrzymał czerwoną kartkę, chociaż wszyscy zastanawiali się, jak sędzia dojrzał faul, którego nie było. Rzeszowski arbiter popełnił wiele błędów, doprowadzając do nerwowej atmosfery. Kiedy wydawało się, że wynik już nie ulegnie zmianie, na strzał rozpaczy zdecydował się Zarczuk. Huknął z 16 m, a piłka wylądowała w „okienku”.
BRAMKI
0:1 – Francuz w 14 min, 1:1 – Buczek w 44 min, 2:1 – Zarczuk w 90 min.
SKŁADY
Łada: Kielarski – Kasiak, Żuchnik, Bednarczyk, Oleniacz, Konopelski, Wachowicz, Buczek, Kmieć (58 Chomicz), Pidek (59 Teodorowicz), Zarczuk.
Nida: Baran – Kusek, Sawczuk, Świstak, Francuz (86 Baliński), Głuc, Ciekalski (59 Rechowicz), Pawłowski (79 Mika), Kłos, Swieca, Chlewicki.
KARTKI
Czerwona: Kasiak (za drugą żółtą w 83 min).
Żółte: Kasiak, Bednarczyk, Konopelski, Wachowicz, Pidek, Teodorowicz (Ł) – Kusek, Głuc, Francuz (N).
Sędziował: Andrzej Szymański (Rzeszów). Widzów – 1200.
Komentarze