Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Słoweńcy przyjeżdżają do Lublina

Dzisiaj mają przyjechać do Lublina, na testy w Starcie, słoweńscy koszykarze - rozgrywający Milosz Sporar i Dagmar Drazović. Obaj uzgodnili z kierownictwem klubu, że przez dwa tygodnie będą do dyspozycji trenera Arkadiusza Czarneckiego. Obaj Słoweńcy przyjadą o godz. 7 rano do Warszawy i prawdopodobnie dołączą do lubelskich koszykarzy już podczas wieczornego treningu. Jak nas poinformował Tomasz Miszczuk, menedżer zawodników, Słoweńcy będą prezentowali swoje umiejętności przez dwa tygodnie. W tym czasie Start zaplanował sparingi z Politechniką Lwów (w najbliższą sobotę i we wtorek), a później lublinianie wyjadą do Tarnobrzega na turniej, w którym obok Startu i Siarki - gospodarzy, wystąpią także Polonia Warszawa, Unia Tarnów i Stal Stalowa Wola. Po turnieju szkoleniowiec startu powinien dokonać wyboru rozgrywającego. Przypomnijmy, że Milosz Sporar jest 26-letnim zawodnikiem (182 cm wzrostu), występującym ostatnio w zespole ekstraklasy słoweńskiej - Rogli Zrece. Przed przyjazdem do Lublina otrzymał jeszcze jedną propozycję, od mistrza Słowacji. Dagmar Drazović ma za sobą kilka występów w reprezentacji Słowenii, przed dwoma laty grał w Krka Nove Mesto, w którym występował także dobrze znany lubelskim kibicom Samo Plevnik, testowany w Noteci Inowrocław. W minionym tygodniu z koszykarzami Startu trenował ukraiński rozgrywający Jurij Sztereb. Nie olśnił lubelskiego szkoleniowca i musi szukać innego pracodawcy. - Sztereb na pewno nie jest lepszy od naszych zawodników - Michała Sikory i Macieja Bielaka - ocenił umiejętności Ukraińca Arkadiusz Czarnecki. - Miał tylko przewagę fizyczną, ale to stanowczo za mało. Ciekaw jestem, co zaprezentują kolejni testowani zawodnicy. Lubelscy koszykarze zajmowali się nie tylko trenowaniem. Uzgadniali także warunki nowych kontraktów. Większość umów jest już sporządzona i w tym tygodniu odpowiednie dokumenty mają być podpisywane. Kontrakt podpisał również trener Czarnecki, który stwierdził, że mając na uwadze trudną sytuację klubu, nie ma powodów do narzekania. - Umowa z klubem zabrania mi ujawnienie wysokości poborów. Mogę tylko powiedzieć, że będę zarabiał mniej niż 6 tysięcy złotych miesięcznie - dodał szkoleniowiec lublinian. Przypomnijmy, że jedynym zawodnikiem Startu z kontraktem zawodowym jest Marek Miszczuk. (art)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama