Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama Nowy rytm - ten sam Dziennik Wschodni! Zamów prenumeratę już dziś

Zwykła rzecz mandat

80 proc. polskich kierowców deklaruje, że nigdy nie zapłaciło mandatu. Policjanci bardzo powątpiewają w szczerość tych zwierzeń. Zbyt mocno przyciśnięty pedał gazu, przejeżdżanie przez skrzyżowanie na czerwonym świetle, nieprzepisowe wyprzedzanie - to nagminne grzechy kierowców.
Sto razy się udaje, za sto pierwszym przyuważy to policjant. Prowadzący pojazd mandat ma wtedy jak w banku. Co wówczas może zrobić? - Polskim kierowcom policjanci wystawiają wyłącznie mandaty kredytowe - objaśnia komisarz Kamil Kowalik, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Lublinie. - Z przyczyn oczywistych mandaty gotówkowe płacą wyłącznie obcokrajowcy. Na zapłacenie mandatu kredytowego kierowca ma siedem dni. Może to uczynić na poczcie lub w banku. To, co wypisuje policjant jako jeden mandat, dzięki technice samokopiowania powstaje od razu w pięciu egzemplarzach (oryginał plus cztery kopie). Kierowca dostaje trzy egzemplarze: jeden do zachowania na pamiątkę (lub wylegitymowania się przed żoną, na co stracił nawet 500 zł), drugi jest dowodem dla poczty lub banku, trzeci zaś wędruje do Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego jako dowód zapłacenia mandatu. Z dwóch egzemplarzy mandatu, które zatrzymuje funkcjonariusz policji, jeden także wędruje do LUW (aby wiedział, kogo ścigać w razie niezapłacenia mandatu), drugi natomiast pozostaje w bloczku mandatowym. Gdy zaś już ten się skończy, po pewnym czasie również zdawany jest do Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego, z którego policjanci otrzymują bloczki z mandatami. Taryfikator mandatów obowiązujący od 18 października 2002 r. jest bardzo obszerny. Wykroczeń zagrożonych mandatami niższymi niż 100 zł jest w nim niewiele, w dodatku tyle płacą głównie piesi. Kierowcy mogą liczyć na kary od 100 zł wzwyż. Najwyższa stawka to 500 zł. Lista wykroczeń, za które można zapłacić taki mandat, jest zbyt długa, by ją tutaj przytaczać. Taryfikator określa jednak tylko górną granicę wysokości mandatu, jakim może ukarać nas policjant za złamanie jakiegoś przepisu. Pieniądze z mandatów nakładanych przez \"drogówkę” trafiają na konto Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego. Wszystkie, niezależnie od tego, czy wykroczenie drogowe popełnił mieszkaniec Lublina, czy gminy leżącej na krańcu województwa. - W budżecie województwa na rok 2001 założono, że dochody z mandatów wyniosą 11,5 mln zł. Wykonanie było wyższe, wyniosło 14,6 mln zł - informuje Rafał Przech z Zespołu Informacyjno-Prasowego Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego. - Plan na rok 2002 jest wyższy: 14 650 tys. zł. Od stycznia do października włącznie do kasy województwa wpłynęło z mandatów 9 036 tys. zł. Wszystkie te pieniądze przekazywane są do centrali, gdzie zasilają budżet państwa. ...to Wydział Finansowy Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego przypomni Ci, że jesteś mu coś winien. Oczywiście już z odsetkami. Gdy i to nie pomoże, Twoim ociąganiem się w oddaniu co cesarskie cesarzowi zainteresuje urząd skarbowy. Gdy zaś i to nie pomoże, petentem takim zajmuje się sąd, a potem - z jego polecenia - komornik. Wbrew pozorom, są to dość częste przypadki. Więcej niż co czwarta złotówka z kwoty, która trafiła z mandatów do kasy Urzędu Miejskiego w Lublinie, znalazła się tam w drodze egzekucji.

Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama