d Po meczu w Olsztynie, przegranym ze Stomilem 0:1, Hetman spadł na ostatnie miejsce w tabeli. Do zajmującego 12 - bezpieczne - miejsce Śląska zamościanie tracą 10 punktów. Tylko dzisiejsze zwycięstwo nad Arką może pozostawić jeszcze optymistom cień nadziei.
Porażka Arki chyba na dobre rozwiała na Wybrzeżu nadzieje na pierwszą trójkę w tabeli. Jednak w Trójmieście nikt o tym w obecnym sezonie głośno nie mówił. W gdyńskim klubie występuje Marcin Pudysiak, który przed rokiem był zawodnikiem Hetmana. Za kartki nie będą mogli zagrać Mariusz Woroniecki i Jacek Fojna. Kontuzje wyeliminowały Michała Smarzyńskiego, Grzegorza Wódkiewicza i Marcina Mańkę (gra już w drużynie rezerw). Do zespołu po pauzie powraca natomiast Artur Serocki.
Aleksander Papiewski - trener Hetmana, będzie mógł skorzystać znowu z Dominika Malesy i Rafała Wagi. Nie wiadomo, czy będzie mógł zagrać Mariusz Głąbicki, który w Olsztynie nabawił się urazu kolana i został zmieniony po przerwie. Zawiódł Tomasz Sobczyk. Trener nie ma również zaufania do Nemanji Babovicia, wiosną bardzo nieskutecznego. Cała formacja ataku spisuje się źle. W pięciu przegranych spotkaniach, napastnicy nie zdobyli ani jednego gola. Jedynego strzelił z rzutu karnego Paweł Gamla. Sytuację dodatkowo pogorszyła kontuzja Łukasza Gizy.
Hetman zajmuje ostatnie miejsce w tabeli. Zwycięstwo nad faworyzowaną Arką pozwoliłoby choć trochę poprawić grobowe nastroje, no i odbić się od dna. Pomocni swojemu zespołowi mogliby się wreszcie stać zamojscy kibice. Bo jak na razie, zamiast dopingu i wsparcia, stać ich było głównie na głupie i chamskie docinki pod adresem piłkarzy. Tak już się stęsknili za trzecią ligą?
Artur Ogórek
Dariusz Kmiecik, II trener Hetmana
- Nie pogodziliśmy się jeszcze ze spadkiem. Dopóki można wywalczyć punkty gwarantujące utrzymanie, dopóty będę wierzył. Szanse ciągle są. Musimy pokonać Arkę, a w sobotę Stal Stalową Wolę. Popełniamy błędy, ale zespół prezentuje się naprawdę dobrze. Chłopaki walczą o każdy centymetr boiska, wkładają wiele serca i zdrowia. Niestety brakuje nam szczęścia. W Olsztynie mieliśmy dwie poprzeczki i dwukrotnie sędzia powinien podyktować nam rzut karny, za zagranie ręką i faul na Tasiciu. Zresztą Davor grał bardzo dobrze, wszędzie było go pełno. W Radomsku byliśmy równorzędnym rywalem dla RKS, który teraz pokonał 1:0 Arkę. Więc dlaczego i my mamy wreszcie nie wygrać?
Komentarze