Reklama
Earl Brown trafił równo z syreną
W tym sezonie mecze lubelskiego Startu z Unią Tarnów dostarczyły dużo emocji. Każde spotkanie było bardzo zacięte i wyrównane, także to ostatnie, rozegrane w minioną sobotę. Zwycięstwo „czerwono-czarnych” przypieczętował Earl Brown, trafiając do kosza Unii... równo z końcową syreną
- 11.05.2003 22:17
Brown zasłużył na miano bohatera meczu i trzeba przyznać, że Amerykanin wreszcie grał mniej bojaźliwie niż w poprzednich spotkaniach. Tym razem wykorzystał swoją szybkość i skoczność, częściej decydując się na podkoszowe wejścia (w kilku poprzednich meczach zatrzymywał się na linii 6,25 m). Kiedy Brown zaczął skupiać na sobie większą uwagę tarnowskich obrońców, oddawał piłkę wysokim graczom, głównie Jackowi Olejniczakowi, który skutecznie kończył akcje. W całym meczu Brown miał aż 9 asyst. W walce pod tablicami dominował Olejniczak, zbierając 11 piłek, 7 w ataku. Jacek zdobył także najwięcej punktów. Przewaga wzrostu lubelskich graczy była ich atutem. Osamotniony Zbigniew Marculewicz nie mógł przeciwstawić się gospodarzom, chociaż popisał się 7 blokami.
Słabość w podkoszowej rywalizacji Unia starała się nadrobić rzutami z dystansu. Goście mieli dobrze ustawione celowniki, uzyskując 67-procentową skuteczność w rzutach za 3 pkt (12 celnych na 18 prób). Dzięki temu tarnowianie kilkakrotnie niwelowali straty. W 34 min Start prowadził różnicą 11 pkt (79:68) i nic nie wskazywało na to, że może dojść do nerwowej końcówki spotkania. W tym momencie dali o sobie znać Hughes (w połowie drugiej kwarty doznał urazu nogi, ale zdołał powrócić na parkiet) oraz Lofton. Obaj zaczęli trafiać zza linii 6,25 m. Na 45 s przed zakończeniem meczu było 85:84 (po „trójce” Hughesa). 17 s później Michał Fijałka wykorzystał dwa rzuty wolne (po raz pierwszy w karierze zakończył mecz PLK z dorobkiem punktowym), ale w odpowiedzi Lofton zdobył
3 pkt, doprowadzając do remisu 87:87. Gospodarzom zostało kilka sekund na zmianę wyniku. Na rzut zdecydował się Paweł Kosior, ale spudłował. Na szczęście Brown odzyskał piłkę, natychmiast rzucił, trafiając równo z końcową syreną.
Start: Olejniczak 27, Brown 18 (2 x 3), Plevnik 15 (3 x 3), Kosior 10 (2 x 3), Miś 6 oraz Pelczar 5 (1 x 3), Fijałka 4, Ostrowski 2, Marciniak 2, Konare 0.
Unia: Lofton 23 (3 x 3), Marculewicz 20 (1 x 3), Hughes 19 (4 x 3), Chromicz 14 (3 x 3), Potulski 1 oraz Golański 7 (1 x 3), Wichniarz 2, Doliński 1.
Reklama













Komentarze