Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Lublinianie wreszcie odetchnęli

Na minutę przed zakończeniem sobotniego meczu Motoru z Pogonią Staszów, trener lublinian Roman Dębiński zapalił cygaro. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że szkoleniowiec Motoru nigdy wcześniej nie palił tytoniu. Okazja była jednak wyjątkowa. Jego zespół wygrał 2:0 i już zapewnił sobie utrzymanie w III lidze.
W meczu z Pogonią lublinianie postawili kropkę nad \"i”, ale zanim to nastąpiło, przeżyliśmy jeszcze kilka nerwowych chwil. Staszowianie byli wymagającymi rywalami. Mimo braku czterech zawodników (za żółte kartki pauzowali: Krzysztof Obiedziński, Damian Kot, Piotr Błałciak, kontuzjowany jest Dariusz Lewandowski) dzielnie walczyli o korzystny wynik. Wprawdzie linia obrony nie należała do najpewniejszych, ale w pomocy i ataku goście prezentowali się dobrze. Pierwszą groźną akcję przeprowadzili gospodarze. W 5 min z ostrego kąta strzelił Piotr Prędota, ale dobrze ustawiony Robert Stanek nie miał kłopotu z obroną. W 13 min groźnie było pod lubelską bramką. Dobrą okazję miał Rafał Wójcik. Uderzył z kilku metrów, z prawej strony, piłka odbiła się od Sejuda i... od poprzeczki. W odpowiedzi z 20 m uderzył Marcin Syroka, minimalnie obok słupka. W 28 min Motor przeprowadził błyskawiczną kontrę. Do akcji ofensywnej włączył się Garwoła, wyprowadzając piłkę z własnej polowy. Podał do Popławskiego, ten odegrał do Garwoły, który zacentrował do Prędoty, ale lubelski napastnik strzelił nad bramką. Dwie kolejne sytuacje wypracowali goście. W 34 min po dośrodkowaniu z rogu Adamczyka, Wójcik uderzył z kilku metrów nad poprzeczką. Dwie minuty później Wójcik strzelił głową, tuż obok słupka. Kiedy zarysowała się lekka przewaga Pogoni, gola zdobyli... gospodarze. W 43 min Michał Maciejewski sprytnie podał do wybiegającego na czystą pozycję Prędoty, który tym razem zachował zimną krew, strzelił technicznie, obok bezradnego Stanka. Było to jedenaste trafienie Piotrka w tym sezonie. Tuż po zmianie stron Pogoń miała dwie okazje na zmianę wyniku. Najpierw Kaczówka strzelił z 8 m, a Sejud obronił nogami. Chwilę później lubelski bramkarz ponownie powstrzymał rywala. Tym razem wygrał pojedynek z Adamczykiem, skracając kąt strzału. Od 54 min inicjatywę przejęli gospodarze. Strzelali Radosław Szynkaruk (obok słupka) i Paweł Maziarz (obronił Stanek). Popławski po kiksie obrońcy Pogoni znalazł się sam na sam z bramkarzem gości, ale nie zdołał go pokonać. W 64 min sędzia podyktował rzut karny za zagranie ręką Dudka. \"Jedenastkę” zamienił na gola Andrzej Gutek. Po końcowym gwizdku arbitra w lubelskim obozie wybuchła olbrzymia radość. Po kilku minutach cieszyli się także... staszowianie, do których dotarła wiadomość z Wieliczki, gdzie tamtejszy Górnik zremisował z Proszowianką. Ten wynik zapełnił ligowy byt także Pogoni, natomiast Proszowianka dołączyła do grona spadkowiczów. •

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama